NFZ nie uwzględnia znieczulenia w kosztach porodu

  • Ekspert dla "Pulsu Medycyny"
opublikowano: 29-10-2008, 00:00
Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Problem znieczuleń polega na braku refundacji (patrz komentarz redakcyjny "Redaktor do ministra, czyli kobieta do kobiety", Puls Medycyny nr 16/2008). Nie sądzę, by oprócz kilku przypadków w skali roku, częściej zdarzały się realne przeciwwskazania do znieczulenia. Takimi są np. małopłytkowość, stany zapalne, zakażenia. Na pewno zastosowanie znieczulenia nie wpływa na to, czy kobieta będzie bardziej kochała swoje dziecko lub czy dziecko będzie z nią bardziej związane. Przy prawidłowej opiece znieczulenie nie wpływa na przebieg porodu i ryzyko związane z porodem.
Kilka lat temu wystąpiliśmy do ówczesnego specjalisty ds. anestezjologii z pytaniem, czy nieprzewodowe znieczulenie porodu u każdej kobiety można traktować jako znieczulenie ze wskazań medycznych. Odpowiedź była negatywna. Chcieliśmy mieć podstawę dla NFZ - pozytywna odpowiedź byłaby ważnym argumentem do refundacji.
Obecnie teoretycznie można zrefundować kobiecie znieczulenie niejako w cenie porodu - tyle, że poród to koszty stałe związane z zatrudnieniem personelu, sprzętem, wyposażeniem, stworzeniem komfortu dla pacjentki, a także kosztami bieżącymi. Składa się na niego wiele czynników skrupulatnie wyliczonych i nie da się zaoszczędzić 200 czy 300 zł, które można byłoby przeznaczyć na znieczulenie.
To, że w ramach usługi ciężarnym nie przysługuje bezpłatne znieczulenie, jest wobec nich nie fair. Poród niejednokrotnie związany jest z dużym cierpieniem, tak więc znieczulenie powinno się stosować ze względów humanitarnych. I pod koniec lat 90. zaczęliśmy robić już to, co wszyscy na świecie, powinniśmy więc także przyjąć, że rodzącym kobietom należy ulżyć w cierpieniu - podobnie jak robimy to w innych sytuacjach, gdy pacjent cierpi.
Oczywiście z punktu widzenia anestezjologa oznacza to więcej pracy. Ale uważam, że gdyby płatnik przeznaczył na to pieniądze, zniknęłyby problemy związane z brakiem anestezjologów. Jestem przekonany, że dyrektor każdej placówki, gdzie jest położnictwo, zadbałby o to. Teraz żaden rozsądny położnik nie zgodzi się na to, by to on został przeszkolony w znieczulaniu, bo w ten sposób koszty znieczulania na pewno nie zostaną refundowane.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: prof. Krzysztof Czajkowski, kierownik II Katedry i Kliniki ; Położnictwa i Ginekologii UM w Warszawie

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Inne / NFZ nie uwzględnia znieczulenia w kosztach porodu
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.