Naukowcy z UŁ badają przyczynę lekooporności bakterii Helicobacter pylori

EG/PAP
opublikowano: 03-01-2019, 09:44

W Katedrze Immunologii i Biologii Infekcyjnej Uniwersytetu Łódzkiego prowadzone są prace badawcze, których celem jest znalezienie związków biologicznie aktywnych m.in. pochodzenia roślinnego mogących zwalczać bakterie Helicobacter pylori. Polska nadal należy do krajów o wysokiej częstości zakażeń.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Bakterie Helicobacter pylori należą do najliczniej występujących patogenów. Na początku lat 80. Wyizolowali je dwaj australijscy badacze Barry J. Marshall i J. Robin Warren, z co zostali wyróżnieni nagrodą Nobla – był to bowiem przełom w leczeniu wrzodów żołądka i dwunastnicy.

"Okazało się, że to właśnie te bakterie są czynnikiem etiologicznym zapalenia błony śluzowej żołądka, wrzodów trawiennych żołądka i dwunastnicy, a dalszą konsekwencją takich zakażeń może być rozwój chłoniaka wywodzącego się z limfocytów, bądź raka żołądka. Uznaje się w tej chwili, że tylko osoby z objawowym zakażeniem H. pylori, u których zostało ono potwierdzone pakietem określonych metod diagnostycznych, mogą być poddane leczeniu farmakologicznemu z wykorzystanie antybiotyków. To zabezpiecza przed nieupoważnionym stosowaniem antybiotyków u osób z bezobjawowym zakażeniem i ogranicza możliwość narastania antybiotykooporności" – mówi prof. dr hab. Magdalena Mikołajczyk-Chmiela.

Bakterie Helicobacter pylori są dosyć powszechne na całym świecie, choć znacznie częściej atakują w państwach, gdzie mieszkańcy żyją na niższym poziomie społeczno-ekonomicznym. Polska zaliczana jest do krajów o wysokiej częstości zakażeń, osiąga u nas nawet 70 proc., choć występują różnice pomiędzy poszczególnymi regionami. Najwięcej zakażeń odnotowuje się w Azji – prawie 90 proc. większość zakażonych nie wie, że jest nosicielem, jedynie u około 10 proc. z nich rozwija się zakażenie objawowe. Chorzy skarżą się wówczas na refluks, zgagę czy uczucie ciężkości po posiłku. Diagnostyka opiera się na metodach histologicznych oraz tzw. szybkim teście urazowym określającym aktywność enzymu ureazy tych bakterii. Testy te wymagają przeprowadzenia gastroskopii i pobrania wycinków tkanki żołądka. Wykorzystuje się również testy nieinwazyjne: urazowy test oddechowy z mocznikiem znakowanym izotopem węgla 13 C, testy przeznaczone do wykrywania antygenów Helicobakcter pylori w kale oraz metody serologiczne umożliwiające wykrycie w surowicy przeciwciał przeciwko antygenom tych bakterii.

"W naszym zespole w Pracowni Gastroimmunologii prowadzimy badania mające na celu poznanie patogenezy tych zakażeń, w kontekście zrozumienia przyczyn zróżnicowanego ich przebiegu. Szukamy też takich preparatów biologicznych pochodzenia naturalnego, które wspomagają aktywność układu odpornościowego i na tej drodze mogłyby przyczyniać się do zwalczania takich zakażeń lub zapobiegać ich rozwojowi. Preparaty takie są także badane pod katem nasilania działania bakteriobójczego antybiotyków” – wyjaśnia prof. Magdalena Mikołajczyk-Chmiela.

W związku z powszechnością oraz kurczeniem się możliwości stosowania antybiotyków, naukowcy poszukują alternatywnych metod leczenia.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Bardzo często obserwuje się rodzinne nosicielstwo Helicobacter pylori

Naukowcy z UŁ wykorzystują ekstrakty roślinne, drożdże i grzyby do treningu odpornościowego

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG/PAP

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.