Należy propagować badania profilaktyczne u biegaczy amatorów

Rozmawiała Ewa Kurzyńska
03-10-2018, 10:10
aktualizacja: 03-10-2018, 12:21

Czy uczestniczenie w biegach maratońskich jest bezpieczne dla serca? Jak na organizm sportowca amatora wpływa intensywny trening wytrzymałościowy? — pytamy prof. dr hab. n. med. Ewę Lewicką z Kliniki Kardiologii i Elektroterapii Serca Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W Polsce mamy istny boom na bieganie. Z dystansem maratońskim mierzy się coraz więcej sportowców amatorów. Jak pokonanie 42 km i 195 metrów wpływa na kondycję układu krążenia?

Wyświetl galerię [1/2]

Prof. dr hab. n. med. Ewa Lewicka jest specjalistą chorób wewnętrznych i kardiologii.

Faktycznie, od jakiegoś czasu jesteśmy świadkami mody na aktywność fizyczną. Jako kardiolog bardzo się z tego cieszę. Sport ma absolutnie dobroczynny wpływ na nasz organizm. Zmniejsza ryzyko rozwoju nadciśnienia, cukrzycy, choroby wieńcowej, ma nawet działanie przeciwnowotworowe, zwłaszcza w przypadku raka piersi czy raka jelita grubego. Dzięki aktywności fizycznej żyjemy dłużej, a przy tym także w lepszej kondycji psychicznej. Trzeba jednak pamiętać, że co za dużo, to niezdrowo. Jest szereg badań mówiących o tym, że wytrzymałościowe formy wysiłku mogą być szkodliwe.

O ile jednak bardzo dużo wiadomo o wpływie intensywnego treningu biegowego na organizm zawodowych sportowców, o tyle stosunkowo niewiele jest danych na ten temat w odniesieniu do amatorów. W Gdańsku zrodził się więc pomysł, aby zbadać wpływ biegu długodystansowego, jakim jest maraton, w grupie sportowców amatorów. Wydaje się to tym bardziej istotne, że zawodowcy są pod stałą kontrolą lekarzy i przechodzą regularne badania, natomiast od amatorów nie wymaga się żadnych zaświadczeń lekarskich na temat stanu zdrowia. Nawet w sytuacji, gdy decydują się stanąć na starcie tak wymagającego dystansu, jakim jest bez wątpienia maraton. Co więcej, nie brakuje osób, które niejako pod wpływem impulsu decydują się na taki wysiłek, np. z okazji 40., 50. urodzin. Tymczasem wiemy zarówno z badań lekarskich, jak i eksperymentalnych, że obciążenie jednorazową porcją tak dużego wysiłku może być szkodliwe dla serca. Trzeba wziąć pod uwagę, że start w zawodach poprzedzają tygodnie, a często miesiące forsownych przygotowań. Dodam, że nas interesuje nie tylko aspekt badawczy, ale mamy też nadzieję, że dzięki naszej inicjatywie dotrzemy do szerokiego grona odbiorców, zwiększymy świadomość na temat roli badań u sportowców amatorów. Chcemy propagować badania profilaktyczne.

Badania biegaczy amatorów prowadzi pani wraz ze współpracownikami od dwóch lat. Co dzięki nim wiadomo?

Zaczęliśmy dwa lata temu od przebadania grupy 40 mężczyzn, a w tym roku badaliśmy także kobiety. Dodatkową grupę biegaczek planujemy przebadać jeszcze na wiosnę 2019 roku. I tak jak różni się kardiologia kobiet i mężczyzn, tak już po wstępnych analizach widzimy, że wpływ intensywnego treningu wytrzymałościowego na serce jest różny w zależności od płci.

Jak były przeprowadzane badania?

Nasze badania prowadzimy trójetapowo. Pierwsze analizy mają miejsce na 2-3 tygodnie przed biegiem, potem biegaczy badamy po przebiegnięciu linii mety i jeszcze raz, po tygodniu, maksymalnie 10 dniach od maratonu. Porównujemy zmiany, jakie następują w czasie. Na wstępie przeprowadzamy ankietę, aby ocenić, na ile intensywne były przygotowywania, jakie było natężenie treningów. Wykonujemy badania EKG, echokardiograficzne, pobieramy krew na badania podstawowe i różne biomarkery. Chcemy śledzić nie tylko odpowiedź hemodynamiczną serca na wysiłek, ale również ocenić reakcję zapalną. Wykonujemy 24-godzinne badanie EKG metodą Holtera. Jeżeli na tym etapie badań wykrywaliśmy jakieś nieprawidłowości, biegacz był kierowany na rezonans serca. W efekcie u dwóch osób wykryliśmy poważną chorobę serca, która wykluczała forsowne bieganie. Badania mężczyzn pokazały, że serce biegaczy amatorów w obrazie ultrasonograficznym ma już cechy serca sportowca. Pewną specyficzną „urodę” maratończyka widać było także w zapisie EKG.

Jakie zmiany zaobserwowano?

Przeciążenie serca, przede wszystkim jego prawej części. Łożysko naczyniowe płuc ma z natury mniejsze możliwości adaptacji do wzmożonego przepływu krwi niż krążenie systemowe. Pod wpływem tak intensywnego wysiłku, jakim jest bieg maratoński, gdy dochodzi do znacznego wzrostu przepływu krwi, istotnie zwiększa się ciśnienie w tętnicy płucnej. To jest czynnik, który powoduje obciążenie prawej komory. Dlatego takie powtarzalne, duże wysiłki, bez należytej regeneracji, mogą prowadzić do mikrouszkodzenia mięśnia sercowego, w tym przede wszystkim prawej komory. Dochodzi do przebudowy, tzw. remodelingu serca i powiększenia jego jam. W badaniach techniką rezonansu magnetycznego u osób bardzo aktywnie uprawiających sport stwierdzano także miejsca zwłóknienia w obszarze np. przegrody międzykomorowej. To z kolei może być potencjalnym źródłem zaburzeń rytmu. Konkluzja z naszych badań u mężczyzn była taka, że przy tak dużym wysiłku, jak bieg maratoński, trzeba patrzeć na biegacza amatora jak na zawodowego sportowca.

Jak szybko serce biegacza amatora może zacząć niedomagać?

Najczęściej po 15-20 latach. Nierzadko u 40-50-latka, który kiedyś bardzo intensywnie uprawiał sport i nadal jest aktywny fizycznie, występuje wręcz element uzależnienia od sportu. I nagle pojawia się problem: u tego z pozoru okazu zdrowia zaczynają występować zaburzenia rytmu serca — napady migotania przedsionków. Arytmia najczęściej pojawia się w nocy lub nad ranem, a więc bez związku z wysiłkiem i trudno jest wytłumaczyć takiej osobie, że ma to związek z forsowną aktywnością fizyczną w przeszłości. Trzeba jasno powiedzieć: maraton jest ponad amatorskim uprawianiem sportu.

Czy kobiety lepiej znoszą duży wysiłek?

Wygląda na to, że płeć żeńska jest elementem chroniącym biegaczki, bo kiedy porównywano stopień przebudowy serca pod wpływem wysiłku u kobiet i mężczyzn, to był on mniejszy u pań. Co więcej, u kobiet jest tendencja, że aktywność fizyczna zmniejsza ryzyko zaburzeń rytmu (w przeciwieństwie do mężczyzn). Z czego to wynika? Może kobiety jednak mniej intensywnie uprawiają sport, podchodzą do ekstremalnych wysiłków z większym dystansem? A może hormony płciowe mają działanie ochronne? Na pewno ten ciekawy temat wymaga dalszych badań.

Gdy do przychodni poz trafia biegacz amator, jakie badania powinien zlecić mu lekarz rodzinny?

Z punktu widzenia kardiologa uważam, że powinny to być podstawowe badania laboratoryjne, a przypadku miesiączkujących kobiet należy dodatkowo oznaczyć parametry gospodarki żelazowej. Bardzo ważne jest badanie EKG. Lekarz rodzinny nie ma możliwości skierować pacjenta na badanie echokardiograficzne, ale warto zasugerować biegaczowi, by wykonał takie badanie na własną rękę. Badania USG są dziś bardzo rozpowszechnione i warto wygospodarować na nie pieniądze z domowego budżetu. Kluczowy jest wywiad lekarski. Na jego podstawie oraz wynikach podstawowych badań krwi i EKG można już wiele powiedzieć o kondycji serca biegacza. W razie wątpliwości warto skierować taką osobę do specjalisty. Brak wiedzy o chorobie serca, wadzie anatomicznej może mieć tragiczne następstwa. Od czasu do czasu można usłyszeć o biegaczu, który zmarł na trasie maratonu. Wykonywanie badań profilaktycznych może temu zapobiec.

Czy nadciśnienie jest przeciwwskazaniem do udziału w biegach maratońskich?

Przy dobrej kontroli ciśnienia nie ma przeciwwskazań do udziału nawet w tak wymagającym biegu. To jest oczywiście kwestia doboru leków. Z niektórych warto zrezygnować u osoby aktywnie trenującej. Wbrew pozorom, u sportowców stosunkowo często występuje nadciśnienie. Rozpoznanie w takich sytuacjach jest bardzo często przypadkowe. W grupie „naszych” maratończyków też sprawdzaliśmy wartości ciśnienia trzykrotnie. U kilku osób stwierdziliśmy przypadki łagodnego, ale jednak nadciśnienia.

Podsumowując: ile należy biegać, by odnieść z tego korzyści, a nie zaszkodzić sercu? Czy w ogóle można mówić o bezpiecznym bieganiu w maratonach?

Na pierwsze pytanie trudno odpowiedzieć. Dla zdrowia powinniśmy być aktywni fizycznie 4,5 godziny tygodniowo, najlepiej około pół godziny dziennie. To zupełnie wystarczy, by zachować zdrowie i uniknąć wielu schorzeń. Uważa się, że 1500 godzin intensywniejszego wysiłku w przeszłości stanowi czynnik ryzyka wystąpienia migotania przedsionków. Jeszcze inaczej: bieganie ponad 4 mile na dobę, czyli ok. 5 km dziennie zwiększa o 40 proc. ryzyko względne wystąpienia w przyszłości zaburzeń rytmu serca. Takie codzienne treningi, trwające miesiącami, latami, mogą mieć istotny wpływ na kondycję serca w przyszłości. Ważne, by biegacze mieli wiedzę na ten temat. Duża w tym rola lekarzy, którzy powinni mówić pacjentom, że przekroczenie pewnej granicy intensywności treningów może mieć odległe, niekorzystne następstwa. Nie teraz, ale w przyszłości.

Planuje pani badania kolejnych grup sportowców amatorów?

Tak. Chcemy sprawdzić, jak na układ krążenia u sportowców amatorów wpływa m.in.: triatlon, narciarstwo przełajowe, kolarstwo lub biegi na orientację w trudnym terenie. Wiedza na temat wyczynowych sportowców jest ugruntowana. Jednak powinniśmy zbadać wpływ wysiłku na osoby uprawiające sport właściwie na pograniczu sportu wyczynowego. To nasz lekarski target.

O kim mowa

Prof. dr hab. n. med. Ewa Lewicka jest specjalistą chorób wewnętrznych i kardiologii.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Ewa Kurzyńska

Puls Medycyny
Kardiologia / Należy propagować badania profilaktyczne u biegaczy amatorów
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.