Największe w Polsce naukowe stowarzyszenie psychoterapeutów ocenia projekt rozporządzenia MZ

Jacek Wykowski
  • Jacek Wykowski
opublikowano: 06-12-2022, 13:46

Działające od ćwierć wieku największe stowarzyszenie naukowe zrzeszające psychoterapeutów w Polsce - a tak o sobie pisze Polskie Towarzystwo Terapii Poznawczej i Behawioralnej - bardzo krytycznie odnosi się do projektu rozporządzenia MZ, który wprowadza nową specjalizację w ochronie zdrowia - psychoterapię dorosłych. Jak zaznacza PTTPB, nie wiadomo, na jakiej podstawie tacy specjaliści zaczną masowo zasilać kadry w leczeniu środowiskowym.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Sytuacja, w której zostanie ustanowiony tytuł specjalisty w dziedzinie psychoterapii, a następnie przez kolejne kilkanaście lub kilkadziesiąt miesięcy będą trwały rozmowy i negocjacje w przedmiocie kształtu szkolenia specjalizacyjnego, jest niepożądana - uważa PTTPB.
Sytuacja, w której zostanie ustanowiony tytuł specjalisty w dziedzinie psychoterapii, a następnie przez kolejne kilkanaście lub kilkadziesiąt miesięcy będą trwały rozmowy i negocjacje w przedmiocie kształtu szkolenia specjalizacyjnego, jest niepożądana - uważa PTTPB.
Fot. Adobe Stock

Do 15 grudnia br. potrwają konsultacje publiczne do projektu rozporządzenia ministra zdrowia ws. specjalizacji w dziedzinach mających zastosowanie w ochronie zdrowia. W projekcie zapisano utworzenie nowej specjalizacji - psychoterapii.

W tzw. rozdzielniku do konsultacji publicznych nie znalazło się Polskie Towarzystwo Terapii Poznawczej i Behawioralnej, zrzeszające niemal 3,8 tys. członków i prawie 1400 certyfikowanych psychoterapeutów. Do projektu rozporządzenia się jednak ustosunkowało.

Psychoterapeuci poznawczo-behawioralni: psychoterapia to nie monolit

Jak wskazuje PTTPB, psychoterapia nie jest nową dziedziną w ochronie zdrowia, a wprost przeciwnie - istnieje od wielu lat, co - zdaniem Towarzystwa - ministerstwo winno wiedzieć najlepiej, ponieważ już teraz wielu psychoterapeutów – również legitymujących się certyfikatem psychoterapeuty poznawczo-behawioralnego PTTPB - świadczy usługi w ramach kontraktów z NFZ.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Olbrzymi niepokój psychoterapeutów. MZ uspokaja: nie będzie degradacji zawodu

Towarzystwo podkreśla ponadto, że błędem jest uznawanie „psychoterapii” jako swoistego monolitu, zacieranie różnic między podejściami psychoterapeutycznymi czy stawianie znaku równości między poszczególnymi paradygmatami w kontekście ich skuteczności. Zdaniem PTTPB projekt rozporządzenia, wprowadzając definicję “specjalista psychoterapii”, nie różnicuje tych podejść.

"Z całym szacunkiem skuteczność tzw. ustawień hellingerowskich w leczeniu zaburzeń osobowości jest znikoma. Psychoterapia psychoterapii nierówna, zatem nie sposób jest zgodnie z prawdą mówić o „psychoterapii” w jakimkolwiek ogólnym ujęciu" - czytamy na stronie Towarzystwa.

Mecenas pyta o podstawy zmian w psychoterapii dorosłych

PTTPB zwraca także uwagę na aspekty stricte prawne projektu rozporządzenia. Obszerny komentarz w tej sprawie przygotował mec. Maciej Bocheński.

Podkreśla on, że trudno nie odnieść wrażenia, iż proponowana zmiana nie została poprzedzona jakąkolwiek analizą, badaniami itp. Zaznacza, że projektodawca najwyraźniej nie zadał sobie trudu, aby odpowiedzieć na pytania: ilu psychoterapeutów przypada w Polsce na 100 tysięcy obywateli, jaka jest rzeczywista dostępność usług psychoterapeutycznych w Polsce, jakie są modalności (paradygmaty) psychoterapeutyczne, czy są one sobie równoważne m.in. w zakresie skuteczności oddziaływań, jak obecnie wygląda kształcenie podyplomowe psychoterapeutów i jakie różnice jakościowe w tym zakresie miałaby pomóc osiągnąć projektowana regulacja.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Niedzielski o zmianach dotyczących psychoterapii. Mówi, co z osobami z certyfikatem

Mecenas zwraca uwagę, że utworzenie jednej, ogólnej specjalności „psychoterapeuty” jawi się nie tylko jako nieuzasadnione, ale przede wszystkim niezrozumiałe i sprzeczne z własnymi, uprzednimi zabiegami legislacyjnymi ministra zdrowia. "Wszak ministerstwo dostrzega, że daje się wyodrębnić szereg podejść psychoterapeutycznych, z których tylko niektóre (żeby nie powiedzieć NIELICZNE!) dają rękojmię należytego prowadzenia psychoterapii, na tyle, aby Ministerstwo Zdrowia bez obaw i zastrzeżeń było gotowe powierzyć psychoterapeutom określonych modalności prowadzenie psychoterapii finansowanej ze środków budżetu państwa" - czytamy.

Psychologia i psychiatria
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
×
Psychologia i psychiatria
Wysyłany raz w miesiącu
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

Zdaniem mec. Bocheńskiego obecna propozycja zaciera różnice między podejściami - co ma mieć wyłącznie negatywne skutki dla ogólnego poziomu świadczenia usług psychoterapeutycznych i wywołać skutki przeciwne do zamierzonego celu.

Na rynku usług psychoterapeutycznych powstanie zamęt?

Mecenas zastanawia się też, jaka będzie relacja między zapisami, o których mowa w projekcie (tj. przewidującymi tytuł „specjalisty w dziedzinie psychoterapii”) a dotychczasowymi regulacjami mówiącymi o „osobie posiadającej certyfikat psychoterapeuty”.

Tłumaczy, że w aktualnym kształcie projektowanej regulacji brak jest normy kolizyjnej rozstrzygającej tę kwestię. Jego zdaniem na rynku usług psychoterapeutycznych powstanie (w oczach pacjentów) zamęt co do tego, czy „certyfikowany psychoterapeuta”, albo „psychoterapeuta z certyfikatem stowarzyszenia” to „ktoś więcej” czy „ktoś mniej”, niż „specjalista w dziedzinie psychoterapii”.

PTTPB stwierdza, że zasadnym byłoby oczekiwać od MZ analizy, czy i dlaczego aktualnie obowiązujące rozwiązania są niewystarczające. Dodaje, że ministerstwo nie przedstawia, na czym opiera hipotezę i założenie, iż po uzyskaniu tytułu specjalisty osoby legitymujące się tym tytułem masowo zaczną zasilać szeregi osób świadczących „leczenie środowiskowe realizowane w ramach centrów zdrowia psychicznego i pozostałych podmiotów świadczących opiekę psychiatryczną”.

“Psychoterapeuta poznawczo-behawioralny i psychoterapeuta ustawień hellingerowskich nie mają właściwie płaszczyzny porozumienia”

Towarzystwo przypomina, że obecnie istnieją już transparentne i wystandaryzowane warunki i tryb – tak prowadzenia (organizowania) szkoleń w zakresie psychoterapii i/lub superwizji, jak i uczestnictwa w tych szkoleniach - oraz procedury certyfikacji terapeutów.

"Sytuacja, w której zostanie ustanowiony tytuł specjalisty w dziedzinie psychoterapii, a następnie przez kolejne kilkanaście lub kilkadziesiąt miesięcy będą trwały rozmowy i negocjacje w przedmiocie kształtu szkolenia specjalizacyjnego, jest niepożądana i bynajmniej nie służąca celowi, jaki zadekretował ustawodawca. Trudno natomiast podejrzewać inny obrót spraw, skoro psychoterapeuta poznawczo-behawioralny i psychoterapeuta ustawień hellingerowskich nie mają właściwie płaszczyzny porozumienia i należy zakładać, że wizja szkolenia w psychoterapii u przedstawiciela każdej z wymienionych metod psychoterapeutycznych będzie skrajnie różna" - podsumowuje PTTPB.

Pełna analiza prawna i stanowisko PTTPB - TUTAJ.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.