Najpierw pandemia, potem wojna. Agresja na Ukrainę może się odbić na decyzjach Ministerstwa Zdrowia

opublikowano: 08-04-2022, 11:29

Przed wojną w Ukrainie MZ rozplanowało szereg działań do końca roku. Dziś widać, że realizacja tego planu stanęła pod znakiem zapytania. Nie podjęliśmy jeszcze ostatecznych decyzji dotyczących objęcia refundacją części najnowszych terapii, ponieważ trudno przewidywać, jak rozwinie się kwestia uchodźców - wskazuje wiceminister Maciej Miłkowski.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
W aspekcie ochrony zdrowia w Polsce należy rozważyć konsekwencje fali napływających uchodźców.
iStock

Choć decydenci w ostatnich tygodniach pożegnali się z pandemią COVID-19, mimo studzenia tego optymizmu przez klinicystów, to warto jednak pamiętać, że nie tylko SARS-CoV-2 zaliczany jest do nadal aktualnych według Światowej Organizacji Zdrowia zagrożeń dla zdrowia publicznego o charakterze zakaźnym.

Jakie patogeny nadal nam zagrażają?

Światowa Organizacja Zdrowia na bieżąco identyfikuje i monitoruje potencjalne zagrożenia dla zdrowia publicznego - a jest ich zdecydowanie więcej niż tylko COVID-19. Jak zwróciła uwagę prof. Karina Jahnz-Różyk, na globalny i krajowy system ochrony zdrowia nie bez wpływu pozostaje niestabilna sytuacja geopolityczna, ale bardzo dużym wyzwaniem jest także oporność bakterii na leczenie z wykorzystaniem dostępnych obecnie antybiotyków.

- To duży problem, który obserwujemy w trakcie codziennej praktyki klinicznej, szczególnie u pacjentów trafiających na oddziały intensywnej opieki medycznej, chirurgii ogólnej czy chorób układu oddechowego - przyznaje prof. Karina Jahnz-Różyk, konsultant krajowa w dziedzinie alergologii, kierownik Zakładu Immunologii i Alergologii Klinicznej Wojskowego Instytutu Medycznego.

Jak przypomina, choć wielu z nas przywykło już nie myśleć o wirusie HIV w kontekście globalnego zagrożenia dla zdrowia, należy odnotować, że współcześnie nadal z powodu AIDS umiera blisko milion osób rocznie. Nie jest to jedyny patogen, z którym nie walczymy skutecznie mimo dostępnych środków.

- WHO wskazuje patogeny stanowiące potencjalnie globalne zagrożenie. (…) Wśród nich znajdują się dżuma, tularemia czy wirus Zika. Co więcej, takie choroby jak malaria, gruźlica, grypa czy HIV wirusy gorączek krwotocznych są na świecie ciągle niekontrolowane. Rozprzestrzenianiu się zakażeń sprzyja wzrost liczebności populacji, nieprzestrzeganie zasad higieny i migracje ludności - wyliczyła prof. Karina Jahnz-Różyk.

Po pandemii kolejny test

Jak zaznaczyła ekspertka, mimo że polskie dane - na tyle na ile są miarodajne - świadczą o poprawie sytuacji epidemiologicznej, to jednak świat nadal ma z wirusem SARS-CoV-2 problem. Porażką określiła bardzo wysoką liczbę zgonów z powodu COVID-19, których nie udało się uniknąć mimo dostępnych metod diagnostyki i leczenia, a przede wszystkim wysokiej skuteczności szczepień ochronnych.

- Z całą pewnością warto więc analizować i dyskutować o kosztach pandemii, nowych wariantach wirusa, modelach transmisji, czasie trwania oraz zagadnieniu odpowiedzi immunologicznej w kontekście reinfekcji - podkreśliła ekspertka.

Zanim krajowy system choć trochę okrzepł po - dla wielu dyskusyjnym - poradzeniu sobie z pandemią COVID-19 nadszedł kolejny test, czyli wojna wywołana przez Rosję w Ukrainie.

- To największy kryzys humanitarny od czasów II wojny światowej. (…) W aspekcie ochrony zdrowia w Polsce należy rozważyć konsekwencje fali napływających uchodźców. Już blisko 2 miliony osób uciekających przed wojną przekroczyło polską granicę. Jak zgodnie z danymi WHO wojna wpłynęła na sytuację zdrowotną ukraińskiej ludności? WHO wskazuje, że nawet 80 tysięcy kobiet na Ukrainie urodzi w ciągu najbliższych trzech miesięcy dziecko. Warto więc pytać o dostęp tych kobiet do opieki okołoporodowej, procedury cesarskiego cięcia czy oceny stanu zdrowia noworodka - zwróciła uwagę prof. Karina Jahnz-Różyk.

Działania wojenne są również czynnikiem ryzyka rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych oraz niedożywienia, ponieważ ludność cywilna może mieć znaczące trudność z dostępem do żywności.

- Dzieci i dorośli w populacji ukraińskiej są również często suboptymalnie wyszczepione. Wyzwaniem, którego nie powinniśmy lekceważyć są również występujące w tej populacji choroby przenoszone drogą płciową - wskazała.

Jak dodała ekspertka, w 100-procentach nie można na ten moment wykluczyć oddziaływania promieniowania w przypadku uchodźców przybywających z terenów zagrożonych ekspozycją na to zagrożenie.

- Co więcej, jeszcze przed agresją Rosji Ukraina w większym stopniu niż Polska borykała się z problemem gruźlicy wielolekoopornej. Musimy się więc liczyć z tym, że wraz z napływającą falą uchodźców ten problem także u nas się nasili - zwróciła uwagę.

Resort przygląda się sytuacji

Agresja na Ukrainę może się odbić również na decyzjach Ministerstwa Zdrowia dotyczących kwestii kluczowych dla systemu jak np. polityka refundacyjna lub dalsze prace legislacyjne nad długo oczekiwanymi projektami ustaw.

- Przed wojną w Ukrainie MZ rozplanowało szereg działań do końca roku. Dziś widać, że realizacja tego planu stanęła pod znakiem zapytania. Nie podjęliśmy jeszcze ostatecznych decyzji dotyczących objęcia refundacją części najnowszych terapii, ponieważ trudno obecnie przewidywać, jak rozwinie się w najbliższych tygodniach i miesiącach kwestia uchodźców. Mają oni takie same prawa jak polscy pacjenci. Są przyjmowani do polskich placówek ochrony zdrowia, choć nie widać jeszcze wpływu napływu uchodźców na dostęp polskich pacjentów do leków, programów lekowych czy np. chemioterapii. Myślę, że dopiero za kilka miesięcy poznamy bardziej precyzyjnie liczebność populacji ukraińskich uchodźców, rozkład chorób w jej ramach oraz w związku z tym jakie programy lekowe są obciążone - powiedział wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski.

Wiceminister dodał, że w kontekście uchodźców z Ukrainy trwają prace nad rozwiązaniem pozwalającym w sprawny i skuteczny sposób przeprowadzić diagnostykę w kierunku gruźlicy oraz wdrożyć w razie potrzeby efektywne leczenie.

- W Polsce nie mieliśmy dostępnych leków standardowo wykorzystywanych w terapii gruźlicy wielolekooprnej. Dotychczas nikt nawet nie zwracał Ministerstwu Zdrowia uwagi, że istotne byłoby uzupełnienie tego braku, ponieważ do tej pory nie było takiej zdrowotnej potrzeby w Polsce - przyznał.

Jak zapewnił jednak wiceminister Miłkowski, leki te na pewno w Polsce będą dostępne. Przypomniał również, że część firm farmaceutycznych decyduje się produkty lecznicze w formie darowizny przekazać Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, co umożliwia RARS dostarczenie ich na ogarniętą wojną Ukrainę. Wiceminister Miłkowski dodał też, że w tej chwili jest zbyt wcześnie na wprowadzanie pewnych rozwiązań: trudno po zaledwie kilku tygodniach wojny i napływu uchodźców jednoznacznie ocenić na ile istnieje potrzeba systemowych zmian np. w zakresie dostępu do niektórych leków. Zapewnił przy tym, że jeśli w związku z nową sytuacją świadczeniodawcy odnotują zwiększenie realizacji świadczeń ponad umowę z Funduszem, NFZ zwiększy wymiar kontraktu.

Szczepienia u dzieci w obliczu aktualnego kryzysu

Polski program szczepień ochronnych opiera się na dwóch rodzajach szczepień: obowiązkowych i zalecanych. Te drugie stanowią preparaty jeszcze nie objęte w Polsce refundacją, choć w wielu innych krajach Europy są dostępne dla pacjentów bezpłatnie. Uzupełniają je szczepienia dla grup ryzyka.

- Od kolegów z Ukrainy mamy niestety takie informacje, że w ostatnich kilku latach spadło tam zaufanie do szczepień ochronnych. Podobne zjawisko obserwujemy również w Polsce. Co więcej, ukraińscy rodzice, podobnie jak polscy, z własnej kieszeni muszą ponosić koszty preparatów skojarzonych, które umożliwiają zaszczepienie dziecka przeciwko kilku różnym chorobom zakaźnym na jednej wizycie. Polski i ukraiński program szczepień ochronnych różni się istotnie w kilku punktach. Inny jest schemat realizacji szczepień przeciwko krztuścowi, polio. W ukraińskim programie brakuje też szczepień przeciwko rotawirusom - wskazuje prof. Teresa Jackowska.

Z danych zbieranych i publikowanych przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego - Państwowy Zakład Higieny wynika, że mimo aktywności ruchów antyszczepionkowych w Polsce nadal 95 proc. wszystkich dzieci objętych jest programem szczepień ochronnych.

- Niestety, już bardziej szczegółowa analiza tych danych pokazuje, że program szczepień ochronnych jest efektywnie realizowany w przypadku najmłodszych i młodszych dzieci, a zdecydowanie gorzej u dzieci pomiędzy 8. a 20. rokiem życia. (…) Ponadto także wymuszony przez pandemię COVID-19 gorszy dostęp do lekarza i placówek ochrony zdrowia spowodował, że realizacja tego programu w okresie ostatnich dwóch lat nie jest taka jak życzyliby sobie tego pediatrzy - oceniła prof. Jackowska.

Jak dodała ekspertka, na terenie Ukrainy realizacja programu szczepień jest jeszcze mniej zadowalająca.

- W przypadku tak zakaźnej choroby jaką jest odra zaszczepionych jest 80 proc. dzieci, przeciwko SARS-CoV-2 jedynie 35 proc. - wskazała prof. Jackowska.

Decyzją ministra zdrowia realizacją doszczepiania ukraińskich dzieci mają zająć się w Polsce lekarze rodzinni. Prof. Jackowska wyraziła jednak obawę, że skoro już szczepienia ochronne w przypadku polskich pacjentów nie przebiegały wystarczająco sprawnie, to doszczepianie ukraińskich może być znacząco utrudnione. Co więcej, na Ukrainie nie istnieje obowiązek prowadzenia dokumentacji w zakresie szczepień ochronnych takich jak książeczka szczepień.

- Kolejnym problemem, z którym będziemy musieli się zmierzyć jest ryzyko zwiększenia zachorowalności na krztusiec zarówno u dzieci, jak i dorosłych. W Ukrainie szczepienia przeciwko krztuścowi kończą się w 2. roku życia. (…) W Polsce kolejne szczepienia mamy też w 6 i 14 roku życia, możemy też zaproponować pacjentowi w wieku 19 lat (jeśli nie był szczepiony w wieku 14 lat) - dodała prof. Jackowska.

Na podstawie konferencji "Gorące tematy w polityce zdrowotnej kraju", która odbyła się 1 kwietnia.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Krztusiec to nie choroba archaiczna

Maciej Miłkowski: dostęp polskich pacjentów do leków nie jest póki co zagrożony

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.