Najnowsze wydanie Pulsu Medycyny

Wypalenie zawodowe wśród lekarzy szerzy się jak epidemia

Od redaktora

Autorytety są nam potrzebne może nie jak powietrze i woda, ale na pewno jak kręgosłup, który mimo silnych podmuchów wiatrów historii, będzie nas trzymał w pionie, nie pozwalając upaść na kolana. Szczególnie po doświadczeniach pandemii wiemy, jak ważne są autorytety medyczne. To je zapraszały wszystkie media, aby radziły, jak mamy utrzymać się przy zdrowiu i życiu. Tymczasem przeprowadzone badania wskazują, że pandemia przyczyniła się do zwiększenia wypalenia zawodowego w tej i tak narażonej grupie zawodowej. Bo jak znieść huśtawkę nastrojów społecznych od braw do hejtu? Ale to tylko wierzchołek góry lodowej, który dostrzegamy gołym okiem.
14 września przypadał Dzień Walki z Wypaleniem Zawodowym. Z tej okazji Fundacja Nie Widać Po Mnie wspólnie z Naczelną Izbą Lekarską zorganizowały konferencję ekspercką poświęconą wypaleniu zawodowemu wśród medyków — przede wszystkim lekarzy i pielęgniarek. Odnotowaliśmy głosy ekspertów.
W 2019 r. Światowa Organizacja Zdrowia uznała wypalenie zawodowe za oficjalną diagnozę medyczną i wpisała je do klasyfikacji ICD-11. Poza środowiskiem medycznym, zagrożone są nim przede wszystkim: służby mundurowe, a wiec wojsko, policja, straż pożarna, ale też piloci i nawigatorzy ruchu lotniczego oraz morskiego, pracownicy socjalni, artyści i nauczyciele. Wspólnym mianownikiem większości tych zawodów jest poświęcenie się pracy na rzecz społeczeństwa, co wiąże się z większą odpowiedzialnością, ale i presją. Na nich również skupia się baczniejsza uwaga obywateli oraz decydentów. Skoro wypalenie zawodowe jest chorobą — jak ją rozpoznać i leczyć? Zapytaliśmy o to psychiatrę i psychoterapeutę dr. hab. n. med. Sławomira Murawca, który wraz z prof. Martą Makarą-Studzińską prowadził badania na temat wypalenia zawodowego wśród polskich psychiatrów.
W sekcji „Czas na onkologię” również poruszyliśmy tę kwestię, ponieważ dotyczy ona 75 proc. lekarzy specjalności onkologicznych. „O wypaleniu zawodowym specjalistów w dziedzinach związanych z onkologią lub innych zajmujących się pacjentem z chorobą nowotworową nie mówiło się prawie wcale. W związku z tym Sekcja Młodych Onkologów, działająca przy Polskim Towarzystwie Onkologii Klinicznej, postanowiła podjąć ten temat” - mówi lek. Paweł Sobczuk, przewodniczący tej sekcji oraz członek Komitetu Młodych Onkologów Europejskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej. Wyniki badania przedstawiono podczas XXV Kongresu PTOK (1-3 września, Gdańsk), a także podczas dorocznego kongresu ESMO (9-12 września, Paryż). Nasz felietonista Marek Stankiewicz też podjął podobny temat. Rozważa, jakie dylematy mogą mieć lekarze, którzy w pośredni lub bezpośredni sposób dostali się w „szpony polityki”.
Małgorzata Konaszczuk
redaktor naczelna
[email protected]

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.