Na jakości i bezpieczeństwie leków nie można oszczędzać

Emilia Grzela. Materiał partnera
opublikowano: 15-07-2020, 12:24

Jakie rozwiązania na szczeblu europejskim i krajowym są konieczne, aby Europa przestała być rynkiem, a stała się partnerem dla producentów substancji czynnych z Azji? O fundamentach jakości i bezpieczeństwa produkcji leków dyskutowali eksperci podczas webinaru „Bezpieczeństwo lekowe Polski i europejska strategia dla przemysłu farmaceutycznego” zorganizowanego przez firmę Servier.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W Polsce od ok. 2 lat toczy się dyskusja nad zasadnością uniezależnienia się krajowych firm farmaceutycznych od azjatyckich producentów i dostawców substancji czynnych (API – ang. Active Pharmaceutical Ingredient). Jest to problem nie tylko polski, ale również europejski, co uświadomiły nam wydarzenia z ostatnich lat, gdy prawie cała Europa musiała się zmierzyć ze wstrzymaniem dostaw substancji czynnych z Azji lub faktem, że nie spełniały one europejskich norm jakości i bezpieczeństwa.

Jednym z elementów Europejskiej Strategii Farmaceutycznej ma być odtworzenie w Europie produkcji substancji czynnych do wytwarzania leków oraz rozwój przemysłu farmaceutycznego.
Zobacz więcej

Jednym z elementów Europejskiej Strategii Farmaceutycznej ma być odtworzenie w Europie produkcji substancji czynnych do wytwarzania leków oraz rozwój przemysłu farmaceutycznego. iStock

Sukcesy branży farmaceutycznej

Krajowi decydenci od dawna deklarują, że należycie doceniają kwestię potrzeby zwiększania stopnia samowystarczalności Polski w zakresie leków i substancji czynnych, z których są wytwarzane. Przedstawiciele branży mają nadzieję, że pewne rozwiązania zostaną wypracowane w ramach dialogu, jaki sektor farmaceutyczny poprzez reprezentujące go organizacje prowadzi z przedstawicielami rządu. Temat bezpieczeństwa lekowego wszystkich krajów członkowskich UE jest aktualnie przedmiotem konsultacji prowadzonych przez Komisję Europejską w związku z pracami nad Europejską Strategią Farmaceutyczną. Jednym z jej elementów będzie odtworzenie w Europie produkcji substancji czynnych do wytwarzania leków oraz rozwój przemysłu farmaceutycznego. Krajowi producenci leków oczekują, że Polska będzie odgrywać w tej strategii znaczącą rolę.

Osiągnięcia medycyny nie byłyby możliwe bez stale rozwijającego się przemysłu farmaceutycznego. „Udało się znacząco ograniczyć przedwczesne zgony spowodowane chorobami onkologicznymi: w ciągu ostatnich 25 lat zmniejszyły się o 21 proc. Dzięki wdrożonemu leczeniu antyretrowirusowemu możemy kontrolować u seropozytywnych pacjentów zakażenie HIV, pełnoobjawowe AIDS jest stosunkowo rzadkie. Potrafimy skutecznie wyleczyć 95 proc. osób z wirusowym zapaleniem wątroby typu C. Kolejne lata przynoszą nowe terapie np. w obszarze onkologii czy leczenia chorób rzadkich. (…) Z nadzieją patrzymy na rozwój partnerstwa publiczno-prywatnego, które wpływa na poprawę innowacyjności branży” – powiedział dr n. farm. Artur Owczarek z Wydziału Farmaceutycznego Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, konsultant wojewódzki w dziedzinie farmacji przemysłowej.

Możliwe zagrożenia

Jakie są w opinii eksperta największe wyzwania stojące przed branżą? Jedno z nich, jak wskazał dr Artur Owczarek, dobitnie uwidoczniły ostatnie lata: ryzyko zanieczyszczenia substancji czynnych produkowanych poza Unią Europejską, czyli głównie w państwach azjatyckich. Jako przykład z bliskiej perspektywy czasowej ekspert podał problem zanieczyszczenia nitrozaminami (NDMA i NDEA) leków kardiologicznych z grupy sartanów (walsartan), preparatów wykorzystywanych w terapii chorób przewodu pokarmowego (ranitydyna) i leków przeciwcukrzycowych (metformina i pioglitazon). Nitrozaminy to grupa silnie mutagennych czynników rakotwórczych, które zostały sklasyfikowane przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem i Światową Organizację Zdrowia jako prawdopodobnie rakotwórcze dla ludzi. 

„Z pewnością jest to niezamierzone zanieczyszczenie, które może się pojawić w różnym momencie produkcji, np. na etapie materiałów wyjściowych, odczynników czy rozpuszczalników. Wysokie jest ryzyko przenoszenia zanieczyszczeń pomiędzy poszczególnymi etapami, co ostatecznie może skutkować zanieczyszczeniem półproduktów i produktów finalnych. Zdarza się, że firma wytwarzająca API wykorzystuje odzyskiwane rozpuszczalniki, a proces ich oczyszczania nie jest wystarczająco kontrolowany” – wyjaśnia ekspert.

Problem pogłębia fakt, że permanentny monitoring jest utrudniony, ponieważ europejskie organy kontrolne nie są stale obecne w wielu krajach azjatyckich, np. w Chinach czy w Indiach.

„Po przeanalizowaniu łańcucha dystrybucji widać wyraźnie, że substancje farmaceutyczne (przede wszystkim generyczne) pochodzą z Chin. Jeśli nawet są sprowadzane z Indii, to i tak 70 proc. surowców wykorzystywanych w ich produkcji ma chińskie źródła. Państwa Unii Europejskiej są więc uzależnione od rynku azjatyckiego.(…) Pandemia SARS-CoV-2 pokazała nam, jak istotne jest zapewnienie bezpieczeństwa lekowego we wszystkich okolicznościach, w tym także w sytuacjach kryzysowych” – wskazał dr Artur Owczarek.

Jak podkreślił w podsumowaniu, konieczne jest zapewnienie chorym leków dobrej jakości i finansowanych na zadowalającym poziomie – szczególnie w obliczu wzrastającego problemu chorób cywilizacyjnych, takich jak: otyłość, nadwaga czy zaburzenia sercowo-naczyniowe. Aby Europa stała się kompleksowym liderem w produkcji surowców farmaceutycznych, decydenci UE muszą uwzględnić cele określone w:

  • europejskim zielonym porozumieniu,
  • europejskim planie walki z rakiem,
  • europejskiej strategii cyfrowej.

Leki są specyficznym produktem

Skuteczniejszy nadzór nad wszystkimi etapami produkcji i pełna samodzielność dla europejskiej branży – to aspekty makro, jeśli chodzi o funkcjonowanie branży farmaceutycznej. Co jest natomiast najważniejsze dla pacjenta? Dostępność, bezpieczeństwo, skuteczność i trwałość w okresie przydatności do spożycia – to jest najistotniejsze dla odbiorców produktów leczniczych. Bezpieczeństwo leku musi zagwarantować jego wytwórca, bo pacjent nie potrafi samodzielnie tego zweryfikować. 

Obowiązujące producentów wymagania prawne na gruncie europejskim określa dyrektywa lekowa, która w całości została zaimplementowana do ustawy Prawo farmaceutyczne. W całej UE obowiązują zasady Dobrej Praktyki Wytwarzania GMP i Dobrej Praktyki Dystrybucji GDP. Aby chronić europejski rynek przed fałszowanymi produktami niewiadomego pochodzenia, wprowadzono regulację nazywaną dyrektywą antyfałszywkową (FMD - ang. Falsified Medicines Directive). 

„W Polsce producent jest zobowiązany do złożenia wniosku do Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego o wpis do Krajowego Rejestru Wytwórców, Importerów oraz Dystrybutorów Substancji Czynnych wraz z dokumentacją główną miejsca prowadzenia działalności sporządzoną zgodnie z zasadami określonymi w Dobrych Praktykach Wytwarzania. Dokumentacja zawiera m.in. szczegółowe informacje dotyczące działalności, usytuowania, layouty produkcji i linii oraz podstawowe informacje o systemie zapewnienia jakości. (…) W przypadku przeprowadzenia inspekcji GIF i uzyskania jej pozytywnego wyniku, wytwórca zostaje wpisany do rejestru oraz unijnej bazy danych EUDRA. Wytwórca, który spełnia kryteria, otrzymuje również certyfikat dobrych praktyk (GMP)” – wyjaśniła dr inż. Monika Jaromińska, chemik, ekspert w dziedzinie badań i rozwoju oraz zapewnienia jakości leków.

Nadzór nad wytwarzaniem leków sprawuje GIF, który w razie potrzeby korzysta z kontroli o charakterze planowym, sprawdzającym lub doraźnym.

„System zarządzenia jakością musi być wdrożony w celu spełnienia wymagań dobrej praktyki wytwarzania. Powinien również obejmować całą firmę. (…) System musi podlegać kontroli na każdym etapie: począwszy od zakupu i przyjęcia surowców, poprzez ich magazynowanie, aż po wytwarzanie produktu końcowego. Ważne jest określenie ryzykownych momentów produkcji i kontrola w ramach audytów wewnętrznych” – dodała dr inż. Monika Jaromińska.

Przykład dobrych praktyk

Jak dbałość o jakość i bezpieczeństwo leków wygląda od strony praktycznej?

„Jednym z jej elementów jest kontrola wszystkich etapów wytwarzania produktu leczniczego: od produkcji intermediatów (półprodukty do produkcji substancji czynnych), poprzez wytwarzanie API, do końcowego procesu wytwarzania produktu leczniczego. Od początku swojej działalności firma Servier kładzie nacisk na produkcję substancji czynnych i leków we własnych zakładach. Na świecie posiadamy 16 zakładów, jeden z nich jest zlokalizowany w Polsce. Spośród zakładów znajdujących się na terenie UE trzy produkują substancje czynne: na Węgrzech, w Hiszpanii i we Francji. 98 proc. substancji czynnych wykorzystywanych później w produkcji leków oryginalnych firmy Servier pochodzi z zakładów francuskich, pozostałe 2 proc. jest wytwarzanych w USA i Japonii” – wyjaśniła Magdalena Borkowska, dyrektor Działu Regulacyjnego i Medycznego Servier Polska.

Jak wskazała, polityka firmy w zakresie jakości i bezpieczeństwa produktów leczniczych opiera się na czterech filarach:

  • zainicjowanym ponad 10 lat temu programie wewnętrznych audytów zakładów produkcyjnych, które pozwalają na regularną kontrolę jakości oraz wymianę najlepszych praktyk,
  • regularnych, cyklicznych kontrolach prowadzonych przez upoważnione do tego podmioty administracyjne potwierdzające spełnienie wymogów GMP,
  • jak najszerszym wykorzystaniu własnych składników leków oraz drobiazgowej kontroli placówek podwykonawców, którzy je dostarczają,
  • pełnym zaangażowaniu w inicjatywy zmierzające do przeciwdziałania fałszowaniu lekarstw.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Emilia Grzela. Materiał partnera

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.