Na Dolnym Śląsku odnotowano więcej przypadków kiły

Marcin Murmyło, Wrocław
opublikowano: 18-03-2003, 00:00

We wrocławskiej Klinice Chorób Zakaźnych Wieku Dziecięcego w ostatnich miesiącach leczonych było więcej dzieci zarażonych kiłą niż w ciągu ostatnich trzydziestu lat. Skąd taki wzrost zachorowań?

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Cztery przypadki zarażenia się dzieci od matek krętkami kiły (Treponema pallidum) wykryli w ostatnich miesiącach wrocławscy lekarze.
?Od trzydziestu lat nie widziałam kiły u dzieci. To była tylko choroba książkowa, której nikt na co dzień nie obserwował. Pierwsza była u nas 2,5-letnia dziewczynka, która zaraziła się od matki podczas karmienia piersią, potem kolejna zarażona od matki jeszcze przed urodzeniem, a potem dziecko, które zmarło z powodu niewydolności krążeniowo-oddechowej, będącej powikłaniem zarażenia krętkiem. Sprawa znalazła się u prokuratora. Ostatnim naszym pacjentem jest 13-tygodniowa Zosia, zarażona nie tylko kiłą, ale i HIV" - mówi dr Aleksandra Prandota-Schoepp z Kliniki Chorób Zakaźnych Wieku Dziecięcego AM we Wrocławiu.
Ta kiedyś częsta, później zapomniana choroba, teraz powraca. Niestety, także u najmłodszych dzieci. Wcześnie rozpoznana kiła, również u ciężarnych, jest łatwiej uleczalna.
?Mogę mówić o dużym wzroście zachorowań na kiłę wśród dorosłych. To z pewnością przekłada się na zachorowania wśród dzieci. Wszystko przez to, że profilaktyka kiły przestała właściwie istnieć. Popularnego WR nie wykonuje się już ani w szpitalach, ani przy przyjęciu do pracy czy na studia" - mówi dr Maria Barancewicz-Łosek, dolnośląski konsultant ds. dermatologii i wenerologii.
?Obserwujemy, że położnicy nie przeprowadzają badania w kierunku kiły u ciężarnych, choć powinni. Szczególnie w tych przypadkach, w których istnieje podejrzenie, że kobieta może być zarażoną jakąś chorobą weneryczną czy inną zakaźną" - dodaje dr Aleksandra Prandota-Schoepp.
?Wykonanie odczynów kiłowych w ciąży jest absolutnie obowiązkowe" - podsumowuje prof. Janusz Woytoń, dolnośląski konsultant ds. położnictwa i ginekologii.
Problem w tym, że według obecnych przepisów lekarz nie ma jasno sformułowanego takiego obowiązku. ?Jest pewna luka. Wprawdzie w ustawie o chorobach zakaźnych i zakażeniach z września 2001 roku jest zapis o konieczności wykonania tego badania, jak i badania w kierunku HIV, ale brakuje do tego rozporządzenia ministra zdrowia. Jest ono przygotowane i czeka tylko na podpis" - wyjaśniono nam w Głównym Inspektoracie Sanitarnym.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marcin Murmyło, Wrocław

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.