Na depresję może cierpieć nawet 15 proc. ciężarnych

Ewa Kurzyńska
opublikowano: 24-01-2019, 13:04

„Zaburzenie depresyjne u ciężarnej można i należy leczyć, ponieważ okres prenatalny oraz pierwszy rok życia są niezwykle istotnym okresem neurorozwojowym w aspekcie dalszego zdrowia psychicznego matki i dziecka” — podkreśla prof. dr hab. n. med. Piotr Gałecki, krajowy konsultant w dziedzinie psychiatrii. O wadze problemu świadczy m.in. fakt, że w nowych standardach opieki okołoporodowej znalazły się zapisy mówiące o konieczność wykonania badań przesiewowych w kierunku depresji u ciężarnej.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Ciąża, określana zwyczajowo „stanem błogosławionym”, wcale nie chroni przed depresją. Co więcej, to istotny czynnik ryzyka rozwoju zaburzeń depresyjnych.

Ciąża nie chroni przed depresją, a wręcz jest czynnikiem ryzyka związanych z nią zaburzeń.
Wyświetl galerię [1/2]

Ciąża nie chroni przed depresją, a wręcz jest czynnikiem ryzyka związanych z nią zaburzeń. iStock

„Ciąża jest stanem fizjologicznym, ale też dużym obciążeniem biologicznym dla przyszłej matki. O ile jednak czynniki biologiczne pozostają niezmienne od pokoleń, to coraz większym obciążeniem stają się czynniki psychologiczno-społeczne. Na przestrzeni ostatnich dekad istotnie zmieniły się warunki socjologiczno-demograficzne. Nastąpił duży postęp medycyny, rodzi się mniej dzieci, ciąże są planowane, nierzadko pary bardzo długo starają się o poczęcie dziecka. Prokreacja przypomina projekt, który może być źródłem ogromnego stresu i frustracji” — zauważa prof. Piotr Gałecki, autor neurorozwojowej teorii depresji.

Czynniki ryzyka depresji: pierwsza lub późna ciąża

Według różnych badań, depresja u ciężarnych i położnic to coraz powszechniejszy problem, bo dotyczący od 10 do 15 proc. tej grupy kobiet. Na wystąpienie zaburzenia bardziej narażone są kobiety będące w pierwszej ciąży, w młodym wieku lub zachodzące w ciążę stosunkowo późno. Mechanizmem wyzwalającym może być też brak akceptacji partnera, ale także wymagania społeczne wobec współczesnych kobiet, które wpływają na chęć sprostania wielu oczekiwaniom związanym ze sferą rodzinną, społeczną i zawodową.

„Dla wieku kobiet, które chcą sprostać licznym wymaganiom, kolejna ciąża to silny stresor. Nie pomaga fakt, że w Polsce mamy coraz mniej tzw. nuklearnych rodzin. Mniejsze jest wsparcie najbliższych: rodziców, dziadków. Niekiedy kobieta w macierzyństwie jest pozostawiona sama sobie” — dodaje prof. Gałecki.

Depresja kobiety w ciąży wpływa na dziecko

Objawy depresji u kobiety ciężarnej są takie same, jak w przypadku pozostałych grup chorych. To obniżony nastrój, niska samoocena, płaczliwość, poczucie winy, osłabienie, zaburzenia snu. Do tego może dojść silny lęk o dziecko, jego zdrowie.
„Nasilony, przewlekły lęk niesie ze sobą wiele konsekwencji zarówno dla ciężarnej, jak i dla dziecka. Nieleczona depresja podczas ciąży skutkuje wzrostem kortyzolu we krwi matki, krwi pępowinowej i płynie owodniowym. Wzrastają stężenia interleukin prozapalnych, co może stanowić przyczynę porodu przedwczesnego, a w późniejszym okresie zaburzenia o charakterze poznawczym u dziecka. Są badania, które dowodzą, że takie niemowlęta wolniej rozwijają się psychoruchowo, później zaczynają mówić. Dzieci depresyjnych matek prawdopodobnie będą miały większą skłonność do zapadania na choroby, w których u podłoża leżą reakcje prozapalne. W tym spektrum mieszczą się także choroby cywilizacyjne, jak otyłość czy cukrzyca” — wyjaśnia specjalista.

Okres prenatalny oraz pierwsze lata życia są kluczowe dla tworzenia się istotnych szlaków nerwowych. Depresja matki ma znaczący wpływ na kształtowanie się osobowości dziecka oraz sposobów jego reakcji.

„Badania potwierdzają, że depresja u matek doprowadza do zachowań depresyjnych u dzieci, a depresja u ojca — zwiększa ryzyko agresji u potomstwa. Niemowlę rozpoznaje emocje znacznie szybciej niż przedmioty w swoim otoczeniu. W badaniu FIELD wzięły udział dzieci zdrowych matek i kobiet z depresją w okresie ciąży i po porodzie. Niemowlętom pokazywano zdjęcie twarzy matki, zupełnie pozbawione emocji. Dzieci matek z depresją w ogóle na to nie reagowały, natomiast dzieci z drugiej grupy reagowały drażliwością i niepokojem, dla nich to był stan nienaturalny” — mówi psychiatra.

Kobiety, które mają depresję w okresie ciąży, częściej rodzą przez cięcie cesarskie, częściej też proszą o zabiegowe rozwiązanie ciąży. Gorzej współpracują przy porodzie drogą natury. W grupie położnic z zaburzeniami depresyjnymi częstsze są powikłania okołoporodowe. W skrajnych sytuacjach nieleczona, ciężka depresja może doprowadzić do samobójstwa rozszerzonego, gdy kobieta odbiera życie sobie i dziecku.

Stosując antydepresanty można karmić piersią

„Dlatego depresję w ciąży można i należy leczyć. W zaburzeniach o lekkim nasileniu wystarcza psychoterapia, jednak w przypadku depresji o średnim lub ciężkim nasileniu konieczne jest zastosowanie leków. Do dyspozycji mamy leki z grupy selektywnych inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI) lub inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny i noradrenaliny (SNRI). Stosowanie leków z grupy SSRI (z wyjątkiem paroksetyny) nie łączy się ze zwiększonym ryzykiem malformacji, co wykazano w dużych metaanalizach. Nie potwierdzono związku między tymi lekami a wrodzonymi wadami serca, wadami cewy nerwowej, układu moczowego czy pokarmowego” — mówi prof. Piotr Gałecki.

Leczenie przeciwdepresyjne jest możliwe także podczas karmienia piersią. „W takcie laktacji można bezpiecznie dla dziecka leczyć matkę z użyciem np. sertraliny. Do mleka kobiety karmiącej przenika mniej niż 1 proc. tej substancji czynnej” — dodaje prof. Gałecki.

Standardem badania przesiewowe w kierunku depresji u kobiet w ciąży

Depresja u kobiet ciężarnych przestała być tematem tabu. Przełomem w diagnozowaniu zaburzeń depresyjnych mogą być nowe standardy opieki okołoporodowej, które obowiązują od stycznia 2019 roku. Zgodnie z wytycznymi, kobieta w ciąży powinna być dwukrotnie poddana badaniu przesiewowemu w kierunku depresji (pomiędzy 11. a 14. tygodniem ciąży oraz 33. i 37. tyg. ciąży). Po raz trzeci badanie powinno odbyć się w ciągu miesiąca od porodu, w trakcie wizyty patronażowej.

„Badanie przesiewowe można wykonać stosunkowo łatwo — opierając się na skali samooceny depresji. Jeżeli pacjenta przekroczy tzw. punkt odcięcia, to należy poinformować, że powinna skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą. Przyszła matka powinna usłyszeć od lekarza lub położnej prowadzących ciążę, że można jej pomóc bez szkody, a wręcz z korzyścią dla dziecka” — podkreśla prof. Gałecki.

Komentarz

Ginekolodzy otrzymali cenne narzędzie diagnostyczne

Prof. dr hab. n. med. Mirosław Wielgoś, konsultant krajowy w dziedzinie perinatologii, były prezes zarządu Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników (2015-2018):

Bardzo dobrze, że w standardach opieki okołoporodowej znalazły się zapisy dotyczące badań przesiewowych w kierunku depresji u kobiet w ciąży i po porodzie. Uważam, że dzięki realizacji tych zaleceń ujawni się prawdziwa skala problemu, jakim są zaburzenia depresyjne w tej grupie pacjentek.

My, ginekolodzy, nie jesteśmy specjalistami w dziedzinie psychiatrii i bez odpowiednich narzędzi możemy nie zauważyć pewnych symptomów choroby. Te narzędzia są nam teraz dane. Są to proste kwestionariusze, w dużej mierze do wypełnienia samodzielnie przez pacjentkę. Informacje, które tą drogą uzyskamy, zapewne pomogą nam wyodrębnić pacjentki, które mogą potrzebować wsparcia i konsultacji psychologa czy psychiatry. Na pewno okaże się, że wiele naszych pacjentek, których nie podejrzewalibyśmy o skłonności depresyjne, może je mieć. Do tej pory rzadko na tym skupialiśmy się na tym problemie i dobrze, że to ulegnie zmianie.

Opinia

Pożyteczna inicjatywa: bezpłatne konsultacje psychologiczne

Marzena Jarosz, psycholog, Szpital Specjalistyczny Pro-Familia w Rzeszowie: 

Ponad dwa lata temu wprowadziliśmy w naszym szpitalu możliwość bezpłatnej konsultacji psychologicznej dla kobiet w ciągu sześciu tygodni od porodu. Początkowo zainteresowanie było praktycznie zerowe. Jednak z czasem na konsultację zgłaszały się kobiety, które nie mogły poradzić sobie z całą gamą emocji, jakie pojawiły się po urodzeniu dziecka. Zdarzały się sytuacje, że na taką konsultację pacjentkę zapisywał mąż lub partner, zaniepokojony jej stanem psychicznym.

Wśród kobiet, które się do nas zgłosiły, przeważają pacjentki, które mają trudności w adaptacji do nowej sytuacji, jaką jest macierzyństwo. Na konsultację trafiają także kobiety z objawami depresji. Niekiedy identyfikujemy je jeszcze na oddziale położniczym, gdyż z każdą świeżo upieczoną mamą psycholog rozmawiam przed wypisem. Z moich obserwacji wynika, że zaburzenia depresyjne przestają być tematem tabu. Kobiety i ich bliscy szukają wiedzy na ten temat, chcą informacji, na jaką pomoc mogą liczyć, jakie leki można stosować, np. karmiąc piersią. Dzięki świadomości depresja przestaje być stygmatyzującą chorobą.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Kurzyńska

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.