MZ: sztywne określanie liczby lekarzy dyżurujących na oddziale - zbyt kosztowne

PAP
10-01-2018, 09:54

Sztywne przypisanie do każdego oddziału określonej liczby lekarzy powoduje nadmierne koszty - powiedział PAP wiceminister Zbigniew J. Król, komentując projekt MZ dający szpitalom więcej swobody w planowaniu całodobowej opieki lekarskiej.

Projekt pozytywnie ocenił prezes Polskiej Federacji Szpitali Jarosław J. Fedorowski. Z kolei szef samorządu lekarskiego Maciej Hamankiewicz wyraził oburzenie z powodu krótkiego czasu prowadzenia konsultacji społecznych.

Wiceminister Król powiedział, że opublikowany w poniedziałek projekt odpowiada na postulaty dyrektorów szpitali, a jego celem jest redukcja biurokracji i kosztów. "Okazuje się, że sztywne przypisanie do każdego oddziału określonej liczby lekarzy powoduje nadmierne koszty. Konieczność zmiany harmonogramów dokonywana za każdym razem, gdy lekarz się rozchoruje, powodowała nadmierną biurokrację" - powiedział.

"W tej chwili dyrektor szpitala jest zmuszony do utrzymywania na oddziale takiej liczby lekarzy, jaką ustalił z NFZ. Może się więc zdarzyć, że na oddziale przebywa tylko 4-5 pacjentów, a niezależnie od tego dyżur musi tam pełnić np. dwóch lekarzy. Tym rozporządzeniem wychodzimy naprzeciw sytuacji, gdy liczba pacjentów zmniejsza się sezonowo, np. na pediatrii, i na oddziale nie musi pracować tylu lekarzy, ilu zostało do niego przypisanych" - powiedział wiceminister.

"Wierzymy dyrektorom szpitali, że wszelkie zaburzenia, jeśli chodzi o jakość udzielania świadczeń i bezpieczeństwo dla pacjentów, są eliminowane na bieżąco. Mamy dobrych dyrektorów szpitali, którzy w trosce o jakość świadczeń i bezpieczeństwo pacjentów podejmują rozsądne decyzje" - dodał.

Obecnie zarządzający szpitalem mają obowiązek informować NFZ o zmianach w harmonogramie pracy szpitali (np. o dłuższej nieobecności lekarza lub pielęgniarki) najpóźniej w dniu poprzedzającym taką zmianę lub - w przypadkach losowych - natychmiast po powzięciu informacji. W projekcie MZ zaproponowało, żeby dyrektorzy nie musieli zgłaszać nieobecności pracownika medycznego, jeśli będzie ona krótsza niż 14 dni.

Projekt przewiduje też, że zarządzający szpitalem znajdującym się w sieci będą mogli dokonywać zmian w harmonogramie dotyczących miejsca udzielania świadczeń oraz czasu pracy personelu medycznego. Placówki, które nie zakwalifikowały się do sieci, będą musiały uzyskać zgodę NFZ na zmiany w harmonogramie dotyczącym hospitalizacji. W efekcie takich zmian pracownik będzie mógł np. udzielać świadczeń jednocześnie w innej jednostce lub komórce organizacyjnej szpitala, jeśli znajduje się ona w tej samej lokalizacji (w tym samym budynku lub budynkach sąsiadujących "i tworzących funkcjonalną całość").

Pozytywnie projekt ocenia Polska Federacja Szpitali (PFSz), która wskazuje, że stwarza on dalsze możliwości efektywniejszego kosztowo gospodarowania czasem pracy wysoko wykwalifikowanego personelu medycznego.

"Uważamy, iż należy dążyć do dalej idącej deregulacji w tym obszarze, tak, aby dyrektor szpitala - oczywiście w porozumieniu z dyrektorem medycznym oraz dyrektorem ds. pielęgniarstwa, a także we współpracy z kluczowymi lekarzami w szpitalu - mógł kształtować grafiki dyżurowe bez uzyskiwania każdorazowej zgody ze strony NFZ. PFSz stoi na stanowisku, że menedżerowie polskich szpitali są odpowiedzialnymi i dobrze wykształconymi profesjonalistami, dla których jakość, bezpieczeństwo oraz ciągłość opieki nad pacjentem są najważniejsze, a dobre warunki pracy i płacy personelu mają kolosalne znaczenie" - powiedział PAP prezes PFSz Jarosław J. Fedorowski.

Wskazał także na konieczność wprowadzenia kolejnych rozwiązań usprawniających organizację pracy szpitali. "W obecnej sytuacji należy myśleć o nowoczesnych i sprawdzonych w najlepszych systemach ochrony zdrowia rozwiązaniach organizacyjnych, jakimi np. w stosunku do lekarzy rezydentów, ale także sporej części specjalistów są: równoważny czas pracy oraz tworzenie oddziałów wieloprofilowych wg kryterium ciężkości stanu chorobowego pacjenta, a nie wąskich specjalizacji lekarskich" - ocenił Fedorowski.

Wiceminister w rozmowie z PAP zapewnił, że resort planuje dalsze zmiany mające ułatwić dyrektorom organizację pracy w szpitalach. "Będziemy przygotowywać cały szereg nowych rozwiązań mających ograniczyć biurokrację, sprawozdawczość. Kończymy prace nad raportem dotyczącym sprawozdawczości nie tylko w szpitalach, ale we wszystkich zakładach opieki zdrowotnej. Jesteśmy zdecydowanie nastawieni na to, żeby zminimalizować wszelkie obciążenia biurokratyczne lekarzy i pielęgniarek, by organizacja opieki medycznej była łatwiejsza" - powiedział.

Król podkreślił, że projekt nie powstał nagle, a zaproponowane rozwiązania od dawna były postulowane przez dyrektorów szpitali. "Postanowiliśmy teraz zająć się tym tematem, ponieważ po pewnych doświadczeniach funkcjonowania sieci szpitali widzimy, że w niektórych miejscach nie ma potrzeby, aby praca oddziałów była zabezpieczana pełną obsadą dyżurową" - wyjaśniał.

Projekt został przesłany do konsultacji w piątek, a uwagi można przesyłać do poniedziałku. MZ chce, by nowe przepisy weszły w życie dzień po ogłoszeniu.

W poniedziałek prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz wystosował pismo do ministra zdrowia, w którym wyraził głębokie oburzenie na taki sposób prowadzenia konsultacji społecznych. Zwrócił uwagę, że pomiędzy datą skierowania projektu do konsultacji społecznych a datą wyznaczoną na nadsyłanie uwag było Święto Trzech Króli oraz dzień wolny (niedziela), co oznacza, "że nawet przy dołożeniu nadzwyczajnych starań partnerzy społeczni nie mieli praktycznie żadnej możliwości wszechstronnego przeanalizowania zapisów projektu i zebrania uwag środowiska".

Zdaniem Hamankiewicza taki tryb przeprowadzania konsultacji społecznych łamie zasady prawidłowej legislacji. Przypomniał też, że wcześniej NRL krytycznie zaopiniowała projekt przewidujący, że w niektórych sytuacjach lekarz będzie mógł jednocześnie pełnić dyżur na różnych oddziałach szpitala. "Wobec tego stwierdzanie, że nienadesłanie uwag do obecnego rozporządzenia, które konsumuje dwa poprzednie oprotestowane przez Naczelną Radę Lekarską, będzie wyrazem rezygnacji z przedstawienia uwag, jest niczym nieuzasadnione" - napisał prezes NRL w piśmie do ministra zdrowia. (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: PAP

Puls Medycyny

Praca i kariera / MZ: sztywne określanie liczby lekarzy dyżurujących na oddziale - zbyt kosztowne
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.