MZ: Największy spadek liczby świadczeń kardiologicznych dot. rehabilitacji ambulatoryjnej

EG/PAP
opublikowano: 13-10-2020, 07:02

Największe ograniczenie w dostępie do świadczeń kardiologicznych wynikające z epidemii COVID-19 dotyczyło rehabilitacji ambulatoryjnej, Jednocześnie jest to obszar, w którym dokonał się największy ponowny wzrost liczby świadczeń - poinformowało Ministerstwo Zdrowia podczas posiedzenia senackiej Komisji Zdrowia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Ostatnie posiedzenie senackiej Komisji Zdrowia było poświęcony sytuacji pacjentów kardiologicznych podczas pandemii COVID-19.

Przewodnicząca Komisji Zdrowia Beata Małecka-Libera (KO) wskazała podczas posiedzenia senackiej Komisji Zdrowia poświęconego sytuacji w polskiej kardiologii na to, że w związku z epidemią COVID-19 pacjenci chorujący na inne schorzenia są pozbawieni dostępu do świadczeń, w tym kardiologicznych.

"Przyglądaliśmy się wszystkim rodzajom świadczeń, jakie są udzielane pacjentom kardiologicznym, czyli zarówno w opiece podstawowej, zwłaszcza ambulatoryjnej, gdzie świadczeń udzielamy najwięcej, jak i w leczeniu szpitalnym i rehabilitacji. Patrzyliśmy jak w czasie zmieniała się dostępność tych świadczeń" - powiedział dyrektor departamentu analiz i strategii Ministerstwa Zdrowia Jakub Adamski.

Przedstawił informacje dotyczące udzielanych świadczeń kardiologicznych w pierwszej połowie 2020 r., ze szczególnym uwzględnieniem okresu marzec-czerwiec.

Podał, że największe ograniczenie w dostępie do świadczeń w tym czasie dotyczyło rehabilitacji ambulatoryjnej. Jednocześnie - jak zaznaczył - jest to ten obszar, gdzie dokonał się największy ponowny ich wzrost. 

"W kolejnych miesiącach wracamy do stanu poprzedniego, jeśli chodzi o liczbę udzielanych świadczeń. (…) "Najmniejszy spadek liczby pacjentów i porad udzielanych w pierwszym półroczu tego roku, w okresie od marca do czerwca, nastąpił w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej" - powiedział. 

Spadek ten wyniósł ok. 15 proc.

W przypadku leczenia szpitalnego spadek dotyczył ok 24-25 proc. 

"Najtrudniejsza sytuacja była w kwietniu (...). W kolejnych miesiącach nastąpił powrót do poziomu z roku poprzedniego. (…) W opiece ambulatoryjnej w czerwcu już świadczeń było udzielonych pacjentom więcej niż w roku ubiegłym" - powiedział.

Pełniący obowiązki prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Filip Nowak poinformował, że pod koniec marca prezes NFZ wydał komunikat, który zalecał wstrzymanie zabiegów planowych związanych z przetoczeniem dużej ilości krwi lub preparatów krwiopochodnych.

Wyjaśnił, że było to związane z uszczuplającymi się wtedy zapasami krwi w stacjach krwiodawstwa i mniejsza ilością krwi oddawanej wówczas przez krwiodawców. 

Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

"Aby zabezpieczy dostępność do krwi dla pacjentów, którzy potrzebowali jej ze wskazań pilnych, czy ratowania życia, zdecydowaliśmy się w porozumieniu z ministrem zdrowia wtedy na wystosowanie takiego komunikatu" - powiedział Filip Nowak.

Przesłanką, która miała wpływ na wydanie takiej rekomendacji, był wówczas przebieg pandemii w innych krajach - we Włoszech i Hiszpanii. 

"Patrząc na potencjalne zapotrzebowanie na oddziałach intensywnej terapii i respiratorach, zaleciliśmy ograniczenie zabiegów, po których pacjenci z dużą częstością trafiają ‘na planowe’ - jak można powiedzieć - łóżka intensywnej terapii, w tym również na respiratory. Chodziło o to, żeby wtedy w razie potrzeby były dostępne dla pacjentów, którzy będą wymagali wentylacji mechanicznej, czy intensywnej terapii w związku z niewydolnością oddechową w przebiegu infekcji COVID-19" – wyjaśnił p.o. prezesa NFZ.

"Te działania wtedy niewątpliwie przyczyniły się do spadku pewnych planowych interwencji kardiologicznych, czy też kardiochirurgicznych" - przyznał.

Wskazał, że powodem tego najprawdopodobniej był lęk pacjentów związany z pobytem w szpitalu i z ryzykiem ewentualnego zakażenia w szpitalu. 

"Na pewno w jakimś stopniu przyczynił się do tego, że część pacjentów rezygnowała z planowanego leczenia, czy też zaplanowanych wcześniej zabiegów" - powiedział Nowak.

"Jeśli chodzi o działania, które ograniczałyby w sensie administracyjnym działalność, to dotyczyły one wyłącznie rehabilitacji ambulatoryjnej, w tej części, która dotyczyła rehabilitacji kardiologicznej" - poinformował.

Jak podkreślił, na początku maja możliwość realizacji tych świadczeń została przywrócona.

PRZECZYTAJ TAKŻE: "Oblicza Medycyny". Czy COVID-19 zmienia postępowanie w nadciśnieniu tętniczym

System ochrony zdrowia w warunkach pandemii. Łatwo powiedzieć „odmrażamy!”, trudniej wykonać bez wytycznych

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG/PAP

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.