Musi boleć

Krzysztof Jakubiak
opublikowano: 06-12-2017, 21:54

Życie lubi zaskakiwać. Nieoczekiwany atak zimy zaskoczył z początkiem grudnia drogowców, kierowców i klimatologów zapowiadających globalne ocieplenie. Ministerstwo Zdrowia też niektórych zaskoczyło.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Wprowadza rozporządzenie nakładające na lekarzy obowiązek potraktowania bólu, który pacjent zgłasza w czasie badania, jako osobnego problemu terapeutycznego. Załącznikiem do rozporządzenia będzie kwestionariusz ze skalą od 1 do 10. Dzięki niej lekarz określi poziom natężenia bólu. Ma to pomóc przy jego leczeniu i monitorowaniu skuteczności terapii.

Przychodzi pacjent do lekarza, a lekarz pyta: co Pana boli? W ten sposób zaczyna się wiele dowcipów z brodą, przez młodzież nazywanych sucharami. Także każdy nowy minister zdrowia zaczyna swoją karierę od zdiagnozowania bolączek systemu. I potem próbuje — albo nie — zmniejszyć ból istnienia służby zdrowia. Dobrze się zatem stało z wprowadzeniem rozporządzenia. Wreszcie przebije się do naszego ustawodawstwa myśl, że ból sam w sobie jest problemem dla pacjenta, a jego leczenie osobnym wyzwaniem dla lekarza. Od razu widać, że w kierownictwie resortu pracuje anestezjolog.
Ból może mieć również wymiar metaforyczny. Każdego profesora oczy bolą, gdy zobaczy błąd w pracy egzaminacyjnej swojego ulubionego studenta. Rezydentów boli, że słabo zarabiają i muszą się niemal na śmierć zapracowywać, żeby utrzymać siebie i swoje młode rodziny. A jeszcze bardziej boli, gdy słyszą, że i tak swoje w życiu zarobią, tylko muszą ze dwadzieścia lat poczekać. Starszych boli komercjalizacja medycyny i zanikanie etosu służby społecznej, którego lekarze byli symbolem od czasów doktora Judyma.

Ponieważ to jest mój ostatni felieton wstępny i ostatni dzień na stanowisku naczelnego „Pulsu Medycyny”, chciałbym się pożegnać i podziękować wszystkim Czytelnikom. Przede wszystkim Czytelnikom wiernym, którzy od lat prenumerują i czytają każde wydanie. Czytelnikom okazjonalnym, którzy od czasu do czasu zaglądają na łamy i wtedy dziwią się, że wypełnia je tyle ciekawych artykułów. Czytelnikom wymagającym, którzy z poszczególnych wydań wyciągają jeden czy dwa teksty, a pozostałe z wyższością omijają wzrokiem. Oraz Czytelnikom krytycznym i przekornym, którzy nie zgadzają się z tym, co napisane i wysyłają maile albo dzwonią, żeby coś skrytykować, udowodnić czy sprostować.

Dziennikarza najbardziej boli obojętność. Każde uczucie, które wzbudził w Czytelniku swojego tekstu, ma dla niego wartość bezcenną. Choćby to była jedynka w skali od 1 do 10, zawsze cieszy i nadaje sens pisaniu. Mam nadzieję, że przynajmniej kilka razy udało mi się w Czytelnikach „Pulsu Medycyny” wzbudzić emocje. I że nie było to uczucie bólu, tylko coś bardziej pozytywnego. Dziękuję Państwu za uwagę.




Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Krzysztof Jakubiak

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.