Czy schudniemy przed szkodą

  • Marta Markiewicz
opublikowano: 07-02-2019, 13:31

Niedawno Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego — Państwowy Zakład Higieny opublikował obszerny raport: „Sytuacja zdrowotna ludności Polski i jej uwarunkowania”. Przyznaję, że z racji obowiązków rodzicielskich nie byłam na konferencji omawiającej publikację. Natomiast jeszcze tego samego dnia, z wypiekami na twarzy zasiadłam do lektury i zaczęłam od bliskiego mi po ciąży tematu — nadwagi i otyłości.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Obraz, jaki wyłania się ze statystyk, nie napawa optymizmem. Wyniki badania przeprowadzonego jesienią 2018 roku wskazują, że zbyt wysoka masa ciała cechuje 58,8 proc. mężczyzn i 41,1 proc. kobiet w Polsce, a otyłość dotyka odpowiednio 11,2 proc. i 11,3 proc. Ponurości widoku dopełnia obserwowana od kilku lat, smutna tendencja wzrostowa. Coraz bardziej niepokojące sygnały płyną również od pediatrów, którzy alarmują o rosnącej populacji otyłych dzieci. To ogromny problem i grzech zaniechania — zarówno ze strony rodziców, ale też szkół i placówek oświatowych oraz systemu ochrony zdrowia.

Marta Markiewicz
Zobacz więcej

Marta Markiewicz Archiwum

Czy Polacy są w stanie samodzielnie poradzić sobie z problemem otyłości? Obawiam się, że nie, bo nie wystarczy stosowanie kolejnej kilkutygodniowej diety. Jako społeczeństwo musimy głęboko zrewidować swoje nawyki żywieniowe. Dlatego ucieszyła mnie inicjatywa Narodowego Funduszu Zdrowia, który kilka dni temu uruchomił serwis z jadłospisami dla każdego Kowalskiego. To nie wszystko, ponieważ zaangażował się również w promocję zdrowia i bezpłatnych badań pod hasłem „Cukier szkodzi” i z hasztagiem #niecukrz (wprawdzie tymi akcjami wszedł w buty ministerstwa, ale czego nie robi się dla pacjentów).

Wydaje się jednak, że wszystkie te działania to za mało. Nie przekonują nas też billboardowe przekazy. Kampania plakatowa „Jedz ostrożnie”, nawiązująca stylem do znanego z lat 90. plakatu Andrzeja Pągowskiego „Papierosy są do d…”, może i zmusi do refleksji, ale czy będzie wystarczającym bodźcem do zmiany nawyków? Mam nieodparte wrażenie, że nie.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marta Markiewicz

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.