Młodzi lekarze wypaleni onkologią?

  • Marta Markiewicz
opublikowano: 08-10-2014, 00:00

Zmęczenie i rezygnacja dotyka przeszło 84 proc. młodych onkologów z Europy Centralnej. Odsetek lekarzy zmagających się z syndromem wypalenia zawodowego zależy w dużej mierze od systemu, w jakim funkcjonują młodzi onkolodzy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Podczas tegorocznego kongresu European Society of Medical Oncology (ESMO), odbywającego się pod koniec września w Madrycie, zaprezentowano wyniki badania przeprowadzonego przez Komitet Młodych Onkologów przy ESMO. Na podstawie 737 ankiet przeprowadzonych w 41 europejskich krajach zespół badaczy pod kierunkiem dr Susany Banerjee, onkologa ze Szpitala Royal Marsden NHS Trust w Londynie, dokonał analizy oznak wypalenia zawodowego wśród praktykujących lekarzy onkologów. W ostatecznej analizie uwzględniono 595 wywiadów z lekarzami, którzy nie ukończyli 40. roku życia. Zdecydowana większość pracowała w szpitalach uniwersyteckich (49,7 proc.), pozostali w ośrodkach onkologicznych (centra i instytuty — 31,3 proc.), szpitalach wielospecjalistycznych (15,5 proc.) oraz placowkach prywatnych (3,5 proc.).

Europa mekką zmęczonych

Wyniki analiz mogą niepokoić — aż u 71 proc. młodych lekarzy onkologów stwierdzono występowanie oznak wypalenia zawodowego. „Badanie wykazało, że wypalenie jest dziś powszechnym i uniwersalnym problemem, z jakim muszą się zmagać młodzi onkolodzy” — podkreśliła Susana Banerjee.

Wskaźnik wypalenia zawodowego onkologów nie był jednakowy w całej Europie. Największy odsetek zmagających się z tym problemem odnotowano w Europie Południowo-Wschodniej (83 proc.) i Środkowej (84,2 proc.), najniższy natomiast wśród lekarzy skandynawskich oraz w Wielkiej Brytanii, gdzie oznaki wypalenia stwierdzono u 52 proc. młodych lekarzy.

„Onkologia jest wyjątkowo satysfakcjonującą ścieżką kariery dla młodych lekarzy, ale nawet ona może okazać się niezwykle trudna i stresująca w dzisiejszych czasach” — podkreśliła dr Susana Banerjee.

Potrzeba równowagi

Głównym powodem wypalenia zawodowego była nierównowaga na styku praca-życie. Niekomfortową sytuację pogłębiał przeciętnie zbyt krótki czas urlopu. Do tego dochodziły negatywne czynniki szpitalne — zbyt mała liczba personelu, rosnąca z roku na rok liczebność pacjentów i brak wsparcia ze strony systemu ochrony zdrowia oraz starszych kolegów onkologów. Dodatkowo na sytuację zawodową nakładały się czynniki osobiste — okazało się bowiem, że duża część badanych nie stworzyła związku, mieszkała samotnie i nie posiadała dzieci.

„Onkolodzy na co dzień muszą podejmować skomplikowane decyzje związane z terapią nowotworów, nadzorować stosowanie toksycznego leczenia, co przekłada się na długie godziny pracy i stałe stykanie się z cierpieniem i śmiercią swoich pacjentów — podkreśliła główna badaczka. — Co więcej, młodzi onkolodzy mają obecnie zwiększone obowiązki administracyjne, więcej zgłaszanych skarg oraz trudnych kwestii medyczno-prawnych, a jednocześnie rosną wobec nich oczekiwania. Wszystkie te czynniki sprawiają, że narastają u onkologów oznaki syndromu wypalenia: wyczerpanie emocjonalne, przedmiotowe traktowanie pacjentów, utrata sensu i celu pracy”.

W ocenie dr Susany Banerjee, uzyskane wyniki powinny skłaniać do głębokiej refleksji nad podjęciem działań zarówno organizacyjnych, jak i edukacyjnych. Problem jest poważny, gdyż istnieje ryzyko odchodzenia lekarzy z zawodu, a to może w przyszłości skutkować zmniejszeniem dostępu pacjentów do lekarzy.

dr susana Banerjee
Wyświetl galerię [1/2]

dr susana Banerjee

 

KOMENTARZ
Trudno być zadowolonym z pracy polskim specjalistą
Lek. Filip A. Dąbrowski, I Katedra i Klinika Położnictwa i Ginekologii WUM, przewodniczący Komisji ds. Młodych Lekarzy NIL:

Brak możliwości praktykowania wybranej specjalizacji, przekraczanie norm czasu pracy przy nikłej gratyfikacji finansowej czy brak możliwości rozwoju swoich umiejętności (w Wielkiej Brytanii szpitale finansują pracownikom minimum dwa kursy w roku — jeden krajowy, drugi zagraniczny) powodują, że wypalenie zawodowe wśród młodych lekarzy w Polsce jest ogromnym i stale narastającym problemem. Myślę, że jeśli tego typu badania przeprowadzono by w całej populacji młodych polskich lekarzy, to uzyskane wyniki mogłyby okazać się równie zatrważające, jak te przedstawione w Madrycie.

Musimy pamiętać, w jakim systemie działamy i kształcimy się jako młodzi lekarze. W Polsce mamy znaczny niedobór lekarzy niemal każdej specjalizacji, w związku z tym wszyscy musimy stawiać czoła wielu problemom, począwszy od presji pacjentów czekających w kolejkach, przez ogromne ilości dokumentacji, którą musimy wypełniać, znikomą ilość czasu, jaki możemy poświęcać chorym, po jeszcze mniejsze wynagrodzenie, jakie otrzymujemy za pracę. W Polsce ogromna część dokumentacji obciąża lekarza, zazwyczaj tego młodego, natomiast w Europie powszechnie stosowaną praktyką jest wypełnianie dokumentacji medycznej pacjentów przez odpowiednio wykwalifikowany personel pielęgniarski. Gdy nie możemy zajmować się prawdziwą medycyną i pacjentem, nie ma co się dziwić, że następuje uprzedmiotowienie chorych, a nam niełatwo wykazać odpowiedni poziom empatii. Jednocześnie trudno być zadowolonym ze swojej pracy np. na promowanej ostatnio pediatrii, gdy całą ścieżkę kariery zaplanowaliśmy w zupełnie innej dziedzinie medycyny, w której, niestety, zabrakło dla nas miejsc rezydenckich.


WYNISZCZAJĄCE ZAWDOWY
Medycyna ratunkowa prowadzi w niechlubnym rankingu

W 2013 roku multidyscyplinarny portal dla lekarzy Medscape przygotował raport dotyczący wypalenia zawodowego lekarzy onkologów. Dane porównawcze pokazały, że onkologia nie jest dziedziną medycyny najsilniej wpływającą na wypalenie zawodowe lekarzy.

Na długiej liście medycznych specjalności najbardziej „wypalających” zawodowo onkolodzy znaleźli się na 13 miejscu. Prym w tym niechlubnym rankingu wiedli lekarze medycyny ratunkowej, pracujący na oddziałach intensywnej terapii, lekarze rodzinni (na trzecim miejscu!), ginekolodzy i położnicy, interniści. Obok lista czynników najsilniej wpływających na wypalenie zawodowe lekarzy onkologów, wraz z oceną ich nasilenia (1— zupełnie nieistotne, 7— bardzo istotne): (MM)

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marta Markiewicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.