Ministerstwo Zdrowia nie planuje zwiększenia liczby miejsc w szpitalach jednoimiennych

EG/PAP/Klaudia Torchała
opublikowano: 17-08-2020, 13:18

"Dziś nie potrzebujemy zwiększenia miejsc w szpitalach jednoimiennych" - ocenił Wojciech Andrusiewicz. Przypomniał również, że w Polsce jest obecnie 20 takich placówek. Dysponują one około 4 tys. 260 łóżkami. Doliczając miejsca na oddziałach zakaźnymi pula łóżek wynosi 6 tys. 800.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że z powodu COVID-19 hospitalizowanych jest 2 tys. 40 osób, z czego 1 tys. 700 przebywa w jednoimiennych szpitalach zakaźnych. Wykorzystanie łóżek w wyodrębnionych przez MZ placówkach zakaźnych jest zróżnicowane w zależności od sytuacji epidemiologicznej w danym regionie.

iStock

W części szpitali zakaźnych nie ma chorych na COVID-19

"Mamy województwa, w których to obłożenie jest większe np. w woj. małopolskim jest dzisiaj ponad 300 osób w szpitalu, woj. śląskim blisko 250 osób w szpitalu, czy na Podlasiu około 200, ale mamy województwa, jak chociażby w miniony piątek lubelskie, pomorskie, dolnośląskie, gdzie w szpitalach jednoimiennych nie przebywał nikt chory na COVID-19" – wyjaśnił Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy resortu.

Dodał, że w tej chwili resort - przy takim obłożeniu szpitali jednoimiennych - nie widzi potrzeby zwiększania dostępności tzw. łóżek zakaźnych, ale będzie w razie potrzeby ją na bieżąco zwiększał.

Wzrost liczby zakażeń na Mazowszu

Wzrost zakażeń SARS-CoV-2 W województwie mazowieckim wynika, jak poinformował Wojciech Andrusiewicz, z przyrostu liczby małych ognisk koronawirusa. 

„Wśród nich jest m.in. dom pomocy społecznej, zespół "Mazowsze" - powiedział na konferencji prasowej rzecznik resortu zdrowia.

Odniósł się także do zakażeń, do których dochodzi w czasie m.in. wesel. Zaapelował w tym kontekście o przestrzeganie zasad reżimu sanitarnego.

"Część z tych wesel, prędzej czy później okazuje się, można by rzec, takimi rozsadnikami zakażeń, gdy nie przestrzegamy norm sanitarno-epidemiologicznych" - podkreślił. 

Dodał, że z imprez okolicznościowych może średnio pochodzić dziennie od kilkudziesięciu do stu zakażeń.

"To nie jest tak, że jest prowadzona jakaś nagonka na branżę weselną, ale widzimy, że tam gdzie nie są przestrzegane reguły sanitarno-epidemiologiczne, tam pojawia się problem. Trudno nie mówić o zakażeniach na weselu, jeśli z jednego wesela pojawia się 100 zakażonych i 600 osób w kwarantannie. Trudno pomijać taki fakt i nie przestrzegać ludzi" – przyznał.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Bezpłatne szczepienia przeciwko grypie także dla farmaceutów i techników farmaceutycznych

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG/PAP/Klaudia Torchała

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.