Ministerstwo zdrowia chce walczyć o CZD

Agnieszka Katrynicz
opublikowano: 10-09-2012, 21:17

„Centrum Zdrowia Dziecka było, jest i będzie, ale musi być dostosowane do realnych warunków funkcjonowania” – mówił na poniedziałkowej konferencji prasowej (10 września) minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. Jego zdaniem, kłopoty CZD wynikają głównie z przerostu zatrudnienia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Z danych przedstawionych przez ministra wynika, że CZD zatrudnia 2241 osób, z czego zaledwie 305 to lekarze, a aż 1135 to pracownicy administracji i inni pracownicy niemedyczni. Średnia pensja w 2011 roku wyniosła 4700 zł miesięcznie.
„Biorąc pod uwagę, że Centrum dysponuje 550 łóżkami to na jedno łóżko wypada aż 4 pracowników. W dodatku w ciągu ostatnich pięciu lat płace pracowników instytutu wzrosły aż o 95 proc., podczas gdy dochody zaledwie o 30 proc.” – wyliczał Arłukowicz.

W tym czasie rosło także zadłużenie placówki. „Z 67 mln złotych w roku 2007 do 190 mln zł w roku 2012, pomimo, że w latach 2007-2012 zostało przekazanych Centrum 175 mln zł ponad kontrakt z NFZ” – dodawał minister.

Zdaniem Arłukowicza, przedstawiony przez nowego dyrektora CZD, prof. Janusza Książyka plan restrukturyzacji nie jest realny i nie zawiera żadnych konkretnych propozycji. Dlatego minister oczekuje przedstawienia mu nowego planu, a dyrektor Centrum ma na to czas do 21 września.

„Plan ma realnie mówić o kosztach funkcjonowania szpitala i traktujemy ten termin jako ostateczny. Wszystkim nam zależy na tym, aby Centrum Zdrowia Dziecka było realnie działającą placówką, a nie pomnikiem” - podkreślał Bartosz Arłukowicz.

Minister odpierał też zarzuty, że procedury wykonywane w CZD są źle wycenione. Jak podawał np. za przeszczep wątroby placówka dostaje o 12 proc. więcej niż inne placówki w kraju, a za operację wad serca w krążeniu pozaustrojowym aż 23 proc. więcej.

„Dyskusja o kondycji Centrum Zdrowia Dziecka nie jest dyskusją o jakości świadczonych tam usług, ale o jakości zarządzania tą placówką” – podkreślał minister.
Przypomniał też, że CZD jest jedną z nielicznych placówek w kraju, które dostają 100 proc. za nadwykonania, a NFZ już zapowiedział, iż wypłaci placówce tegoroczne nadwykonania w wysokości 5 mln zł.

Przypomnijmy krótko, że w miniony czwartek (6 września) dyrektor Centrum Zdrowia Dziecka wysłał list do premiera, ministra zdrowia, prezesa NFZ i parlamentu, w którym apeluje o pomoc finansową i o ratowanie placówki. Sytuacja placówki od dawna jest dramatyczna i wielokrotnie informowano o niej m.in. resort zdrowia. Jednak po raz pierwszy doszło do sytuacji, że pracownicy otrzymali wynagrodzenia z kilkudniowym opóźnieniem. Nie ma też pieniędzy na np. odczynniki niezbędne w laboratoriach. Teraz pracownicy obawiają się dużych zwolnień i likwidacji niektórych jednostek.

W podobnej sytuacji rok temu było Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, które miało ok. 170 mln długu. Szansą miało być przekształcenie w spółkę, jednak resort zdrowia (właściciel instytutu) zablokował ten proces, bo przekształcenie oznaczałoby przejęcie przez ministerstwo tego długu.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Agnieszka Katrynicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.