“Minister sportu nie może ustalać kompetencji lekarza rodzinnego”

Małgorzata Konaszczuk
opublikowano: 22-07-2022, 14:53

Chcielibyśmy panu ministrowi z całym szacunkiem powiedzieć, że doceniając jego troskę o zdrowie dzieci i młodzieży, nie uważamy, iż on właśnie powinien ustawiać pracę w opiece podstawowej i specjalistycznej. Ocena wystawiona lekarzom rodzinnym przez pana ministra po prostu im ubliża - mówi Pulsowi Medycyny lek. Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Lek. Michał Sutkowski podkreśla, że w zasadzie każde dziecko uczęszczające do szkoły może ćwiczyć na lekcjach WF-u, poza pewnymi wyjątkami.
Lek. Michał Sutkowski podkreśla, że w zasadzie każde dziecko uczęszczające do szkoły może ćwiczyć na lekcjach WF-u, poza pewnymi wyjątkami.
Fot. iStock

Wypowiedź ministra sportu Kamila Bortniczuka, dotycząca wystawiania zwolnień z zajęć WF-u tylko przez lekarza specjalistę, jest komentowana w środowisku lekarzy rodzinnych - i nie tylko.

– Chcielibyśmy panu ministrowi z całym szacunkiem powiedzieć, że doceniając jego troskę o zdrowie dzieci i młodzieży, nie uważamy, iż on właśnie powinien ustawiać pracę w opiece podstawowej i specjalistycznej. Ocena wystawiona lekarzom rodzinnym przez pana ministra po prostu im ubliża. Deprecjonuje ich umiejętności i stanowi ziarno pod narrację, że złe zdrowie dzieci i młodzieży to także wina podstawowej opieki zdrowotnej - mówi lek. Michał Sutkowski.

Nie można pozbawiać lekarzy rodzinnych kompetencji

Jak ocenia dr Sutkowski, “znów jest tak, że wszyscy znają się na pracy POZ, podobnie jak wszyscy znają się na pracy SOR”.

– W związku z tym organizują nam tę pracę, przydzielając zadania lub je odbierając i uważając, że mają kompetencje do takiej oceny. Naszym zdaniem - nie mają. Dlaczego najwięcej zwolnień z WF-u pochodzi od lekarzy rodzinnych? To bardzo proste: dlatego, że dostępność do lekarzy rodzinnych jest największa i do nich rutynowo tacy pacjenci się zgłaszają. Nie można pozbawiać lekarzy rodzinnych kompetencji - mówi.

Jak dodaje, w istocie chodzi przede wszystkim o wypowiedź ministra, który ocenił, że zdrowie fizyczne dzieci jest na niskim poziomie. - Absolutnie się z tym zgadzam i mówię to nie tylko jako lekarz, ale i sportowiec amator, maratończyk. Sam chyba 10 lat temu wystawiłem zwolnienie dla dziecka z WF-u, więc nie można powiedzieć, że czynię to nadmiarowo. Zły stan zdrowia dzieci i młodzieży jest skutkiem wielu różnego rodzaju zaniedbań - podkreśla Sutkowski.

“W zasadzie każde dziecko może ćwiczyć”

Sutkowski podkreśla, że w zasadzie każde dziecko może ćwiczyć, poza pewnymi wyjątkami. - Do tych wyjątków nieprzygotowana jest polska szkoła. Trudno zorganizować lekcję WF-u dla jednej osoby, która jest np. niepełnosprawna w takim czy innym stopniu. W związku z tym część zwolnień wynika zapewne z niemożności zastosowania jakiegoś sposobu na lekcje dla takiej osoby. Nie zgadzamy się z opinią pana ministra - mówi.

Ostrzega ponadto, że w momencie, gdy lekarzom rodzinnym zostaną odebrane wspomniane kompetencje, “powstanie tak dramatyczny bałagan w tym zakresie, że będzie trzeba wracać do dotychczasowego systemu”. - Nie może ktoś, kto ma kompetencje do oceny sportu, ustalać kompetencje pospecjalizacyjne lekarza rodzinnego - zaznacza.

– Przypomnę jeszcze, że do lekcji WF-u kwalifikuje także pediatra, a lekarz rodzinny jest też często pediatrą. Specjalista medycyny rodzinnej również zajmuje się dziećmi, co wynika m.in. z obowiązkowych bilansów zdrowia. Podczas tych badań bilansowych (a nie dla jakiegoś widzimisię) oceniamy, czy ktoś może ćwiczyć w pełnym zakresie, czy z pewnymi ograniczeniami. Czy w związku z tym należałoby też zmienić szereg praw i uwarunkowań prawnych? - podsumowuje Sutkowski.

Lekarze rodzinni piszą do ministra sportu

“Uważamy, że wypowiedź min. Bortniczuka jest krzywdząca dla lekarzy rodzinnych. Tu nie chodzi o przeprosiny, bo każdy ma prawo się pomylić. Oczekujemy uprzejmie, że pan minister przemyśli omawianą decyzję. Natomiast na pewno powinniśmy wszyscy dołożyć starań - nie tylko lekarze, rodzice, nauczyciele, system ochrony zdrowia i pewnie wiele innych instytucji - żeby dzieci były w lepszej formie fizycznej” - napisało w liście do ministra sportu Stowarzyszenie Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.

Lekarze rodzinni podkreślają, że medycyna rodzina jest jedną ze specjalizacji lekarskich istniejących w Polsce, a lekarz rodzinny jest specjalistą właśnie w tej dziedzinie.

Dodają, że podważanie kwalifikacji zawodowych i kompetencji lekarzy rodzinnych, szczególnie przez osobę piastującą urząd ministra, wymaga, żeby było to poparte rzetelnymi dowodami.

“Pragniemy też uświadomić Panu Ministrowi, że przeniesienie kwalifikacji do zajęć wychowania fizycznego do gabinetów lekarzy AOS nie rozwiąże narastających problemów zdrowotnych dzieci i młodzieży w Polsce. Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce jako organizacja z 30 letnim doświadczeniem w funkcjonowaniu i kształtowaniu medycyny rodzinnej w Polsce, zrzeszająca specjalistów z wieloletnim doświadczeniem w opiece nad dziećmi i młodzieżą deklaruje wsparcie i pomoc w działaniach Ministerstwa Sportu i Turystyki w działaniach mających na celu wzmacnianie zdrowia tej grupy naszych pacjentów” - czytamy w liście.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Kardiolog sportowy: trwałe zwalnianie dziecka z WF-u nie powinno mieć miejsca

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.