Minister Niedzielski w Sejmie studzi entuzjazm: Nie wygraliśmy jeszcze z COVID-19

EG/PAP/Katarzyna Lechowicz-Dyl
opublikowano: 11-12-2020, 15:35
aktualizacja: 11-12-2020, 15:45

Sytuacja jest teraz lepsza niż trzy, cztery tygodnie temu, ale to nie znaczy, że jesteśmy w pełni bezpieczni – powiedział 10 grudnia w Sejmie minister zdrowia Adam Niedzielski. Nad całym światem wisi widmo trzeciej fali pandemii – zaznaczył

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Podczas wystąpienia w Sejmie minister zdrowia zwrócił uwagę, że podczas publicznych dyskusji o pandemii bardzo często miesza się fakty z emocjami. Pojawiają się fake newsy, szczególnie fake newsy kolportowane przez pseudoekspertów w internecie. Prowadzi to niestety do dezinformacji, wzmacniania lęków, obaw, niepokoju i postawy strachu.

Minister Adam Niedzielski
Minister Adam Niedzielski

MZ: Dbaliśmy o zabezpieczenie na wielu polach

"Podyskutujmy o faktach, o rzeczywistości takiej, jaką ona jest" – stwierdził szef resortu zdrowia.

Wskazał, że Polskę, tak jak cały świat, dotknęła druga fala epidemii, której szczyt przypadł na początek listopada, a która rozpoczęła się w październiku od gwałtownych przyrostów dziennej liczby zachorowań.

"Robiliśmy wszystko, by liczba zakażeń była jak najbardziej ograniczona" – zaznaczył minister.

Przygotowania do zwiększonej liczby zakażeń – jak mówił – obejmowały m.in. zabezpieczenie miejsc w szpitalach dla pacjentów covidowych i respiratorów.

"To najważniejsze zagadnienie" – zaznaczył.

"Staraliśmy się cały czas pilnować tego, aby przyrost hospitalizacji był mniejszy niż przyrost bazy łóżkowej przeznaczonej dla chorych na COVID-19. Nazwaliśmy to buforem bezpieczeństwa" – wyjaśniał Adam Niedzielski.

"Od końca października do końca listopada podwoiliśmy liczbę łóżek przeznaczonych na leczenie COVID-19" – wskazał szef resortu zdrowia. Poinformował, że pod koniec października było ok. 20 tys. łóżek, a w szczytowym momencie – 40 tys.

"Te 40 tys. oznaczało ok. 15 tys. miejsc wolnych łóżek. Te łóżka są oczywiście różnie regionalnie rozmieszczone" – powiedział minister.

Przyznał, że zdarzały się sytuacje, gdy karetki jeździły od szpitala do szpitala. Reakcją na nie – jak zaznaczył minister – było stworzenie określonych rozwiązań. Zapewnił, że także w przypadku respiratorów pilnowano buforu bezpieczeństwa. Minister wyliczał m.in., że zorganizowano system dystrybucji tlenu czy zapewniono dostawy remdesiviru dla chorych.

"To co ważne, co pomogło nam, by fala nie trwała długo, to obostrzenia i ’hamulec bezpieczeństwa’, który nacisnęliśmy, wprowadzając te najbardziej dolegliwe obostrzenia. To zahamowało wzrost zachorowań" – podkreślił minister.

Wskazał w tym kontekście m.in. na zamknięcie szkół, przejście na zdalne nauczanie, ograniczenie handlu i ograniczenie podróży.

Czy będzie kolejny wzrost zakażeń?

"Sytuacja jest teraz lepsza niż trzy, cztery tygodnie temu, ale to nie znaczy, że jesteśmy w pełni bezpieczni. Niestety widmo trzeciej fali wisi nad całym światem, nie tylko nad Polską. I to widmo w niektórych miejscach na świecie się materializuje, chociażby w Japonii" – powiedział Adam Niedzielski.

Szef resortu zdrowia akcentował, że wszystkie decyzje o luzowaniu obostrzeń muszą być decyzjami rozważnymi. Chodzi o to – jak wyjaśniał – by nie powtórzyć np. doświadczeń Czechów, którzy luzując obostrzenia, z lidera walki z pandemią stali się liderem w liczbie zachorowań w przeliczeniu na 100 tys. ludności.

"Wszystkie kroki, które będziemy wykonywali, będą rozważane, muszą być rozważne. Pojawiło się światełko w tunelu – szczepienia, których polski rząd zakontraktował blisko 62 mln dawek, co zabezpiecza wszystkie potrzeby zaszczepienia dorosłych Polaków" – podał minister Niedzielski.

Zaznaczył, że szczepionki będą sukcesywnie trafiały do Polski. "Proces zaszczepienie Polaków będzie procesem czasochłonnym, który – jeśli można tak powiedzieć – będzie patronował rokowi 2021" – mówił minister. Przypominał, że szczepienia będą dobrowolne.

"Miejmy nadzieję, że zarówno nasze zachowanie w najbliższym czasie, jak i systematyczne wdrażanie szczepień nie doprowadzi do tego, że zderzymy się z trzecia falą pandemii" – dodał szef resortu zdrowia, zaznaczając, że Polska jest przygotowana na taki wariant.

Minister wskazywał, że szpitale tymczasowe, które zostały zbudowane w ostatnim czasie, są postawione w stan gotowości – niektóre z nich nie są uruchamiane, ale nie są też zamykane.

"One mają być naszym zabezpieczeniem, czwartą linia obrony, jeśli chodzi o ryzyko pojawienia się trzeciej fali" – zaznaczył Niedzielski.

Szef resortu, odpowiadając na pytania posłów, wyraził przekonanie, że dyskusja o koronawirusie od początku stała się polityczna. Akcentował, że stara się oddzielać politykę od pandemii, bo – jak mówił – COVID-19 nie ma barw politycznych.

"Przekrój państwa pytań i komentarzy pokazuje jak kompleksowym zagadnieniem jest walka z pandemią” – wskazał Niedzielski, zwracając uwagę, że działania dotyczą nie tylko służby zdrowia, ale też wielu obszarów życia społecznego i gospodarczego.

Ukryte koszty pandemii

"Chciałbym, żebyśmy w tej politycznej debacie jeden temat potraktowali w sposób niepolityczny – zgony. To zagadnienie (…) jest w tej chwili najważniejsze, to priorytet priorytetów" – powiedział minister.

Adam Niedzielski podnosił, że pandemia przyczyniła się do zgonów nie tylko w sposób bezpośredni, ale również w sposób pośredni z powodu ograniczenia dostępności do systemu opieki. Szef MZ zapewnił, że problem był wnikliwie analizowany i podjęto konkretne działania.

"Od mniej więcej dwóch tygodni zostały zmienione wytyczne dla zespołów ratownictwa medycznego, dotyczące zabierania pacjentów z saturacją poniżej 94. (…) Do tej pory liczba odmów była niepokojąco duża" – wskazał minister. Obecne zalecenia jednoznacznie nakazują zabieranie pacjentów z saturacją poniżej 94, by ograniczyć przypadki zbyt późnego transportu chorych do szpitala.

Szef MZ przypominał, że powstał też specjalny system informatyczny, który pokazywał, ile jest zajętych łóżek w poszczególnych szpitalach. Dane pomagali aktualizować m.in. żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej.

Niedzielski wskazywał też, że uruchomiono program Domowej Opieki Medycznej, umożliwiający monitorowanie stanu zdrowia zakażonych, m.in. przy użyciu pulsoksymetrów.

"To będzie masowy program niespotykany w skali europejskiej" – przekonywał. Minister podał, że objętych programem jest obecnie ok. 30 tys. pacjentów.

Niedzielski odniósł się do pytań o wycenę szpitali tymczasowych. "Porównujmy jabłka z jabłkami, a nie jabłka z gruszkami" – stwierdził. Jak wyjaśniał, szpitale tymczasowe są finansowane tylko z tzw. stawek dziennych. I nie można tego porównywać z innymi szpitalami, które oprócz stawki za pacjenta otrzymują długą listę innych przychodów z NFZ.

W dyskusji zgłoszono wniosek o odrzucenie informacji. Do głosowania nad wnioskiem Sejm przystąpi na następnym posiedzeniu izby.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.