Min. Łukasz Szumowski: Największym wyzwaniem pozostaje uproszczenie systemu kształcenia podyplomowego

opublikowano: 06-11-2018, 11:42

Jakie jest miejsce instytutów naukowo-badawczych w systemie kształcenia lekarzy i pielęgniarek – zapytaliśmy ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego podczas konferencji „100 lat medycznych instytutów badawczych na 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę".

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

„Istotne jest upodmiotowienie kształcących się lekarzy przy jednoczesnym postawieniu na nowoczesny system kształcenia kadr medycznych poprzez większe wykorzystanie centrów symulacji. Niewątpliwie są też potrzebne jednostki prowadzące z jednej strony kliniczną działalność, ale będące także miejscem, gdzie powstaje dorobek naukowy, z którego korzysta kształcąca się kadra medyczna” – powiedział Łukasz Szumowski.

Minister zdrowia opowiedział też o zmianach, jakie są konieczne, by instytuty naukowo-badawcze lepiej spełniały swoją systemową rolę.

Łukasz Szumowski był gościem organizatorów konferencji „100 lat medycznych instytutów badawczych na 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę”, która odbyła się 5 listopada w warszawskim Narodowym Instytucie Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji. Setna rocznica odzyskania niepodległości stała się okazją do przypomnienia historii i roli instytutów naukowo-badawczych w rozwoju polskiej myśli medycznej oraz podkreślenia, w jak wielkim stopniu – często przezwyciężając wiele trudności – kształtowały ją kobiety-lekarki.

Jedną z istotniejszych dat w historii instytutów naukowo-badawczych jest rok 1951 – wówczas władze państwowe zadecydowały o powstaniu wielu jednostek, które z powodzeniem funkcjonują do dziś w wielu obszarach medycyny takich, jak dermatologia, onkologia, psychiatria czy pulmonologii. Instytut Reumatologii – jak brzmiała pierwsza oficjalna nazwa NIGRiR został utworzony już w 1948 r. z inicjatywy prof. dr hab. n. med. Eleonory Reicher i był jedną z najnowocześniejszych dziedzinowych placówek w Europie. Lata 50. były dla instytutów nie okresem trudnym nie tylko ze względów organizacyjnych, placówki i ich personel medyczny musiały zmagać się z wieloma problemami zdrowotnymi Polaków, często jeszcze będącymi pozostałościami czasów wojny. Jednym z narzędzi opracowywanym i wykorzystywanym przez placówki były długoletnie programy z zakresu higieny i działań prewencyjnych, które miały ogromne znaczenie dla wzrostu świadomości i pogłębienia wiedzy społeczeństwa.

Organizatorzy konferencji, zwłaszcza dyrektor NIGRiR dr n. med. Marek Tombarkiewicz, podkreślali wielkie znaczenie, jakie mają instytuty naukowo-badawcze współcześnie. To unikatowe w skali kraju jednostki łączące pracę kliniczną z naukową, co umożliwia szybkie wdrażanie do codziennej praktyki lekarskiej zdobyczy zespołów badawczych. „

Jako resort będziemy dążyć do odbudowy znaczenia i pozycji NIGRiR na naukowej mapie kraju, w szczególności wzmocnienia wymaga badawcza część funkcjonowania instytutu. W tym tygodniu znowu staje na Komitecie Stałym Rady Ministrów projekt ustawy o Agencji Badań Medycznych, która ma wesprzeć właśnie takie jednostki jak NIGRiR. Chciałbym, aby docelowo we wszystkich instytutach były centra badań klinicznych.” – mówił podczas swojego wystąpienia Łukasz Szumowski.

Prof. dr hab. n. med. Iwona Sudoł-Szopińska, zainspirowana historią założycielki NIGRiR prof. dr hab. n. med. Eleonory Reicher, opowiedziała o kilku pionierkach polskiej medycyny – kobietach, które z trudem zdobywały dyplom lekarski i rozpoczynały praktykę, mimo silnego oporu środowiska.

Maria Zakrzewska, urodzona w Berlinie w rodzinie Polaka pruskiego oficera, wykształcona w USA, gdzie uzyskała dyplom 1856 r. Po powrocie do Berlina udało jej się z sukcesem otworzyć własną praktykę. Pierwszą Polką z dyplomem lekarskim, która próbowała leczyć na ziemiach polskich była Anna Tomaszewicz-Dobrska. Uniwersytet w Zurychu skończyła w 1873 r., wróciła do Warszawy, której społeczność bardzo krytycznie odnosiła się do kobiet-lekarek – nawet własna rodzina Tomaszewicz-Dobrskiej była przeciwna jej studiom, kobiecie udało się wymóc zgodę krewnych dopiero głodówką. Mimo wsparcia środowisk ówczesnych feministek i przedstawicieli świata artystycznego – na przykład Bolesława Prusa - podjęcie pracy uniemożliwiały jej carskie rozporządzenia. Udała się więc do Petersburga, by przekonać carskie władze do wyrażenia zgody na nostryfikację przez nią dyplomu. Pomogły jej okoliczności – w mieście zagościł akurat sułtan ze swoim haremem, dla którego potrzebował opieki medycznej. 

Kobiety-lekarki bardzo często angażowały się również w działalność społeczną i polityczną – były jednymi z inicjatorek protestu pod willą Józefa Piłsudskiego z 1918 roku, którego celem było przekonanie Marszałka i opinii publicznej do przyznania kobietom praw wyborczych.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Nauka i badania / Min. Łukasz Szumowski: Największym wyzwaniem pozostaje uproszczenie systemu kształcenia podyplomowego
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.