Min. Dworczyk: ryzyko zachorowania na COVID-19 jest o wiele większe niż ryzyko powikłań poszczepiennych

EG/PAP/Dorota Stelmaszczyk
opublikowano: 20-01-2021, 11:29

Wszyscy naukowcy twierdzą jednoznacznie, że ważąc ryzyko niezaszczepienia się, a przyjęcia szczepionki, to ryzyko zachorowania na COVID-19 jest o wiele większe niż ryzyko powikłań poszczepiennych - powiedział we wtorek szef KPRM Michał Dworczyk.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Podczas sesji Q&A; z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy, ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, prezesa Warszawskich Lekarzy Rodzinnych dr Michała Sutkowskiego i Michała Dworczyka, która odbyła się 19 stycznia, padło pytanie o bezpieczeństwo szczepionek na COVID-19 dopuszczonych na rynek.

Timofey Zadvornov

Potwierdzone bezpieczeństwo szczepionki

W odpowiedzi minister Dworczyk podkreślił, że szczepionki dopuszczone na terenie Unii Europejskiej przeszły szczegółowe badania, zarówno te na zwierzętach, jak i kliniczne.

"Te badania były przyspieszone, ale to, co przede wszystkim dotyczyło przyspieszenia, to procedury administracyjne" - zaznaczył.

"Jest prawdą, że nigdy nie wyeliminujemy ryzyka związanego z przyjęciem szczepionki, nie tylko tej, w ogóle każdej. Mogą wystąpić niepożądane odczyny poszczepienne, natomiast wszyscy naukowcy twierdzą jednoznacznie, że ważąc ryzyko niezaszczepienia się, a przyjęcia szczepionki, to ryzyko zachorowania na COVID-19 jest o wiele większe niż ryzyko powikłań poszczepiennych" - powiedział minister Dworczyk.

Dr Sutkowski porównał mechanizm działania szczepionek mRNA do samochodu.

"Samochód umiemy budować od lat, ale w ostatnim czasie dołożyliśmy ważną część. Dzięki temu ten samochód jest lepszy, sprawniejszy, a my sprawdziliśmy, jak się zachowuje - czyli jak ta szczepionka działa" - tłumaczył.

Dodał, że sprawdzenie odbyło się na podstawie pełnej listy badań i wszystkie zostały wykonane zgodnie z procedurą.

Zwrócił również uwagę, że szczepionki mRNA są znane od prawie trzech dekad.

Łatwiejsza i szybsza ścieżka uzyskania odszkodowania

Z kolei minister Niedzielski przekonywał, że technologia użyta w szczepionkach na koronawirusa nie jest technologią, która powstała w czasie obecnej pandemii, tylko była rozwinięta już dawno. Jak jednak zaznaczył, "państwo podjęło pewną strategiczną decyzję, żeby zagwarantować możliwość dochodzenia odszkodowania dla obywateli, którzy będą mieli niepożądane odczyny poszczepienne".

Wskazywał tu na fundusz kompensacyjny, w ramach którego osoby hospitalizowane przynajmniej 14 dni lub te, które doznają wstrząsu anafilaktycznego będą mogły ubiegać się odszkodowanie za działanie niepożądane szczepionek przeciw COVID-19. Świadczenie to – według przedstawionych szacunków – będzie wahało się w przedziale od 10 tys. zł w przypadku minimalnego progu 14 dni hospitalizacji, aż do 100 tys. zł.

Minister Niedzielski powiedział, że to rozwiązanie powinno być "ostateczną gwarancją pełnego bezpieczeństwa systemu szczepień", wyrażając jednocześnie przekonanie, że szczepionka na koronawirusa jest bezpieczna. Dodał, że w przyszłości fundusz kompensacyjny będzie się odnosił także do innych szczepień.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Powstanie Fundusz Kompensacyjny dla pacjentów z najcięższymi NOP po zaszczepieniu na COVID-19

Szczepienia przeciwko SARS-CoV-2: rozwiewamy wątpliwości

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.