Mikrobiolog: Samo przechorowanie COVID-19 nie wystarczy, by pacjent czuł się bezpiecznie

Elżbieta Bielecka/PAP/MJM
opublikowano: 17-05-2021, 08:00

“Naturalna odporność po przejściu COVID-19 jest bardzo krótkotrwała, a samo przechorowanie nie wystarczy, by pacjent czuł się bezpiecznie” – powiedziała PAP mikrobiolog dr Joanna Jursa-Kulesza. Wskazała, że konieczne jest szczepienie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

"Firmy, które produkują szczepionki, nadal prowadzą badania kliniczne dotyczące przebiegu szczepienia w kontekście wytwarzania odporności, zarówno komórkowej, jak i humoralnej. Najprawdopodobniej w sierpniu lub wrześniu 2021 r. zostanie wydany komunikat, czy odporność spada na tyle, że konieczna jest trzecia dawka szczepionki" - powiedziała PAP mikrobiolog, kierująca Samodzielną Pracownią Mikrobiologii Lekarskiej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego i przewodnicząca zespołu kontroli zakażeń szpitala wojewódzkiego w Szczecinie dr n. med. Joanna Jursa-Kulesza.

Wskazała, że ewentualna decyzja o wprowadzeniu trzeciej dawki szczepionki będzie się wiązała z ogromnymi kosztami, będzie więc – jak dodała – "z pewnością bardzo przemyślana i podjęta w trosce o bezpieczeństwo ludzi".

Naturalna odporność po przejściu COVID-19 jest bardzo krótkotrwała.
iStock

Mikrobiolog: Samo przechorowanie COVID-19 nie wystarczy, by pacjent czuł się bezpiecznie

Lekarka podkreśliła, że naturalna odporność po przejściu COVID-19, jako choroby przeziębieniowej, jest bardzo krótkotrwała, a samo przechorowanie "absolutnie nie wystarczy", by pacjent czuł się bezpiecznie – konieczne jest szczepienie.

Dr Jursa-Kulesza: Czwarta fala COVID-19 może pojawić się jesienią 2021 r.

Mikrobiolog zaznaczyła, że czwarta fala koronawirusa może pojawić się jesienią i będzie dotyczyć osób po 65. roku życia – grupy najbardziej narażonej na zakażenie SARS-CoV-2, a także osób w każdym wieku z chorobami współistniejącymi oraz pacjentów z otyłością, która okazała się bardzo istotnym czynnikiem ryzyka.

"Wszystkie te osoby powinny na poważnie wziąć ryzyko czwartej fali, kiedy zakażeń w okresie jesienno-zimowym jest naturalnie najwięcej. SARS-CoV-2 będzie wówczas wśród wirusów, które będą wywoływały zakażenia górnych i dolnych dróg oddechowych. Najwyższa więc pora dla osób, które nie podjęły decyzji o szczepieniu, aby to zrobiły i aby mogły czuć się bezpiecznie" – podkreśliła dr Jursa-Kulesza.

U osób zaszczepionych i młodzieży choroba będzie natomiast przebiegać łagodnie, jako przeziębienie.

"Przeziębienia, czy to koronawirusowe czy grypowe, czy adenowirusowe (bo wirusów jest ponad 200), będą się znajdowały w środowisku. Pytanie brzmi – czy na tyle zaszczepimy populację, żeby ciężkie zakażenia nie zdominowały znów służby zdrowia?" – powiedziała lekarka.

Wskazała, że z pewnością znajdzie się część osób niezaszczepionych, które będą wymagały hospitalizacji.

Dr Jursa-Kulesza: Przy powtarzaniu szczepienia przeciw COVID-19 konieczna będzie najprawdopodobniej inna szczepionka

Zapytana o to, czy przy kolejnych szczepieniach wskazana będzie zmiana rodzaju szczepionki, dr Jursa-Kulesza zaznaczyła, że także w tym zakresie trwają badania.

"Kolejnym szczepieniem utrwalamy pamięć immunologiczną i najważniejsze jest to, czy zmiana szczepionek spowoduje, że pamięć immunologiczna będzie skuteczna" – wyjaśniła lekarka.

Podkreśliła, że obecnie nie wiadomo, w jaki sposób zmiana rodzaju szczepionki wpłynie na modulację układu odpornościowego.

"Najważniejsze jest to, aby pacjent został skutecznie zaszczepiony, a na razie skuteczność szczepienia gwarantuje cykl, który został podany przez każdą z firm i należy się go trzymać" – zaznaczyła ekspertka.

Jak dodała, przy powtarzaniu szczepienia konieczna będzie najprawdopodobniej inna szczepionka.

"Monitorujemy koronawirusy tak, jak wirusy grypy. Słyszymy o różnych mutantach, o różnych zjadliwościach wirusa i dlatego wydaje się, że ta, być może, nowa szczepionka, która zostanie skonstruowana podobnie jak ta przeciw grypie – do corocznego szczepienia – będzie zawierała nie tylko jedno białko S, ale np. zmodyfikowane inne białka wirusowe, które będą chroniły nas przed różnymi mutacjami SARS- CoV-2" – powiedziała dr Jursa-Kulesza.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Naukowcy: Indyjski wariant koronawirusa może być o 50 proc. bardziej zakaźny niż brytyjski

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.