Między zasadnością a bezprawnością przyjęcia do szpitala psychiatrycznego

mec. Marcin Andrzejewicz
opublikowano: 06-09-2017, 00:00

Procedura przyjęcia pacjenta z zaburzeniami psychicznymi do szpitala psychiatrycznego, którą lekarze specjaliści z zakresu psychiatrii stosują codziennie w swojej pracy, regulowana jest w rozdz. 3 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego z 19 sierpnia 1994 r. (dalej: u.o.z.p.). Jak w tym kontekście rysuje się odpowiedzialność cywilna i zawodowa lekarza psychiatry i podmiotu leczniczego?

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Jest zasadą, że przyjęcie do szpitala psychiatrycznego następuje za pisemną zgodą pacjenta, na podstawie skierowania wystawionego przez lekarza, który osobiście przeprowadził badanie i stwierdził, że są wskazania do przyjęcia (art. 22 ust. 1 u.o.z.p.). W tym trybie przyjęcia raczej trudno jest mówić o ewentualnych konsekwencjach w zakresie odpowiedzialności. 

Tryb nagły i kontrolny

Inna jest sytuacja, gdy przy przyjęciu do szpitala zostanie zastosowany tzw. tryb nagły z art. 23 u.o.z.p. Przepis ten przewiduje przyjęcie do szpitala osoby chorej psychicznie bez zgody (wymaganej w art. 22) w przypadku gdy jej dotychczasowe zachowanie wskazuje na to, że z powodu tej choroby zagraża bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób. 

Drugą taką sytuacją jest przyjęcie pacjenta do szpitala w trybie kontrolnym z art. 24 ust. 1 u.o.z.p., który nie dotyczy osoby już wcześniej zdiagnozowanej (więc nie osoby z zaburzeniami psychicznymi, o których mowa w art. 3 pkt 1 u.o.z.p.). Taka osoba może trafić do szpitala maksymalnie na 10 dni, jeśli jej dotychczasowe zachowanie wskazuje na to, że z powodu zaburzeń psychicznych zagraża bezpośrednio swojemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób, a zachodzą wątpliwości, czy jest ona chora psychicznie. 

Uregulowanie „przymusowych” trybów przyjęcia do szpitala jest znaczącą ingerencją w dobra osobiste człowieka i prawa pacjenta. W świetle prawa dochodzi bowiem do naruszenia granic autonomii decyzyjnej pacjenta i do daleko idącej ingerencji w wolność człowieka. Stąd też legalność decyzji podejmowanych w wyżej wspomnianych trybach kontroluje sąd opiekuńczy, który w terminie nie dłuższym niż 72 godziny od przyjęcia pacjenta musi być zawiadomiony o tym fakcie przez kierownika szpitala. 

Orzeczenie sądu, stwierdzające brak przesłanek z art. 23 czy 24 u.o.z.p., może być podstawą odpowiedzialności lekarza lub podmiotu leczniczego. Jest to kwestia tym bardziej doniosła, że w postępowaniu sądowym badającym legalność zastosowanego pozbawienia wolności pacjenta (a więc naruszenia jego dobra osobistego) nie uczestniczy podmiot leczniczy, a co za tym idzie nie ma prawa odwołania od rozstrzygnięcia. Tak też orzekł Sąd Najwyższy w postanowieniu z 9 stycznia 2015 r. (sygnatura akt V CZ 89/15). Podmiot leczniczy dowiaduje się o rozstrzygnięciu, ma obowiązek zastosowania się do niego, jednak jako strona bierze udział w postępowaniu odszkodowawczym dopiero po ewentualnym stwierdzeniu przez sąd opiekuńczy nieprawidłowości wcześniejszych decyzji. 

Podstawa do domagania się zadośćuczynienia

Jeśli chodzi o odpowiedzialność cywilnoprawną, to trzeba zauważyć, że w ostatnich latach zwiększa się liczba spraw wszczynanych po stwierdzeniu przez sąd opiekuńczy braku podstaw do przymusowej hospitalizacji psychiatrycznej, szczególnie w trybie nagłym z art. 23 u.o.z.p. Pacjenci, dysponując takim orzeczeniem sądu opiekuńczego, występują przeciwko szpitalom psychiatrycznym o zapłatę zadośćuczynienia za krzywdę doznaną wskutek naruszenia dobra osobistego w postaci wolności. 

Zgodnie z tezą wyroku Sądu Najwyższego z 9 lipca 2015 r. (sygnatura I CSK 524/14): „zastosowanie trybu przewidzianego w art. 23 ust. 1 ustawy z dnia 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego (tryb nagły — przyp. autora) w stosunku do pacjenta, który nie cierpi na chorobę psychiczną i stwierdzenie następnie w postępowaniu kontrolującym zasadność przyjęcia go i poddawania leczeniu bez jego zgody, że nie było po temu podstaw przesądza o bezprawności działania. Stwierdzenie w postępowaniu o ochronę dóbr osobistych i zadośćuczynienie za ich naruszenie, że zachodziły przesłanki do przymusowej hospitalizacji obserwacyjnej nie prowadzi do legalizacji podjętej decyzji, lecz może wpłynąć na przyznanie i rozmiar zadośćuczynienia”. 

Kluczowym pojęciem w tym zakresie jest „bezprawność” działania, bowiem tylko bezprawne naruszenie dobra skutkuje możliwością żądania odszkodowania (art. 24 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny, dalej: k.c.). W praktyce zasadniczo będzie tak, że pacjent wytoczy roszczenia przeciwko szpitalowi z pominięciem lekarza, który przeprowadził osobiście badanie. Placówka medyczna (zwierzchnik) odpowiada na gruncie przepisu art. 430 k.c. jedynie za zawinione zachowanie lekarza. Dla przyjęcia jej odpowiedzialności niezbędne jest zatem stwierdzenie obiektywnej nieprawidłowości postępowania lekarza oraz możliwości postawienia mu zarzutu z tego tytułu. Dla odpowiedzialności tej nie ma znaczenia postać ani stopień zawinienia lekarza. 

Jednak odpowiedzialność lekarza także jest możliwa, co więcej, na mocy art. 441 k.c. szpital może niekiedy żądać „zwrotu” części lub całości wypłaconych kwot. Oczywiście, odbywa się to w większości przypadków w ramach ubezpieczeń obowiązkowych odpowiedzialności cywilnej, ale nigdy takie sytuacje nie należą do przyjemnych dla lekarzy. 

Następstwa przewinienia zawodowego

Ostatnio coraz częściej zdarza się, że korzystający ze swoich praw pacjent składa skargę do okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej działającego przy izbie lekarskiej, do której należy lekarz. We wszczynanym na skutek skargi lub z urzędu (rzadziej) postępowaniu przed rzecznikiem już nie obowiązuje ochrona ubezpieczyciela — lekarz musi bronić się sam, gdyż jest to jego typowo indywidualna odpowiedzialność, kształtowana na wzór karnej. 

Także lekarz psychiatra może odpowiadać za przewinienie zawodowe, czyli za naruszenie zasad etyki lekarskiej oraz przepisów związanych z wykonywaniem zawodu lekarza (art. 53 ustawy o izbach lekarskich z 2 grudnia 2009 r.). Stąd też w przypadku stwierdzenia przez sąd opiekuńczy naruszenia któregoś ze wskazanych na wstępie przepisów u.o.z.p. może to skutkować wszczęciem postępowań dyscyplinarnych. Oczywiście w praktyce nie zawsze tak się stanie, ale ryzyko istnieje i lekarze coraz częściej przekonują się, że jest realne. 

Obwiniony lekarz jest stroną tego postępowania, a dla ochrony swoich interesów może ustanowić nie więcej niż dwóch obrońców spośród lekarzy, adwokatów lub radców prawnych. Postępowanie toczy się niezależnie od innych postępowań, np. karnych czy dyscyplinarnych. Po przeprowadzeniu postępowania rzecznik może sformułować wniosek do sądu lekarskiego o ukaranie lekarza. Sąd lekarski może orzekać szereg kar, poczynając od upomnienia, nagany, kary pieniężnej, przez zakaz pełnienia funkcji kierowniczych, ograniczenie zakresu wykonywania zawodu, zawieszenie prawa wykonywania zawodu aż po pozbawienie prawa wykonywania zawodu.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: mec. Marcin Andrzejewicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.