Męskość w zagrożeniu!

Zbigniew Lew-Starowicz
opublikowano: 26-01-2007, 00:00

Kończy się epoka tradycyjnej, opartej na patriarchalizmie i seksizmie, męskości. Trudniej być mężczyzną. Coraz więcej panów przeżywa kryzys tożsamości: określenia siebie w roli męskiej, odczuwania satysfakcji z realizacji siebie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Współczesny mężczyzna jest mało odporny psychicznie, z małym poczuciem własnej wartości, pełen lęku wobec rosnącego pułapu wymagań i oczekiwań ze strony kobiet. Jak wygląda przebieg rozwoju psychoseksualnego typowego współczesnego mężczyzny? W domu rodzinnym osobą silną psychicznie jest matka, ojciec — na dalszym planie. Wielu chłopców dorasta pozbawionych pozytywnych wzorców: bez ojca, bez rodzeństwa. W wieku przedszkolnym i szkolnym, z powodu feminizacji zawodu nauczyciela, osobami znaczącymi są kobiety, rzadko mężczyźni. Znajdują się zatem pod wpływem kobiet, czego nie rekompensują relacje z rówieśnikami. W okresie dojrzewania i wczesnej młodości, kiedy dochodzi do zainteresowania płcią odmienną, znajdują się pod presją sprzecznych oddziaływań. Z jednej strony, nastawienie na intensywny seks — z powodu wysokiego poziomu testosteronu, ale na niskim poziomie emocjonalnym, stąd stosowanie pornografii. Kreuje ona model seksu dla seksu, dyspozycyjności kobiety, nastawienie na branie. Z drugiej, kontakt z rówieśnicami, które nie przywiązują znaczenia do dziewictwa, akceptują zdobywanie doświadczeń seksualnych. W okresie tworzenia stałych związków młody mężczyzna styka się z obytymi seksualnie kobietami, mającymi rosnące oczekiwania wobec przyjemności — musi więc wykazać się umiejętnością zaspokojenia potrzeb partnerki.

Problem pogłębia to, że kobiety kierują do mężczyzn niejednoznaczne sygnały. Oczekują od nich uczuciowości, partnerstwa, empatii, obecności przy porodzie i bycia czułym w roli ojca ich dziecka, przy czym imponują im mężczyźni silni psychicznie, niezależni, opanowani, zdobywający sukcesy w roli zawodowej i zapewniający standard materialny. W łóżku — umiejętności odczytywania i zaspokajania potrzeb, urozmaicania sztuki miłosnej, dawania satysfakcji. Rosnąca populacja kobiet mających pozamałżeńskie kontakty seksualne jest dowodem na to, że brak satysfakcji w związku skłania je do szukania jej w innych. Później, kiedy partnerzy wchodzą w wiek meno- i andropauzy, kobiety — dzięki hormonalnej terapii zastępczej i dbaniu o zdrowie — są dynamiczne, nastawione na cieszenie się życiem. Ich partnerzy zaś odczuwają spadek wigoru, stają się domatorami...

Jak radzą sobie mężczyźni z tego typu zagrożeniami i wyzwaniami? Jednym z wariantów jest postawa określona przez psychologa Herba Goldberga mianem zombi. Według niego, współcześni mężczyźni stają się zombie biznesu, gry w golfa, posiadacza samochodów wyścigowych, roli playboya. To prowadzi do chorób, uzależnień, skrócenia życia. Inni mężczyźni dążą do władzy, zdobywania pieniędzy. Jeszcze inni wybierają drogę ucieczki od zagrażającego świata kobiet w pracoholizm, hobby, w bycie singlem, w aktywność masturbacyjną. Albo szukają substytutów, np. korzystają z agencji towarzyskich, przerzucają się na relacje z bardzo młodymi kobietami lub dziewczętami — jedna z przyczyn rosnącej epidemii pedofilii. Pojawia się też inny model relacji mężczyzn z kobietami: upodabnianie się do nich, stawanie się „kobietą bis”, „przyjaciółką” kobiety. Dzięki temu chcą utrzymać przy sobie partnerkę, a prowadzi to do zaniku pociągu do tego typu mężczyzn.

Rozwiązania kryzysu męskości? W uproszczeniu można je sprowadzić do trzech wariantów. Pierwszy, nagłaśniany przez środowiska konserwatywne, promuje powrót do tradycyjnego modelu ról płciowych i życia rodzinnego. Drugi, kreowany przez ruchy feministyczne, prowadzi wojnę z modelem tradycyjnej męskości i stawia na model rzekomo partnerski, a tak naprawdę sfeminizowanego mężczyzny. Niektóre walczące feministki twierdzą, że nie ma o czym dyskutować, bowiem... w przyszłości płeć męska zniknie. Model ten o tyle jest nieciekawy dla obu stron, że mężczyźni stają się w nim, jak to określa Goldberg: „dysfunkcjonalnym dodatkiem do męskiego narządu rodnego”.

Trzeci wariant promuje pielęgnowanie bliskich przyjaźni z innymi mężczyznami w celu zyskania wsparcia, rozstanie się z potrzebą podziwiania przez kobiety, wiązanie się z tymi o wysokim poziomie autonomiczności, rezygnacji z dążenia do zmieniania świata na rzecz zmiany własnego Ja przez rozwijanie w sobie kobiecego aspektu osobowości. Nie oznacza to bynajmniej postulatu stawania się „kobietą bis”, lecz rozwój osobowości łączącej w sobie cechy męskie i kobiece, inaczej mówiąc androgyniczności. Głoszone są też opinie, że w XXI w. będą akceptowane zróżnicowane modele płci i związków. Znajdą miejsce dla siebie i mężczyźni z tradycyjnym modelem męskości, i sfeminizowani, i androgyniczni. I może to jest najoptymistyczniejsza wizja...

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Zbigniew Lew-Starowicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.