Medyczna Racja Stanu - najważniejsze wyzwania zdrowotne

Ewa Kurzyńska
opublikowano: 16-05-2019, 12:37

W Polsce co czwarty pacjent nie pracuje z powodu choroby przewlekłej. Wydatki budżetowe i koszty pośrednie z tego tytułu są liczone w miliardach złotych i przewyższają kilkakrotnie wydatki NFZ na leczenie pacjentów. Eksperci, którzy wzięli udział w debacie think-tanku „Medyczna Racja Stanu”, są zgodni: wczesna diagnostyka i szybkie wdrożenie terapii zwiększają szansę na wyleczenie i utrzymanie aktywności zawodowej.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

„Medyczna Racja Stanu” to przedsięwzięcie, które angażuje do dyskusji opiniotwórczych przedstawicieli środowiska medycznego, przedstawicieli resortu zdrowia, liderów organizacji pacjenckich. Celem cyklicznych debat ekspertów jest zaproponowanie konkretnych rozwiązań i zainicjowanie działań w przestrzeni polityki zdrowotnej. W kwietniu 2019 r. „Medyczna Racja Stanu” po raz trzeci zorganizowała ekspercko-systemowe spotkanie, stanowiące platformę dialogu środowisk zaangażowanych w najważniejsze wyzwania zdrowotne. Inicjatorami debaty byli: Instytut Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk, Polska Unia Onkologii, Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce oraz Green Communication.

dr Jakub Gierczyński
Wyświetl galerię [1/4]

dr Jakub Gierczyński Materiały prasowe

Wyzwanie: zmniejszyć koszty pośrednie chorób

Podczas debaty przedstawiono dane, z których wynika, że w Polsce co czwarty pacjent nie pracuje zawodowo z powodu choroby przewlekłej. Związane z tym wydatki budżetowe i koszty pośrednie idą w miliardy złotych i znacząco przewyższają wydatki, które NFZ ponosi na leczenie pacjentów. Eksperci zgodnie powtarzają, że wczesna diagnostyka i szybkie wdrożenie terapii, a następnie rehabilitacji, znacząco zwiększają szansę na wyleczenie chorych, a w przypadku chorób przewlekłych — na utrzymanie aktywności zawodowej, co w konsekwencji wpłynie na zmniejszenie obciążeń budżetowych.

„Dlatego tak pilna jest potrzeba zmian w zakresie finansowania nowoczesnego leczenia, pozwalającego minimalizować koszty pośrednie i społeczne chorób przewlekłych. Rzetelna analiza kosztów pośrednich pozwoli zracjonalizować wydatki, a zaoszczędzone środki przeznaczyć na terapie, które przynoszą wymierne efekty zdrowotne, co w dłuższej perspektywie służyć będzie poprawie kondycji zdrowotnej Polaków i będzie miało pozytywny wpływ na budżet państwa” — argumentują eksperci „Medycznej Racji Stanu”.

Leczenie należy traktować jak inwestycję

Jak radzą sobie z tym wyzwaniem inne kraje? Stany Zjednoczone realizują wymóg liczenia kosztów pośrednich dzięki staraniom firm ubezpieczeniowych, dbających o optymalizowanie ryzyka. Z kolei liczne raporty europejskie dowodzą, że koszty pośrednie są wielokrotnie większe od bezpośrednich, a ich autorzy postulują, by wydatki na leczenie traktować jako inwestycję, gdyż pozwala to minimalizować przyszłe straty gospodarcze.

„Tymczasem w Polsce, w procesie decyzyjnym dotyczącym dopuszczenia danej technologii lekowej czy medycznej do finansowania ze środków publicznych, uwzględnia się przede wszystkim skuteczność kliniczną i dane ekonomiczne, czyli opłacalność i wpływ na budżet systemu ochrony zdrowia, ale wyłącznie w zakresie kosztów bezpośrednich, nie biorąc pod uwagę ani kosztów, które ponosi ZUS, ani kosztów utraty produktywności. Wyliczając i uzasadniając włączenie danej technologii, leku, sprzętu czy wyrobu do koszyka świadczeń gwarantowanych, nie uwzględnia się w ogóle kosztów pośrednich” — twierdzi dr Jakub Gierczyński z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

PRZECZYTAJ TAKŻE: FutureProofing Healthcare, czyli dokąd powinien zmierzać system ochrony zdrowia

Wciąż nie doceniamy znaczenia szczepień

Sposobem na zmniejszenie kosztów pośrednich chorób są bez wątpienia szczepienia ochronne. W przypadku grypy roczne koszty bezpośrednie leczenia wahają się w Polsce od 43,5 mln do 730 mln zł. Koszty pośrednie wynoszą od 836 mln zł do 4,3 mld zł rocznie (koszty absencji zawodowej, zastępstwa na czas choroby oraz utracona produktywność). Eksperci oceniają, że większości kosztów leczenia grypy można uniknąć dzięki działaniom edukacyjnym oraz upowszechnianiu szczepień, dzięki ich całkowitej refundacji. Absencja pracowników zaszczepionych jest ponad 2-krotnie niższa niż osób niezaszczepionych, natomiast koszty leczenia grypy są aż 4-krotnie wyższe od kosztów szczepień. Tymczasem w Polsce odsetek osób, które szczepią się przeciw grypie, wciąż jest niski.

Zdaniem ekspertów niewykorzystany pozostaje także potencjał szczepień przeciwko pneumokokom. Zakażenia spowodowane tymi patogenami są szczególnie groźne dla dzieci oraz osób po 65. roku życia. Objęcie szczepieniami całej populacji dzieci ochroniłoby także ich dziadków, czego dowodzi program przeprowadzony w latach 2006-2016 w Kielcach. Akcja sprawiła, że w mieście niemal całkowicie wyeliminowano u dzieci ciężkie choroby wywoływane przez pneumokoki oraz znacznie zredukowano liczbę zakażeń w innych grupach wiekowych.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Co się zmieniło w Programie Szczepień Ochronnych na 2019 r.

Nowe leki są kluczowe w walce z nowotworami

Podczas debaty „Medyczna Racja Stanu” dyskutowano także, jak poprawić sytuację pacjentów z chorobami nowotworowymi. W trakcie swojego życia na nowotwór zachoruje prawie połowa mężczyzn oraz ponad jedna trzecia kobiet, a dwie trzecie zachorowań wystąpi po 55. roku życia.

„Szacujemy, że polski pacjent z chorobą onkologiczną ma dostęp do 50 proc. nowoczesnych leków, które są zarejestrowane w UE. Postęp medycyny sprawił, że chorzy żyją dłużej, mogą doczekać kolejnych terapii. Dzięki temu coraz częściej nawet te nowotwory, których nie da się wyleczyć całkowicie stają się chorobami przewlekłymi. Poszerzył się arsenał leków m.in. w zaawansowanym czerniaku, raku płuca. Wciąż mamy jednak problem z dostępem do leczenia III i IV linii w raku jelita grubego” — mówił podczas debaty dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii.

Raport „Możliwości poprawy opieki nad chorymi na raka jelita grubego”, opracowany w 2017 r. przez Instytut Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, zwraca uwagę na to, że rak jelita grubego stanowi poważne, rosnące obciążenie społeczno-ekonomiczne. W 2016 r. ze świadczeń zdrowotnych finansowanych przez NFZ skorzystało ok. 115 tys. osób, podczas gdy w 2012 r. — 98 tys. Roczne straty dla gospodarki związane z utratą produktywności spowodowaną tym nowotworem szacowane są od 2203,5 mln zł do 2356,2 mln zł. W raporcie podkreślano, że w tym kontekście wydatki na profilaktykę, efektywną diagnostykę i skuteczne leczenie raka jelita grubego należy traktować jak inwestycję w kapitał produktywności polskiego społeczeństwa oraz ograniczenie kosztów społecznych związanych z czasową lub trwałą niezdolnością do pracy.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Chorzy na zaawansowanego raka jelita grubego chcą być leczeni po europejsku

Podobne podejście jest konieczne także w przypadku chorób onkohematologicznych. Chorych z nowotworami krwi mamy w Polsce  150-200 tys., a zachorowalność w ciągu ostatnich 20 lat wzrosła dwukrotnie. „Najważniejsze oczekiwania pacjentów z nowotworami krwi to dostęp do nowoczesnych leków. Bez nakładów w tym obszarze nie będzie dalszego postępu w hematologii” — apelowała prof. Ewa Lech-Marańda, konsultantka krajowa w dziedzinie hematologii podczas debaty „Kapitał — Zdrowie Narodu”.

Prof. Lech-Marańda podkreśliła w swoim wystąpieniu, że nie ma współczesnej hematologii bez dostępu do nowoczesnej diagnostyki i nowoczesnego leczenia. „Trzeba to podkreślić z całą mocą. Nowoczesne leczenie ma nie tylko efekt kliniczny, nie tylko doprowadza do remisji, wydłuża czas wolny od progresji choroby, ale też pozwala na życie w zdrowiu, na pełnienie ról społecznych i zawodowych”  — mówiła konsultantka krajowa.

Na poszerzenie możliwości terapeutycznych czekają szczególnie pacjenci z przewlekłą białaczką szpikową, szpiczakiem plazmocytowym, chłoniakami, przewlekłą białaczką limfocytową, ostrą białaczką limfoblastyczną. „Ważne jest, by pacjentom zapewniono dostęp do leków w oparciu o krajowe wytyczne diagnostyczne i lecznicze. Niezwykle ważne jest, by były one jak najbardziej zbliżone do wytycznych europejskich i światowych” — podsumowała prof. Lech-Marańda.

Choroby rzadkie to choroby bardzo szczególne

Podczas debaty przyznano, że choroby rzadkie i ultrarzadkie to jedno z największych systemowych wyzwań. Dotychczas skatalogowano 6-8 tysięcy chorób rzadkich. Szacuje się, że w Polsce schorzenia te dotykają ok. 2,5-3 mln ludzi.

„Choroby rzadkie są chorobami bardzo szczególnymi. Definicja mówi, że „pacjent” to jest człowiek cierpiący, cierpliwy i wytrwały. Ta definicja szczególnie trafnie odnosi się do pacjentów cierpiących na choroby rzadkie” — mówiła prof. Anna Kostera-Pruszczyk, specjalista neurologii.

Tylko w 3-5 proc. wszystkich tego typu schorzeń istnieje możliwość włączenia skutecznej terapii. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że nawet jeżeli leczenie jest dostępne, to najczęściej jest bardzo kosztowne. Tak było w przypadku rdzeniowego zaniku mięśni. Pacjenci z SMA doczekali się jednak refundacji leku, który jest dla nich szansą na normalne życie. Lek, zastosowany w fazie przedobjawowej choroby, zapewnia normalny rozwój dziecka.

„Dla naszych pacjentów czas często płynie inaczej, znacznie szybciej. Czasem każdy tydzień opóźnionego dostępu do terapii może sprawiać, że pułap sukcesu terapeutycznego będzie znacznie niższy” — mówiła prof. Kostera-Pruszczyk. Na decyzje refundacyjne czekają m.in. pacjenci z demencją dziecięcą, chorobą Fabry’ego. „To choroby, w których wczesne leczenie daje dobre efekty. Jeżeli pacjenci czekają długo, to tego, co zabrała choroba, już nie da się odzyskać” — podsumowała prof. Anna Kostera-Pruszczyk.

ZOBACZ TAKŻE: Pacjenci z chorobami rzadkimi oczekują wyrównania szans, a nie specjalnego traktowania [RELACJA z debaty "Pulsu Medycyny"]

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Kurzyńska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.