Zdrowie
Tradycja, która tkwi w człowieku
Opublikowano:
Barbara Gromada, emerytowana nauczycielka języka polskiego z Szepietowa, niewielkiej miejscowości na Podlasiu, z dumą opowiada, że duch aptekarski towarzyszy jej od dawna. Farmaceutką była jej mama, farmaceutami są jej mąż i syn. Farmację skończyli też brat męża i jego córka.
Czytaj więcej o:
Archiwum PMUrszula Ludwiczak, Białystok;
Jak wspomina Barbara Gromada, romans z farmacją rozpoczął się w jej rodzinie w 1939 roku. ?W tym właśnie roku moja mama, Janina Weremiej-Marianowska skończyła studia w Poznaniu. Zaraz potem podjęła pracę w aptece w Lublińcu koło Częstochowy. Czas był jednak nieszczególny, zaraz wybuchła II wojna światowa i mama postanowiła uciec z Lublińca do Drohiczyna na Podlasiu, gdzie mieszkali wtedy jej rodzice" - opowiada B.
Odblokuj pełny dostęp. Za darmo!
Wszystkie artykuły bez ograniczeń
Brak ukrytych opłat
Rejestracja w 1 minutę
Masz już konto? Zaloguj się
Udostępnij artykuł: