Zdrowie
Kolejne sygnały ostrzegawcze z Dolnego Śląska
Opublikowano:
Przez cztery dni pracownicy Zakładu Opieki Zdrowotnej ze widnicy okupowali siedzibę dolnośląskiej kasy chorych. Przyjechali do Wrocławia, by ,pomóc" swojemu dyrektorowi w negocjacjach dotyczących kontraktu na 2003 rok. ZOZ w widnicy jako jedyny do tej pory nie podpisał oferowanej mu przez kasę umowy.
Czytaj więcej o:
Archiwum PMMarcin Murmyło, Wrocław
,Pieniądze, które nam zaproponowano, oznaczają dalsze pogrążanie się w długach i likwidację bardzo wielu miejsc pracy. Nie zgodzimy się na to, chcemy wzrostu poziomu stawek do takiego, jakie oferują inne kasy chorych w Polsce, np. śląska" - mówi Teresa Gromek ze świdnickiej ,Solidarności".Dziewięciu związkowców przez 3 dni cały czas przebywało w kasie chorych, w nocy udostępniono im jeden z pokojów, który strzegli ochroniarze. Czwartego dnia do związkowców dołączyło 150 dalszych pracowników ZOZ-u ze widnicy, którzy po krótkiej szamotaninie z ochroną, zamknęli na klucz w gabinecie: dyrektora kasy, jego zastępców, dyrektora szpitala i starostę świdnickiego.
Udostępnij artykuł: