Choroby zakaźne
Raport ECDC: w Europie postępuje inwazja chorób tropikalnych przenoszonych przez komary
Opublikowano:
ECDC ostrzega, że komary Aedes albopictus, które mogą przenosić chorobę denga i gorączkę chikungunya, w 2023 r. wykryto już w 13 krajach europejskich i 337 regionach, głównie na południu naszego kontynentu. Fot. Adobe Stock
Choroby tropikalne, takie jak gorączka denga i chikungunya, przenoszone przez komary, stwarzają coraz większe zagrożenie w Europie - alarmuje najnowszy raport ECDC.
KM/PAP
Eksperci Europejskiego Centrum Prewencji i Kontroli Chorób (ECDC) przekonują, że należy usprawnić wykrywanie i kontrolę przenoszonych przez komary chorób tropikalnych. Informują, że trzeba spodziewać się większej liczby zakażeń i zgonów wywoływanych przez wirusy powodujące takie schorzenia, jak choroba Denga i gorączka chikungunya.
Choroba denga jest jedną z najcięższych zakażeń tropikalnych u turystów powracających z egzotycznych krajów. Gorączka chikungunya jest z kolei jedną z najgroźniejszych chorób zakaźnych. Kłopot polega na tym, że coraz częściej do tego rodzaju infekcji dochodzi w Europie, a nie tylko na skutek ich zawleczenia z regionów tropikalnych.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Po pandemii COVID-19 WHO zapowiada kolejny kryzys w zdrowiu
Komary przenoszące choroby tropikalne wykryto już w 13 krajach europejskich
ECDC ostrzega, że komary Aedes albopictus, które mogą przenosić chorobę denga i gorączkę chikungunya, w 2023 r. wykryto już w 13 krajach europejskich i 337 regionach, głównie na południu naszego kontynentu. Przed dekadą owady te występowały w ośmiu krajach Europy i 114 regionach.
Postępuje inwazja także innych gatunków owadów roznoszących zakażenia. Na Cyprze pojawiły się komary Aedes aegypti przenoszące zarazki wywołujące żółtą febrę, wirusa Zika oraz wirusa zachodniego Nilu. A wkrótce mogą być też w innych regionach.
– W ostatnich latach obserwujemy rozprzestrzenianie się inwazyjnych gatunków komarów na tereny, gdzie wcześniej one nie występowały – zaznacza dyrektor ECDC Andrea Ammon.
Blisko 100 zgonów z powodu zakażenia wirusem zachodniego Nilu
Według danych Europejskiego Centrum Prewencji i Kontroli Chorób wirus Zachodniego Nilu w 2022 r. wywołał na naszym kontynencie 1133 zakażenia, w tym 92 zgony – najwięcej od 2018 r. Najwięcej przypadków odnotowano we Włoszech – 723, w Grecji (286) i Rumunii (47), ale infekcja ta została wykryta także w Niemczech, Chorwacji, Austrii, Hiszpanii, Słowacji i Bułgarii.
Rzadziej atakuje denga, ale również w tym przypadku zjawisko narasta. W 2022 r. zarejestrowano 71 zakażeń - jest to tyle przypadków, ile było w całej dekadzie 2010-2011. Najczęściej wykrywano je we Francji i Hiszpanii.
Konieczna jest lepsza kontrola populacji komarów
Andrea Ammon uważa, że jeśli ta tendencja się utrzyma, będziemy mieli w Europie do czynienia z jeszcze większą liczbą zakażeń tropikalnych oraz zgonów związanych z chorobą denga i gorączką chikungunya oraz wirusem zachodniego Nilu.
– Konieczna jest lepsza kontrola populacji komarów, ale musimy też lepiej się przed nimi chronić – przekonuje.
Chorobę denga roznoszą komary atakujące w ciągu dnia. Wywołuje ona gorączkę, bóle głowy, mięśni i stawów - dolegliwości przypominające objawy grypy. Na ogół przebiega bezobjawowo, ale w ciężkiej postaci może powodować krwotoki oraz wstrząs. Podobnie się objawia gorączka chikungunya – poza gorączką wywołuje bóle głowy, nudności, osłabienie oraz bóle stawów. Z kolej wirus zachodniego Nilu powoduje bóle głowy, silne zmęczenie, bóle mięśni i oczu oraz wymioty.
Choroba denga występuje w ponad 100 krajach Afryki, obu Amerykach, w Południowej i Wschodniej Azji oraz w rejonie Zachodniego Pacyfiku. Wirus zachodniego Nilu od wielu lat rozprzestrzenia się w Stanach Zjednoczonych – coraz bardziej przenosi się z regionów południowych na północ. Podobnie jest w Europie.
PRZECZYTAJ TAKŻE: EMA zarejestrowała nową szczepionkę przeciw wirusowi dengi
Czytaj więcej
Klencki o zmianach w rezydenturach: Nie chcemy zrobić z lekarzy „chłopów pańszczyźnianych”
Kształcenie
Zarzut, że chcemy zrobić z rezydentów „chłopów pańszczyźnianych”, jest daleko idącym uproszczeniem – mówi „Pulsowi Medycyny” Mariusz Klencki, dyrektor Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych w Ministerstwie...
Udostępnij artykuł: