Choroby zakaźne
Antyszczepionkowcy w domu dziecka. Chcieli wymusić na dyrekcji rezygnację ze szczepień dzieci
Opublikowano:
Grupa antyszczepionkowców wraz z pozbawionym praw rodzicielskich ojcem czwórki wychowanków wtargnęła do domu dziecka w Aleksandrowie Kujawskim - informują media.
EG/PAP
Według dyrekcji placówki za incydent odpowiada pozbawiony praw rodzicielskich ojciec czwórki wychowanków, który był przeciwny zaszczepieniu dzieci przeciwko COVID-19. Zaraz po jednej z jego wizyt do domu dziecka wtargnęła grupa antyszczepionkowców.
– Siedziałam w gabinecie i pracowałam, kiedy nagle do biura weszło mi kilka osób z antyszczepionkowymi banerami, które zaczęły się domagać, żebym zaprzestała "szprycowania dzieci" i "eksperymentów medycznych". Spotkał mnie nieprawdopodobny hejt w internecie. Byłam zastraszana przy dzieciach. Mówili, że jestem morderczynią, doktorem Mengele i mam krew na rękach. Że takim jak ja należy się Norymberga – mówi Alina Mikołajska cytowana przez Radio Zet.
Dyrektor placówki złożyła zawiadomienie do prokuratury - podobnie jak antyszczepionkowcy, którzy oskarżają ją o bezprawne wyrażenie zgody na przeprowadzenie eksperymentu medycznego jakim ich zdaniem są szczepienia.
“Seria napadow na punkty szczepień to nie przypadek, ale zorganizowana akcja terrorystyczna” - pisze w mediach społecznościowych dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19.
Specjalista odwołuje się chociażby do wydarzeń w Zamościu, gdzie sprawca podpalił państwową stację sanitarno-epidemiologiczną oraz podpalił punkt szczepień.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Prezes URPL: grupa atyszczepionkowców wtargnęła do mojego gabinetu
Udostępnij artykuł: