Kompendium24.pl

Medibas.pl

Kontakt

Reklama

E-wydanie

Szukaj

Więcej

Chirurgia

Lekarze usunęli 71-letniemu pacjentowi guza mózgu przez oczodół

Opublikowano:

Adobe Stock

Pierwszą w Polsce operację usunięcia guza mózgu przez oczodół przeprowadzili u 71-letniego pacjenta lekarze z Kliniki Neurochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego (USK) w Białymstoku. Do guza dostali się przez małe nacięcie w zmarszczce powieki.


KL/PAP


Pacjent czuje się dobrze, wyszedł ze szpitala. Lekarze usunęli mu w całości oponiaka, który znajdował się wewnątrz czaszki, na podstawie środkowego dołu czaszki, blisko nerwu wzrokowego. Właśnie ta lokalizacja, ale i wielkość wcześnie wykrytego guza sprawiała, że można było operować guz przez oczodół, a nie np. przez nos - wyjaśnili lekarze na konferencji prasowej ( 7 października) w Klinice Neurochirurgii.

Minimalizowanie operacji neurochirurgicznych to światowy trend

- Oczodół graniczy z jamą czaszki i można operować w ten sposób guzy mózgu, w tej chwili można powiedzieć - jest to światowy trend - powiedział szef Kliniki Neurochirurgii USK dr hab. Tomasz Łysoń. Dodał, że chodzi o to, aby takie dostępy niosły za sobą jak najmniej urazów dla pacjenta.

Dr Robert Chrzanowski z Kliniki Neurochirurgii wyjaśnił, że operacja przez oczodół - rozwiązanie stosowane dopiero od kilku lat - była dla pacjenta minimalnie inwazyjna. Dodał, że tradycyjnie trzeba by było wykonywać kilkunastocentymetrowe cięcie, zaczynające się przed uchem i prowadzące nad czoło. Dodał, że dotarcie przez oczodół niesie za sobą mniej ryzyka związanego z funkcjonowaniem mózgu.

- Okazuje się, że poprzez dostęp w okolicy oka przy oczodole, przez bardzo niewielkie nacięcie w zmarszczce powieki można usunąć również głębokiego guza mózgu w całości, w tym przypadku doprowadzając do całkowitego wyleczenia pacjenta - przekazali lekarze.

Dr hab. Tomasz Łysoń podkreślił, że operacja małoinwazyjna, endoskopowa, wykonana przez nos czy oczodół sprawia, że guz mózgu lub znajdujący się przy mózgu jest usuwany w ten sposób, że - jak to określił - "mózg o tym nie wie", co jest bezpieczniejsze dla pacjenta.

-Tak naprawdę nie dotykamy mózgu w ogóle. Czyli dostajemy się do zmiany (guza) takim korytarzem, taką drogą, że można usunąć tę zmianę kompletnie nie dotykając mózgu - tłumaczył Łysoń. Dodał, że przy wykorzystaniu starych technik operacyjnych, które są czasem konieczne, to dostanie się do zmiany w mózgu odbywa się w ten sposób, że "mózg o tym wie", co oznacza, że może zostać uszkodzony.

- Natomiast w przypadku tego typu zabiegów (małoinwazyjnych-PAP) omijamy kompletnie ten problem związany z mózgiem. Mózg po prostu nie jest dotykany i to jest właściwie zaleta tego typu dostępów- stwierdził.

Dzięki małoinwazyjnej operacji pacjent już następnego dobrze się czuje

Lekarze przyznają, że nie ma obecnie badań profilaktycznych wykrywających guza mózgu, dlatego apelują by nie lekceważyć objawów, które mogą na guza wskazywać. To np. drętwienie kończyn, uporczywe bóle głowy, wymioty, zawroty głowy, osłabienie siły mięśni, zaburzenia czucia, zaburzenia widzenia, równowagi.

Właśnie drętwienia ręki i nogi zaniepokoiły pana Andrzeja, który trafił na szpitalny oddział ratunkowy i tam zaczęto go diagnozować; guza udało się wykryć dość wcześnie.

Lekarze przyznają, że być może w przyszłości takim badaniem profilaktycznym będzie wykonywany przesiewowo rezonans magnetyczny głowy, bo obecnie robi się takie badanie tylko wtedy, gdy jest do tego wskazanie.

Udostępnij artykuł:

Czytaj więcej


Glejak u dziecka. Najtrudniejsza decyzja neurochirurga: operować czy nie?

Chirurgia

Leczenie guzów mózgu u dzieci zmienia się. Neurochirurgia ustępuje miejsca coraz bardziej precyzyjnemu leczeniu onkologicznemu. Kiedy operacja jest konieczna, jej celem nie jest już samo...