Medicover otwiera szpital

Marta Koton-Czarnecka
opublikowano: 17-09-2008, 00:00

Już za kilka miesięcy na terenie warszawskiego Wilanowa rozpocznie działalność prywatny, wieloprofilowy szpital Medicover. Jego budowa jest największą inwestycją szpitalną w historii prywatnej opieki zdrowotnej w Polsce i jedną z największych w Europie Środkowo-Wschodniej. "Na szpitalu nie można się szybko wzbogacić, dlatego tak ważne jest spojrzenie długoterminowe. Każdy, kto inwestuje w opiekę zdrowotną, zwłaszcza w szpitale, musi liczyć się z długim czasem oczekiwania, zanim inwestycja się zwróci" - mówi w rozmowie z Pulsem Medycyny Loic Fretard, który w lipcu br. objął stanowisko dyrektora nowo powstającego szpitala.;

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Praca w sektorze opieki zdrowotnej w Polsce z pewnością stanowi spore wyzwanie. Co pana skłoniło, by szukać pracy akurat w Polsce?

- Już od jakiegoś czasu wiedziałem, że sektor prywatnej opieki zdrowotnej w Europie Środkowo-Wschodniej, a w szczególności w Polsce, rozwija się bardzo dynamicznie. To rynek, na którym kluczową rolę odgrywa kilku bardzo aktywnych i silnych graczy, wśród nich grupa Medicover. Kiedy dowiedziałem się, że w najbliższym czasie firma planuje otworzyć pierwszy wieloprofilowy prywatny szpital w Warszawie, uznałem że to ciekawy projekt, w który warto się zaangażować.
Prywatny szpital w tej części Europy, który można budować od podstaw, także w sensie organizacyjnym czy zarządczym, to dla mnie spora szansa na sprawdzenie się w roli menedżera w nieco innych realiach niż miałem okazję pracować do tej pory.

Wśród pana wcześniejszych dokonań znalazło się m.in. zarządzanie prywatnym szpitalem w Wietnamie. Czy doświadczenie, jakie pan tam zdobył, może zostać przeniesione do Polski?

- Pomijając dość istotne różnice kulturowe i społeczne pomiędzy obu krajami, dostrzegam również wiele podobieństw. Szpital w Wietnamie był placówką nową, w całości prywatną, zlokalizowaną w największym pod względem działalności biznesowej mieście w kraju, a w dodatku w nowo powstałej i rozwijającej się dzielnicy. Wiele jest więc analogii do projektu realizowanego przez Medicover.

Szpital Medicover ma być pierwszym prywatnym szpitalem w Polsce świadczącym tak szeroki zakres usług medycznych. Które z tych usług będą wyróżniać placówkę na tle innych prywatnych ośrodków tego typu?

- Szpital Medicover będzie nowoczesną instytucją ogólnomedyczną, podobną do szpitali pierwszego poziomu referencyjnego, zapewniającą leczenie i opiekę medyczną najwyższej jakości. Chcemy zbudować ośrodek wyróżniający się w dziedzinie kardiologii, skoncentrowany zarówno na zapobieganiu, jak i leczeniu choroby wieńcowej, która jest główną przyczyną zgonów w Polsce.
Ważny też będzie oddział porodowy, na którym zapewnimy odpowiednie warunki dla matki i dziecka. Zadbamy, by na pododdziale neonatologicznym oraz oddziale intensywnej opieki nad noworodkiem te dzieci, które po urodzeniu potrzebują pomocy, znalazły ją natychmiast. A wszystko w jednym i tym samym szpitalu, na tym samym oddziale, w tej samej sali, pod opieką tego samego zespołu.

Które z oferowanych usług medycznych, według pana przewidywań, okażą się najbardziej popularne, jeśli chodzi o liczbę pacjentów?

- Z powodów, o których już mówiłem, zakładamy, że atrakcyjny będzie oddział opieki nad matką i dzieckiem oferujący udogodnienia, wyposażenie i bezpieczeństwo na wysokim poziomie. Sądzę, że również nasze centrum diagnostyczne, wyposażone w nowoczesne pracownie tomografii komputerowej oraz rezonansu magnetycznego, może cieszyć się dużym zainteresowaniem.

Tak wielki szpital wymaga znacznej liczby specjalistów. Jak przebiega rekrutacja personelu medycznego? Kto ma szansę znaleźć zatrudnienie w szpitalu Medicover?

- Nabór personelu medycznego to rzeczywiście jedna z kluczowych kwestii. Tak naprawdę interesują nas przede wszystkim ci kandydaci, którzy rzeczywiście chcą uczestniczyć w tym ambitnym projekcie.
Mechanizm naboru jest taki, że z jednej strony sami aktywnie poszukujemy właściwych osób, z drugiej - ze względu na coraz większą wiedzę środowiska medycznego na temat powstającego szpitala - kandydaci przychodzą do nas z własnej inicjatywy. Jeśli chodzi o kryteria zatrudnienia, to są one dość proste - stawiamy na wysokie kompetencje merytoryczne i odpowiednie doświadczenie zawodowe, potwierdzone sukcesami w danej dziedzinie. Ale jest jeszcze jedna bardzo ważna kwestia, nie do końca związana z aspektami medycznymi, która na całym świecie wyróżnia placówki o najwyższych standardach. Chodzi o tzw. service excellence, czyli najlepszą obsługę klienta. Medicover już od przeszło 14 lat poświęca temu naprawdę dużo uwagi. Nie inaczej jest w odniesieniu do tego projektu.
Chcemy, by pacjent, który trafi do szpitala, czuł się w nim komfortowo nie tylko dlatego, że hospitalizacja przebiega zgodnie z najnowszymi procedurami medycznymi oraz przy wykorzystaniu najnowocześniejszego sprzętu i terapii. To jest dla nas oczywiste. Równie ważne jest odpowiednie podejście personelu do pacjenta, który w dobrej atmosferze szybciej wraca do zdrowia. Wiem, że to zabrzmi nieco pompatycznie, ale marzy mi się szpital, w którym profesjonalizm i humanizm będą szły ze sobą w parze. Dlatego właśnie, w trakcie doboru kadry, tak ważna jest weryfikacja umiejętności interpersonalnych zarówno przyszłych pracowników, jak i konsultantów współpracujących ze szpitalem. Chcemy mieć absolutną pewność, że wiedzą oni, jak troszczyć się o pacjentów, umieją z nimi rozmawiać, potrafią rozwiązywać ich problemy.

Czy szpital podpisze umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia?

- Do otwarcia szpitala pozostało kilka miesięcy, więc jest jeszcze trochę czasu na doprecyzowanie tej kwestii. Zarząd Medicover nie wyklucza współpracy z NFZ, ale jest jeszcze za wcześnie, by mówić o konkretach.

Ile będzie wynosić roczna składka członkowska? Czy są już osoby zainteresowane wykupieniem ubezpieczenia szpitalnego?

- Pacjentami kliniki będą pracownicy firm, które wykupią odpowiedni abonament w Medicover. Jesteśmy również w trakcie przygotowywania oferty ubezpieczeniowej dla klientów indywidualnych. Także indywidualni pacjenci, którzy nie mają abonamentu czy ubezpieczenia, będą mogli w szpitalu odpłatnie wykonać konkretne zabiegi, np. wymianę stawu biodrowego czy wycięcie wyrostka robaczkowego.

Jak pan sądzi, kiedy wasza inwestycja zarobi na siebie? Kiedy szpital zacznie generować zysk?

- Budowany przez nas szpital to inwestycja, dla której przewidziany jest naprawdę długi okres zwrotu. Jesteśmy zdania, że każdy, kto inwestuje w opiekę zdrowotną, zwłaszcza w szpitale, musi liczyć się z długim czasem oczekiwania, zanim inwestycja się zwróci. Na szpitalu nie można się szybko wzbogacić, dlatego tak ważne jest spojrzenie długoterminowe.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marta Koton-Czarnecka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.