Mazowsze chce od Skarbu Państwa i NFZ niemal 100 mln zł. “Jeśli nie zapłacą, będziemy się sądzić”

opublikowano: 07-12-2022, 11:22

Kieruję do Skarbu Państwa oraz NFZ roszczenia na kwotę około 100 mln złotych za wymuszone na nas dopłaty do funkcjonowania szpitali za lata 2017-2019. Przed chwilą podpisałem stosowne dokumenty - poinformował w środę (7 grudnia) marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na zdjęciu (od lewej) Konrad Wojnarowski, radny; Aneta Gęsiarz, mecenas w urzędzie marszałkowskim woj. mazowieckiego oraz Adam Struzik, marszałek województwa.
Na zdjęciu (od lewej) Konrad Wojnarowski, radny; Aneta Gęsiarz, mecenas w urzędzie marszałkowskim woj. mazowieckiego oraz Adam Struzik, marszałek województwa.
Fot. EG
  • W środę, 7 listopada, w siedzibie Sejmiku Województwa Mazowieckiego odbyła się konferencja prasowa marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika.
  • Wszystko wskazuje na to, że zanosi się na poważny sądowy konflikt pomiędzy władzami województwa a Skarbem Państwa i Narodowym Funduszem Zdrowia.
  • W latach 2017-2019 samorząd województwa mazowieckiego przeznaczył na pokrycie ujemnego bilansu szpitali ponad 83 miliony złotych. Dziś Mazowsze chce ich zwrotu z odsetkami - to kwota blisko 100 milionów złotych.

Jak argumentują władze Mazowsze, drogę do odzyskania pieniędzy otworzył samorządowi wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2019 r.

Samorząd województwa mazowieckiego chce od NFZ zwrotu blisko 100 mln zł

– Kieruję do Skarbu Państwa oraz NFZ roszczenia na kwotę ok. 100 mln zł za wymuszone na nas dopłaty do funkcjonowania szpitali za lata 2017-2019. Przed chwilą podpisałem stosowne dokumenty. W ustawie o działalności leczniczej znajdował się zapis mówiący o tym, że samorząd będący organem prowadzącym dla danego szpitala jest zobowiązany do pokrycia ujemnego wyniku finansowego, który obejmuje stratę netto pomniejszoną o koszty amortyzujące. Gdyby do takiego pokrycia ujemnego bilansu nie doszło, groziłoby to likwidacją placówki, do czego oczywiście nie mogliśmy jako samorząd województwa mazowieckiego dopuścić. Chodziło o placówki funkcjonujące jako samodzielnie publiczne zakłady opieki zdrowotnej - poinformował marszałek Adam Struzik.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Niedzielski: blisko 90 proc. szpitali bardzo dobrze radzi sobie z podwyżkami wynagrodzeń

Jak jednak dodał, wskazany przepis narusza Konstytucję, co potwierdził wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2019 r. Marszałek zaznaczył, że skoro władzom województwa zlecono dofinansowanie szpitali, powinno za tym iść również wskazanie źródła pokrycia tego wydatku, a takich rozwiązań nie było.

– Skierowaliśmy sprawę do TK, który w 2019 r. uznał nasze racje. Późniejsze kontrole Najwyższej Izby Kontroli pokazały, że NFZ obarczał organy prowadzące szpitali wydatkami, nie zabezpieczając odpowiedniej kwoty transferu z Funduszu. Powołując się na wspomniany wyrok oczekujemy od rządu i NFZ oddania blisko 100 mln zł, które chcemy przeznaczyć na inwestycje w ochronie zdrowia. Oczekuję, że NFZ i Skarb Państwa wywiążą się ze swoich zobowiązań. To jest wezwanie przedsądowe. Jeśli odpowiedź będzie odmowna, wejdziemy w spór sądowy - zapowiedział.

Jak wyliczał, w 2022 r. na inwestycje w obszarze ochrony zdrowia Mazowsze wydało ok. 350 mln zł, w przyszłym planuje przeznaczyć na ten cel 450 mln zł. Ponadto ze środków unijnych Mazowsze wydało na wsparcie szpitali wojewódzkich, powiatowych i resortowych blisko pół miliarda złotych.

Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

Samorząd województwa mazowieckiego stoi na stanowisku, że mechanizm zawarty we wspomnianej ustawie jest wadliwy z uwagi na jego niezgodność z konstytucją. Dodatkowo obarcza samorządy finansowanymi zobowiązaniami, których większość nie jest w stanie spełnić - szczególnie samorządy powiatowe.

Władze Mazowsza: mamy dowody i jeśli będzie trzeba, pójdziemy do sądu

- Wykonaliśmy ogrom pracy polegającej na tym, że zgromadziliśmy dokumenty. (…) Dowodami w tej sprawie będą sprawozdania finansowe naszych szpitali potwierdzone pod kątem rzetelności przez biegłych rewidentów, przelewy, poprzez które województwo mazowieckie dokonało pokrycia ujemnych wyników finansowych. Będziemy również starali się pokazać uzasadnienia, jakie otrzymywaliśmy w ramach programów naprawczych od dyrektorów szpitali, w których pokazywali, jak rosną koszty prowadzenia działalności leczniczej – powiedziała Aneta Gęsiarz, mecenas w urzędzie marszałkowskim.

Jak zaznaczyła, wszystkie świadczenia realizowane w szpitalach powinny być finansowe ze środków NFZ, a przepis zawarty w ustawie o działalności sprawiał, że samorząd wchodził w rolę płatnika.

- Uważamy to za niesprawiedliwe i niekonstytucyjne. Samorząd nie ma na to pieniędzy, poza tym nie jest to jego zadanie – dodała mecenas.

Który podmiot – NFZ czy Skarb Państwa – będzie odpowiadał za należność? O tym ma już zdecydować sąd, który rozpatrzy sprawę. Obecny na konferencji radny Konrad Wojnarowski stwierdził, że sprawa ta to dowód, że rząd i instytucje centralne nie respektują wyroków sądów, w tym Trybunału Konstytucyjnego.

Struzik: jeśli nie zapłacą, będziemy się sądzić

- Od wyroku minęło już trochę czasu, a proces legislacyjny zmierzający do naprawy wspomnianego przepisu nie został do tej pory rozpoczęty, co nas bardzo martwi. (…) Szpitale powiatowe są w jeszcze gorszej sytuacji. My jako samorząd województwa z pewnymi sprawami jesteśmy sobie w stanie poradzić, natomiast samorządy niższego szczebla, w tym powiatowego - tam sytuacja szpitali jest dramatyczna. Wobec ostatnio rosnących cen, m.in. energii, placówki są niewydolne finansowo. Apelujemy do rządu, by stanął na wysokości zadania – dodał radny Konrad Wojnarowski.

Adam Struzik podkreślił, że obecnie wszystkie szpitale wojewódzkie Mazowsza są zadłużone. Polityka NFZ napędzająca to zadłużenie, jego zdaniem, jest tym mniej zrozumiała, że w 2021 r. Fundusz odnotował nadwyżkę w wysokości ok. 8 mld zł.

– My z NFZ rozmawiamy od zawsze. Oczekujemy realnej wyceny. Teraz rozmowy się skończyły, wkroczyliśmy na drogę prawną. Jeśli nie zapłacą, będziemy się sądzić. Takie postępowania trwają latami, ale my jesteśmy cierpliwi. W końcu odzyskamy pieniądze - podsumował.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Zmiany w finansowaniu ochrony zdrowia naruszają konstytucję? Miażdżąca krytyka Senatu

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.