Marsze poparcia dla protestu medyków w Gdańsku i Krakowie

PAP/kl
27-10-2017, 08:44

Kilkaset osób wzięło udział czwartkowych marszach w Gdańsku i Krakowie. Protestujący domagają się m.in. zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB. Medycy od 2 października prowadzą protest głodowy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Czwartkowy przemarsz w Gdańsku, w którym wzięło udział ok. 400 osób, to już druga w październiku demonstracja poparcia dla postulatów Porozumienia Zawodów Medycznych. Główne żądanie dotyczy zwiększenia do 6,8 proc. PKB nakładów na ochronę zdrowia w ciągu trzech lat. Uczestnicy przemarszu zbierali podpisy pod obywatelskim projektem ustawy ws. zwiększenia nakładów finansowych na ochronę zdrowia.

https://www.facebook.com/porozumienierezydentow
Zobacz więcej

https://www.facebook.com/porozumienierezydentow

https://www.facebook.com/porozumienierezydentow

"Ludzie bardzo chętnie podpisywali się pod projektem ustawy" – powiedziała lekarka stażystka Zuzanna Czerwińska z Gdańska. "Oprócz zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia postulaty dotyczą też skrócenia kolejek do lekarzy, uzupełnienia brakującego personelu medycznego, likwidacji biurokracji oraz poprawy warunków pracy i płacy w ochronie zdrowia" – wyjaśniła.

Protestujący, którzy przeszli sprzed Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego pod Fontannę Neptuna na Długim Targu, nieśli transparenty m.in. z hasłami: "Wszyscy walczymy o to samo – nie dajmy się podzielić", "Walczymy o poprawę warunków ochrony zdrowia w Polsce", "Nie trać życia w kolejkach", "Ochrona zdrowia – umiera", "Chcemy godnie leczyć w Polsce", "Wszyscy jesteśmy pacjentami".

Postulaty protestu zostały odczytane m.in. przed Pomnikiem Poległych Stoczniowców na pl. Solidarności i przed Dworem Artusa na Długim Targu.

Marsz poparcia dla protestujących medyków, w którym wzięło udział ok. 500 osób, przeszedł również w Krakowie. Organizatorzy podkreślali, że demonstracja ma charakter apolityczny.

"To marsz poparcia i solidarności wszystkich, którzy popierają to, co rezydenci proponują - 6,8 proc. PKB w ciągu trzech lat, bo to jest granica bezpieczeństwa zdrowotnego każdego mieszkańca. Tego się domagamy nie od tygodnia, nie od dwóch tygodni, ale od parunastu lat" - powiedział PAP szef Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie Andrzej Matyja.

Protestujący przeszli po południu sprzed Barbakanu przez Rynek Główny do Wawelu i wrócili Plantami.

2 października lekarze rezydenci rozpoczęli protest głodowy, domagając się m.in. zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia - do 6,8 proc. PKB w ciągu trzech lat. We wtorek rząd przyjął projekt ustawy, który przewiduje stopniowe podnoszenie finansowania ochrony zdrowia do 2025 r., kiedy miałoby osiągnąć poziom 6 proc. PKB. Przedstawiciele rezydentów mówili, że nie godzą się na propozycję rządu. "Osiągnięcie 6 proc. PKB na ochronę zdrowia w 2025 r. jest propozycją poniżającą pacjenta" - uznali medycy z Płocka, którzy we wtorek dołączyli do protestu.

W sobotę do protestu włączyli się młodzi lekarze z Gdańska - w miejscowym Uniwersyteckim Centrum Klinicznym głoduje siedem osób. Tyle samo osób protestuje w ten sposób w krakowskim Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym - głodówka trwa tam od piątku. Ponadto w Małopolsce ostatnia środa była "dniem bez lekarza". W ramach akcji protestacyjnej, ogłoszonej przez małopolski oddział Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, medycy - oprócz tych dyżurujących - mieli nie przyjść do pracy. Mimo tego jednak większość placówek pracowała, pacjenci byli przyjmowani jak na co dzień.

W środę demonstracje poparcia dla protestu rezydentów odbyły się w Poznaniu i we Wrocławiu. Wzięło w nich udział ok. 300 osób - głównie studentów medycyny, lekarzy i pracowników służby zdrowia.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: PAP/kl

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Inne / Marsze poparcia dla protestu medyków w Gdańsku i Krakowie
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.