Mariola Łodzińska, NRPiP: Oferowana siatka płac nie zachęci młodych do pracy w zawodach pielęgniarki i położnej

opublikowano: 26-03-2021, 16:31
aktualizacja: 31-03-2021, 12:31

Zarobki pielęgniarek i położnych są zróżnicowane, zależne od wielu czynników, m.in. regionu kraju. Inne wynagrodzenie otrzymują pielęgniarki w małych ośrodkach i podmiotach leczniczych, inaczej kształtuje się ono w dużych miastach. Zaproponowana siatka płac w obecnym kształcie nie zmieni tej sytuacji - komentuje Mariola Łodzińska, wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Mariola Łodzińska, wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych

Dotychczas w kwestii nowych wskaźników wynagrodzeń odbyło się kilka spotkań. Na pierwszym był obecny minister Adam Niedzielski, na kolejnych MZ reprezentował Maciej Miłkowski, a z ramienia NFZ uczestniczył Bernard Waśko.

Zarobki pielęgniarek i położnych są zróżnicowane, zależne od wielu czynników, m.in. regionu kraju. Inne wynagrodzenie otrzymują pielęgniarki w małych ośrodkach i podmiotach leczniczych, inaczej kształtuje się ono w dużych miastach. Zaproponowana siatka płac w obecnym kształcie nie zmieni tej sytuacji. Nie zachęci młodych osób do pracy w zawodach pielęgniarki i położnej. Dodatki powinny być włączone do wynagrodzenia, jednak mamy sygnały, iż nie wszędzie tak się dzieje. Staramy się jako samorząd reagować w takich sytuacjach.

Postulaty środowiska nie zostały uwzględnione w obecnych propozycjach. Ujęcie tożsamych wskaźników dla specjalistów medycznych z pracownikami niemedycznymi nie jest właściwe. Same wzrosty tych wskaźników są też odłożone na kolejne lata. Jest to zbyt wolne tempo wzrostu nakładów na ochronę zdrowia.

Przedstawiciele zawodów medycznych w dalszym ciągu rozmawiają z Ministerstwem Zdrowia. Zawsze jest szansa na osiągnięcie porozumienia, pod warunkiem jednak, że rząd będzie słuchał głosu naszych środowisk. Na chwilę obecną wydaje się, że największym problemem jest odłożenie wzrostu nakładów na ochronę zdrowia do 2026 r.

Bez przyspieszenia tego wzrostu trudno będzie zrealizować nasze postulaty, a tym samym stworzyć warunki zachęcające młodych ludzi do podejmowania pracy w tych potrzebnych — co dramatycznie pokazała pandemia — zawodach.

Trudne rozmowy o podwyżkach

Ministerstwo Zdrowia pracuje nad nowelizacją ustawy z 8 czerwca 2017 r. o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych. Reguluje ona m.in. dwie kluczowe dla osób zatrudnionych w systemie opieki zdrowotnej kwestie: zaszeregowania do poszczególnych grup pracowników medycznych oraz przypisane im wskaźniki wynagrodzeń. Zagwarantowany ustawowo wzrost nakładów na ochronę zdrowia ma, zgodnie z zapowiedziami resortu, znaleźć odzwierciedlenie także w wynagrodzeniach jej pracowników. Dlatego resort proponuje zawodom medycznym korektę wskaźników.

Dotychczasowe propozycje ministerstwa spotykają się jednak z negatywnym odbiorem. Swoje niezadowolenie z tego powodu przedstawiciele zawodów medycznych zamierzają manifestować na ulicach 7 kwietnia w Światowy Dzień Zdrowia i Dzień Pracownika Służby Zdrowia.

Poprosiliśmy reprezentantów poszczególnych grup zawodowych o ocenę resortowych propozycji:

Krzysztof Bukiel: Ministerialne propozycje dot. podwyżek to obniżenie faktycznego współczynnika minimalnego

Alina Niewiadomska, prezes KRDL: Konsensus ws. wynagrodzeń jest możliwy do osiągnięcia, ale wymaga ustępstw z obu stron

Tomasz Niewiadomski, wiceprezes KRF: Fizjoterapeuci nie zgadzają się na nowe regulacje dot. wskaźników wynagrodzeń

Elżbieta Piotrowska-Rutkowska, prezes NRA: Farmaceuci postulują zlikwidowanie dysproporcji płacowych pomiędzy nimi a lekarzami o równoważnych kwalifikacjach

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.