Mapy tak, centralizm nie

Krzysztof Jakubiak
20-05-2015, 00:00

Wprowadzenie map potrzeb zdrowotnych, na które czeka całe środowisko medyczne oraz samorządowe, może się okazać wielkim niewypałem. Wszystkie zainteresowane strony podkreślają wprawdzie, że opracowanie map jest niezbędne do racjonalizacji wydatków publicznych na zdrowie, ale krytykę budzi sposób, w jaki Ministerstwo Zdrowia zamierza te mapy wdrożyć. „Lepiej żeby ich nie było, niż gdyby miały być złe” — ostrzega dr Maciej Piróg.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna do

Mapy potrzeb zdrowotnych mają być nowym narzędziem, służącym do racjonalizacji kontraktów NFZ na świadczenia w poszczególnych regionach oraz do lepszego wykorzystania środków inwestycyjnych zarówno budżetowych, samorządowych, jak i funduszy unijnych. Wprowadzenie map jest zresztą warunkiem wykorzystania funduszy unijnych w najbliższej perspektywie finansowej.

Gra idzie zatem o naprawdę duże pieniądze, dlatego Ministerstwo Zdrowia robi wszystko, aby mapy były gotowe najpóźniej w pierwszej połowie przyszłego roku. Jednocześnie jednak wprowadza takie rozwiązania, które dadzą urzędnikom resortu pełną kontrolę nad zawartością map. Inaczej mówiąc, mapy będą nowym narzędziem, które pozwoli zakonserwować stary układ — centralny nadzór nad kontraktowaniem NFZ oraz podziałem funduszy na inwestycje infrastrukturalne w całej Polsce.

Pod dyktando urzędników

W czasie dyskusji na temat map potrzeb zdrowotnych, przeprowadzonej w ramach Europejskiego Kongresu Samorządów w Krakowie, dr Maciej Piróg skrytykował sposób wprowadzania map przez ministra Arłukowicza. „Okazuje się, że mapy potrzeb zdrowotnych są tworzone od tyłu albo raczej od góry. To jest absolutne zaprzeczenie tej idei — ocenił dr Piróg. — Opracowywanie map w ten sposób grozi zamrożeniem istniejącego stanu ochrony zdrowia, podobnie jak to się stało z powodu zamrożenia konkursów i braku nowego kontraktowania”. Pierwsze mapy potrzeb zdrowotnych będą bowiem tworzone przez urzędników Ministerstwa Zdrowia i dopiero po kilku latach zadanie to przejmą urzędy wojewódzkie, które przecież także są częścią administracji rządowej.

Samorządy lokalne nadal nie będą więc mieć wpływu na te decyzje, co kłóci się z ideą analizowania potrzeb w zakresie zdrowia na poziomie regionalnym. Obecna na kongresie Gudrun Mosler-Tornstrom, przewodnicząca Izby Regionów w Radzie Europy podkreślała, że regionalizacja jest lekiem na kryzys. Doceniał to wicemarszałek województwa opolskiego Roman Kolek: „Rola samorządów w kreowaniu map potrzeb zdrowotnych powinna być zdecydowanie większa. Mamy już przecież wdrożoną i realizowaną strategię analizy sektora zdrowotnego”.

Niewykorzystana wiedza oddolna

Wiceminister zdrowia Beata Małecka-Libera w czasie dyskusji o zdrowiu publicznym i mapach potrzeb mówiła pod adresem samorządowców: „Państwo najlepiej znacie swoje potrzeby regionalne”. Jednak praktyka działania resortu zdrowia stoi w sprzeczności w tymi deklaracjami. Warto dodać, że również samorządy lekarski i aptekarski zostały pozbawione możliwości uczestniczenia w tworzeniu map potrzeb zdrowotnych.

Nowo wprowadzane przepisy dają każdemu wojewodzie władzę akceptowania planów budowania nowych lub rozbudowy istniejących podmiotów zajmujących się usługami zdrowotnymi finansowanymi ze środków publicznych. W praktyce będzie to oznaczać, że nawet całkowicie prywatna przychodnia, planująca podpisanie kontraktu z NFZ, będzie prawdopodobnie musiała starać się o pozwolenie wojewody na budowę nowej placówki.

Opracowując mapy potrzeb zdrowotnych ministerstwo, a potem wojewoda, ma korzystać wyłącznie z państwowych źródeł danych i statystyk, udostępnianych przez NFZ i urzędy statystyczne. Nie planuje się wykorzystania danych od samorządów ani komercyjnych podmiotów. Jednym słowem, ministerstwo wprowadza centralny system planowania podaży usług zdrowotnych, w oderwaniu od rynku usług i lekceważąc wiedzę oraz kompetencje samorządów lokalnych.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Krzysztof Jakubiak

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.