Mapy potrzeb zdrowotnych na poziomie regionalnym

artykuł sponsorowany
opublikowano: 03-08-2022, 12:55

Chodzi o to, aby zasady finansowania i organizacja ochrony zdrowia sprzyjała, wręcz wymuszała potrzebne zmiany — o wykorzystaniu mapy potrzeb zdrowotnych przez samorządy rozmawiamy z Jerzym Bochyńskim, prezesem Fundacji Instytut Studiów Wschodnich.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Jerzy Bochyński, prezes Fundacji Instytut Studiów Wschodnich
Jerzy Bochyński, prezes Fundacji Instytut Studiów Wschodnich
Fot. Archiwum

Podczas VII Europejskiego Kongresu Samorządów w Mikołajkach odbyła się debata „Wyzwania systemu ochrony zdrowia na najbliższe lata zgodnie z mapą potrzeb zdrowotnych”. Jakie były najważniejsze wnioski z tej debaty?

Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że mapy potrzeb zdrowotnych mają ogromne znaczenie dla samorządów, ponieważ dotyczą kluczowego obszaru ochrony zdrowia i inwestycji z nim związanych. Na Kongresie dyskusja na ten temat cieszyła się dużym zainteresowaniem. Podczas debaty podkreślano potrzebę odwrócenia piramidy świadczeń, czyli odciążania szpitali i wzmacniania roli ambulatoryjnej opieki zdrowotnej oraz podstawowej opieki zdrowotnej. Druga bardzo ważna kwestia, która ma wręcz strategiczne znaczenie dla naszego systemu, to ewolucja w kierunku opieki koordynowanej i takie zmiany w zasadach refundacji świadczeń zdrowotnych przez Narodowy Fundusz Zdrowia, aby płatności były uzależnione od efektów leczenia. Tylko odpowiednia reforma systemu rozliczeń może na dłuższą metę usprawnić pracę placówek medycznych i zmotywować je do podnoszenia efektywności.

Jak z perspektywy organizatora wydarzenia ocenia pan znaczenie mapy i planów transformacji dla regionów?

Wydaje mi się, że mapy potrzeb stały się już ważną, jeśli nie najważniejszą podstawą dla samorządów szczebla wojewódzkiego do podejmowania decyzji dotyczących rozwoju szpitali i innych placówek medycznych, które posiadają. Również wiele samorządów powiatowych potrafi je wykorzystać do organizacji i planowania ochrony zdrowia swoich mieszkańców. Z tego powodu starostowie czy członkowie zarządów województw chcą w nich szukać wsparcia i uzasadnienia dla podejmowanych przez siebie decyzji, zwłaszcza inwestycyjnych, dlatego mapy to jest temat obowiązkowy w debacie o ochronie zdrowia.

Z czego wynika tak duże zainteresowanie regionów tymi dokumentami strategicznymi?

Rośnie świadomość osób zarządzających ochroną zdrowia. Decydenci zdają sobie sprawę, że każda inwestycja musi mieć uzasadnienie i przynieść odpowiedni efekt zdrowotny dla lokalnej społeczności. A podległe im placówki medyczne muszą się zmieniać, ewoluować w reakcji na zmieniające się potrzeby. Dlatego ważne jest chociażby przekształcanie szpitali, tak aby zwiększać odsetek łóżek opieki długoterminowej i przenosić możliwie dużą część diagnostyki i leczenia do trybu ambulatoryjnego. Leczenie szpitalne jest najdroższe.

W wielu przypadkach hospitalizacja nie jest potrzebna, mimo to pacjenci trafiają do szpitala, niepotrzebnie obciążając system. Dzięki mapom potrzeb lepiej można diagnozować potrzeby i odpowiednio reagować.

Czy zmiana formuły mapy wpłynie na zwiększenie jej wykorzystania na poziomie lokalnym?

Faktem jest, że mapy odgrywają coraz większą rolę w procesie decyzyjnym. Na pewno pomogła w tym digitalizacja, interaktywność map i systematyczna aktualizacja danych. Dla samorządów kluczowe znaczenie ma, oczywiście, część regionalna, w której każde województwo poddawane jest osobnej analizie, a strzałem w dziesiątkę było dodanie wniosków i rekomendacji.

W polskim systemie odczuwamy ogromny brak prac analitycznych, monitorowania zmian i wyciągania wniosków. Brakuje opracowań i badań, które byłyby niezależne, niekomercyjne i publicznie dostępne. Nie wyobrażam sobie, żeby każdy powiat czy województwo miało wykonywać tę samą pracę, aby na podstawie tych samych danych wyciągnąć wnioski dotyczące ochrony zdrowia. Po pierwsze — to niepotrzebne, a po drugie — nie ma pewności, że wszystkie wnioski będą poprawne. Moim zdaniem, to właśnie resort zdrowia powinien być liderem w tej dziedzinie.

Co należałoby, pana zdaniem, zmienić w mapie, jakich elementów brakuje z punktu widzenia potrzeb regionalnych?

To jest bardzo dobre pytanie, ale powinno być przede wszystkim skierowane do praktyków, czyli osób zarządzających systemem ochrony zdrowia na poziomie województw i powiatów. W ich działaniach kluczowe powinny być praktyczne rekomendacje, sformułowane z uwzględnieniem specyfiki danego regionu i potrzeb lokalnej społeczności. Myślę, że konferencja była miejscem, gdzie zostały sformułowane te potrzeby i cieszę się, że osoby uczestniczące w wydarzeniu z zainteresowaniem i uwagą odniosły się do nich. Natomiast z punktu widzenia ogólnego systemu najważniejsze, aby wnioski z map potrzeb zostały przekute na konkretne zmiany. Samorządy potrzebują takich zmian, które ułatwią zaspokajanie potrzeb zdrowotnych lokalnych społeczności. Chodzi o to, aby zasady finansowania i organizacja ochrony zdrowia sprzyjały, wręcz wymuszały potrzebne zmiany.

Mapy potrzeb zdrowotnych – Baza Analiz Systemowych i Wdrożeniowych to projekt współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój. Projekt realizuje Departament Analiz i Strategii Ministerstwa Zdrowia.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.