Mało środków na leczenie zapalenia wątroby

Marcin Murmyło, Wrocław
opublikowano: 10-06-2002, 00:00

Dolnośląska RKCh nie ma pieniędzy na leczenie wszystkich dzieci chorych na wzw B i C preparatami interferonu i lamiwudyny. Tego typu kuracja, trwająca nawet rok, kosztuje od kilku do 15 tys. i więcej złotych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
?W kolejce do leczenia czeka u mnie ponad 80 dzieci z typem B tej choroby i 47 z typem C. Kasa przyznała nam w tym roku pieniądze na leczenie tylko 12 dzieci z wzw B i ani złotówki na leczenie dzieci z typem C wirusa. Ten problem, pomimo wielu pism, próśb moich i rodziców dzieci, tak naprawdę pozostaje nie rozwiązany od początku ubiegłego roku" - mówi prof. Irma Kacprzak-Bergman, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych Dzieci przy ul. Bujwida 44 we Wrocławiu.
We wrocławskim Szpitalu Chorób Infekcyjnych, który na mocy umowy z DRKCh ma prawo leczyć dorosłych i dzieci preparatami interferonu i lamiwudyny, sytuacja nie przedstawia się lepiej.
?W tym roku możemy leczyć 15 dzieci chorych na wzw B w Klinice Chorób Zakaźnych Dorosłych. Natomiast nie mamy pieniędzy na rozpoczęcie leczenia chorych na wzw C, bo kasa nie ogłosiła konkursu w tej sprawie. Oczywiście moglibyśmy leczyć znacznie więcej dorosłych i dzieci chorych na żółtaczkę, tylko kto nam za to zapłaci?" - pyta Danuta Kułaga, zastępca dyrektora ds. lecznictwa.
Rodzice dzieci i lekarze próbowali wielokrotnie osobiście lub za pośrednictwem Ministerstwa Zdrowia interweniować w dolnośląskiej kasie, ale ta ma niezmienną odpowiedź: ?z uwagi na ograniczoność środków, jakimi dysponujemy, zaistniała konieczność ograniczenia kuracji".
Przedstawiciele kasy podkreślają, że opłaca ona tylko leczenie, lecz nie decyduje o włączeniu danego pacjenta do programu. To samodzielna decyzja placówki, która takie leczenie prowadzi.
Inne kasy znalazły środki potrzebne na leczenie chorych na wzw, np. w opolskiej czy śląskiej leczy się już blisko tysiąc chorych zarażonych wirusem zapalenia wątroby.
?Brak skutecznej terapii u 20 do nawet 40 proc. dzieci z wzw B lub C grozi w przyszłości wystąpieniem u nich marskości i raka wątroby. Dlatego będziemy walczyć o pieniądze dla nich" - mówi prof. Irma Kacprzak-Bergman.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marcin Murmyło, Wrocław

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.