LUCAS-y nigdy się nie męczą

IKA
opublikowano: 24-04-2014, 13:42

Teren Lubelszczyzny znajduje się na pierwszym miejscu w Polsce pod względem największej liczby LUCAS-ów czyli urządzeń do automatycznej kompresji klatki piersiowej. Są ich aż 33 sztuki.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W przeciwieństwie do człowieka, nigdy się nie męczą. Zawsze zapewnia stały, jednostajny rytm uciśnięć o prawidłowej głębokości. Ręcznie nie da się utrzymać takiego tempa.

Urządzenie wykonuje 100 ucisków na minutę o głębokości kompresji ponad 5 cm. Użycie takiego sprzętu w resuscytacji krążeniowo-oddechowej daje poszkodowanemu dużo większą szansę przeżycia niż masaż wykonywany przez człowieka. Mechaniczna precyzja pozwala na skuteczne prowadzenie resuscytacji, włączając w to trudniejsze przypadki reanimacji o długim czasie trwania lub przeprowadzanej w trakcie transportu pacjenta do szpitala.

„Efektywność pracy LUCAS-a jest niewiarygodna” – mówi dyrektor ds. medycznych Pogotowia Ratunkowego w Zamościu Piotr Majcher. – Podczas wykonywania kilkunastominutowej resuscytacji ludzkie siły słabną. Nawet doświadczeni ratownicy po kilku minutach prowadzenia masażu serca odczuwają zmęczenie. Ręcznie nie da się utrzymać takiego tempa. Urządzenia, oczywiście, nie zastąpią człowieka, ale będą skuteczniej wykonywać masaż klatki piersiowej. Gdy w grę wchodzi ratowanie ludzkiego życia, tempo takiego masażu odgrywa ogromne znaczenie”.

Stacja Pogotowia Ratunkowego w Zamościu jest drugim pogotowiem w Polsce, które we wszystkich swoich karetkach ma na wyposażeniu urządzenia do kompresji klatki piersiowej. Stacja Pogotowia Ratunkowego SP ZOZ w Białej Podlaskiej również wyposażyła swoje nowe ambulanse w LUCAS-y. Już pod koniec maja zaczną jeździć z ratownikami z Białej Podlaskiej, Radzynia Podlaskiego, Międzyrzeca Podlaskiego i Parczewa.

„Lekarze, ratownicy doceniają przede wszystkim to, że w czasie, kiedy LUCAS wykonuje masaż serca, oni mogą spokojnie przeprowadzać inne, konieczne zabiegi” – mówi Roman Filip, dyrektor Stacji Pogotowia Ratunkowego SP ZOZ w Białej Podlaskiej. – Zaoszczędzone minuty podczas akcji ratunkowej mogą okazać się decydujące w walce o życie pacjenta”.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: IKA

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.