Listy pacjentów nie naruszają ustawy o ochronie danych osobowych

Beata Lisowska
opublikowano: 07-08-2002, 00:00

Czy wolno na drzwiach gabinetu wywieszać imienne listy pacjentów? Tak, ale problem kolejności przyjmowania pacjentów można przecież rozwiązać inaczej.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Rejestracja pacjentów na określoną godzinę ma wiele zalet: nie ma tłumów czekających w poczekalni, pacjenci nie tracą czasu. Pozostaje tylko techniczny problem: w jaki sposób pilnować porządku przyjęć. W niektórych przychodniach wywiesza się na drzwiach gabinetów imienne listy pacjentów zarejestrowanych w danym dniu do danego specjalisty. Lekarze i chorzy pytają, czy jest to zgodne z ustawą o ochronie danych osobowych.
Taki system w swoich przychodniach specjalistycznych wprowadził przed miesiącem kołobrzeski Zakład Opieki Zdrowotnej. Imienne listy pacjentów ze wskazaniem na godzinę przyjęcia wiszą od rana na drzwiach wszystkich specjalistów, oprócz psychiatry. ,Żaden pacjent nie przyszedł do mnie i nie powiedział: nie życzę sobie, żeby moje imię i nazwisko wisiało na drzwiach. Wręcz przeciwnie - pacjenci są zadowoleni, bo w poradni jest ciszej i schludniej, w godz. 8-12 na każde otwarcie drzwi nie podrywa się tłum ludzi, próbujących się wcisnąć do środka. Pacjent może zarejestrować się na dowolną godzinę, nawet urwać się z pracy na pół godziny, bo dokładnie wie, kiedy zostanie przyjęty. Pacjenci nie protestują, a system funkcjonuje dobrze. Pierwszy raz się z tym spotkałem, że może to być niezgodne z ustawą" - mówi Janusz Olszewski, dyrektor ZOZ-u w Kołobrzegu, pomysłodawca tej zmiany organizacyjnej.
Innego zdania byli jednak niektórzy pracownicy poradni specjalistycznych tego ZOZ-u, którzy obawiali się, że ten system narusza ustawę o ochronie danych osobowych. Puls Medycyny poprosił więc o interpretację Biuro Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.
,Zamieszczanie listy danych osobowych pacjentów na drzwiach gabinetu lekarskiego nie przesądza o tym, że dana osoba jest chora na jakąkolwiek chorobę. Oczekiwanie na wizytę u konkretnego specjalisty nie jest ponadto jednoznaczne z leczeniem ściśle określonego schorzenia. Nie można więc w tym przypadku mówić o naruszeniu przez przychodnie przepisów ustawy z 29 sierpnia 1997 roku o ochronie danych osobowych" - uważa Alina Szymczak, dyrektor Biura Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Przyznaje jednak, że ta forma przetwarzania danych osobowych może powodować u pacjentów reakcje niezadowolenia. Dlatego Biuro Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych poleca zakładom opieki zdrowotnej jako lepsze rozwiązanie organizacyjne system numerków wydawanych zgodnie z kolejnością zapisywania pacjentów. Z oczywistych względów, taki system jest wręcz niezbędny w przypadku zapisów do takich specjalistów, jak psychiatra czy wenerolog.




Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Beata Lisowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.