List otwarty Stowarzyszenia Zawodowego Kardiologów Inwazyjnych w Polsce

mat. pras.
opublikowano: 09-05-2016, 13:06

Stowarzyszenie Zawodowe Kardiologów Inwazyjnych w Polsce wystosowało do Prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) list, w którym wyraża ogromne zaniepokojenie środowiska kardiologów inwazyjnych w związku z propozycjami zakładającymi drastyczne cięcie wycen procedur ratujących życie setek Polaków dziennie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Zdaniem zarządu Stowarzyszenia takie działania całkowicie odcinają polskim pacjentom m.in. z zagrażającym życiu zawałem serca, dostęp do skutecznego leczenia cofając polską kardiologię o 20 lat oraz narażając publiczne finanse na dodatkowe koszty powikłań, a więc ponownych zabiegów i hospitalizacji. Zwraca również uwagę na budzący kontrowersję tryb wprowadzania tak istotnych dla społeczeństwa zmian.

Wspólna wycena na niższym poziomie

Zaproponowany przez AOTMiT 29 kwietnia projekt taryf zakłada połączenie w jedną grupę świadczeń z zakresu OZW oznaczonych jako E12, E13 i E14 i wspólną ich wycenę na o wiele niższym poziomie, oznaczającą obniżki od 30 do nawet 60 procent. Szczególne dotkliwa, zarówno z punktu widzenia pacjentów, jak i całego systemu, jest obniżka wycen stentów powlekanych lekiem. To nowoczesne stenty nowej generacji, które standardowo stosuje się w większości rozwiniętych krajów na świecie. Ich wszczepienie jest jedną z najkorzystniejszych metod leczenia OZW – tylko u 3-5 proc. pacjentów po ich zastosowaniu konieczna jest ponowna hospitalizacja czy kolejne zabiegi. W przypadku starych stentów metalowych poprzedniej generacji ryzyko ponownego zabiegu, a więc kolejnych cierpień dla pacjenta i możliwości komplikacji oraz kolejnych obciążeń finansowych dla systemu, sięga nawet 50 proc. Dodatkowo u pacjentów cierpiących na cukrzycę można stosować jedynie stenty powlekane lekiem. Od teraz w wielu przypadkach może okazać się to niemożliwe. W tej chwili nawet w biednych krajach, nie tylko ze względów zdrowotnych, ale i właśnie ekonomicznych, wszczepia się wyłącznie stenty powlekane lekiem. Zaproponowane przez AOTMiT finansowanie nie zapewnia użycia tego implantu, nie mówiąc o dodatkowych, nowoczesnych technologiach standardowo używanych w trakcie takiego zabiegu. Będzie więc równoznaczne z całkowitym pozbawieniem dostępu polskich pacjentów do nowoczesnych metod leczenia w zawałach i przewlekłej chorobie wieńcowej. Według kardiologów interwencyjnych obniżenie wycen uniemożliwia bezpieczne i skuteczne leczenie pacjentów z chorobami sercowo-naczyniowymi w Polsce. Nie jest wykluczone, że zastosowanie nowych technik będzie wymagało dopłat ze strony chorych, również w stanach zagrożenia życia. 

Obcięcie wynagrodzeń wysokowykwalifikowanej kadry kardiologicznej

Drastyczne obniżki spowodują również konieczność obcięcia wynagrodzeń wysokowykwalifikowanej kadry kardiologicznej w naszym kraju. Są to młodzi ludzie, świetnie wyszkoleni, dobrze władający językami obcymi. Takich specjalistów poszukuje cały świat. Będą zmuszeni więc wybrać rozwój zawodowy poza Polską, która zainwestowała przecież w ich wieloletnie kształcenie, które trwa ponad 10 lat. Już po ostatnich obniżkach, znacznie zmniejszyły się ich wynagrodzenia i godzinowa płaca jest niższa od lekarza POZ!

Oprócz zaproponowanych obniżek wątpliwości budzi także czas oraz porządek publikowanych przez AOTMiT dokumentów odnoszących się do kluczowych obszarów dla zdrowia obywateli Polski. Projekt taryfy świadczeń w celu „przeprowadzenia zewnętrznych konsultacji” został opublikowany wieczorem w piątek 29 kwietnia (przed długim weekendem). Na konsultacje dano środowisku kardiologicznemu zaledwie siedem dni. Publikacja potencjalnych zmian stała się możliwa dzięki Zarządzeniu nr 19/2016, które ukazało się zaledwie dzień wcześniej (28 kwietnia). Projekt taryfy świadczeń, jak wskazuje to zarządzenie, powinien być oparty na przygotowanym wcześniej Raporcie Taryfikacyjnym, który powinien wskazać w oparciu o jaką metodykę i na jakich zasadach następuje obniżenie wycen. Taki raport jednak nigdy się nie ukazał. Taka sytuacja rodzi poważne przypuszczenia, że zastosowany sposób i tryb publikacji ma na celu utrudnienie analizy i interpretacji proponowanych zmian. 

Nakłady na kardiologię w Polsce już teraz są jednymi z najniższych w Europie. Do tego w ostatnich kilku latach obniżano wyceny kardiologiczne kilkakrotnie, brakowało też pieniędzy na opiekę po zawale i dokończenie leczenia i rehabilitacji, o co postulowało środowisko kardiologiczne, a to pozwoliłoby na dalsze obniżenie śmiertelności szczególnie w grupie osób aktywnych zawodowo. Skutkiem tego, jako jedyny kraj w UE wykazujemy wzrost śmiertelności w ostatnich 5 latach oraz skrócenie okresu przeżycia.

Według ekonomistów koszty społeczne oraz wpływ zachorowalności i umieralności sercowo-naczyniowej mają znaczący wpływ na PKB: spadek tej śmiertelności o 10% w grupie osób czynnych zawodowo daje wzrost PKB o 1%. Procedury kardiologiczne i kardiochirurgiczne są wysoko kosztowo-efektywne, zapobiegają przewlekłemu kalectwu i pozwalają na szybki powrót do pełnej aktywności życiowej i zawodowej. Dlatego kraje dbające o rozwój ekonomiczny i cywilizacyjny nie ograniczają wydatków na tego typu medycynę naprawczą: tak zainwestowane pieniądze w zdrowie zwracają się wielokrotnie w krótkim czasie (mniejsza śmiertelność z powodu chorób układu krążenia oznacza wydłużenie okresu aktywności zawodowej obywateli, co oznacza, że kraje te są bogatsze). Zastąpienie medycyny naprawczej zwykłą przewlekłą farmakologią zwiększa długoterminowo koszty leczenia I koszty społeczne, generuje liczbę osób niepełnosprawnych i zwiększa koszty pośrednie. Propozycje zmian w wycenach niestety zmierzają w tym negatywnym kierunku.

Rocznie 100 tys. zawałów

Obecnie w naszym kraju odnotowuje się rocznie ok. 100 tysięcy przypadków zawałów serca. Według raportu Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny (NIZP-PZH) w ciągu 30 lat w Polsce śmiertelność szpitalna w przypadku tego poważnego schorzenia zmniejszyła się z 22 proc. do 5,6 proc. Tym samym nasz kraj przewyższył średnią w krajach Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), która wynosi 7,8 proc. Efekt ten jest w ogromnej mierze związany z rozwojem i upowszechnieniem diagnostyki oraz leczenia inwazyjnego choroby wieńcowej, możliwym dzięki stworzeniu sieci dyżurujących przez 24 godziny na dobę oddziałów kardiologii interwencyjnej, ulokowanych jak najbliżej pacjenta, co pozwoliło na znaczne skrócenie czasu od wystąpienia bólu zawałowego do wdrożenia leczenia. Nie mniej istotne było również wykazanie w ciągu ostatnich lat bezpieczeństwa i skuteczności stentowania w wielonaczyniowej chorobie wieńcowej. Na tak wielki sukces polskiej kardiologii, związany przede wszystkim z uratowaniem setek tysięcy pacjentów, wspólnie pracowały środowiska medyczne, Ministerstwo Zdrowia, NFZ oraz świadczeniodawcy. Czy naprawdę chcemy zburzyć jedyny sukces polskiej służby zdrowia, który udało się osiągnąć przy niższych w porównaniu z innymi krajami nakładach finansowych i za który nadal podziwia nas cała Europa? W tej chwili istnieje duża obawa, że tak pozytywne wyniki leczenia zostaną po prostu zaprzepaszczone.

Stowarzyszenie Zawodowe Kardiologów Inwazyjnych w Polsce ma głęboką nadzieję, że zarówno AOTiM, jak i MZ uwzględnią protesty środowisk medycznych i doprowadzą do głębokiej refleksji i podjęcia odpowiednich decyzji, które nie zaprzepaszczą osiągnięć polskiej kardiologii oraz pozwolą na szybkie, nowoczesne i skuteczne leczenie i diagnozowanie chorych

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: mat. pras.

Puls Medycyny
Kardiologia / List otwarty Stowarzyszenia Zawodowego Kardiologów Inwazyjnych w Polsce
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.