Lepiej przełożyć termin szczepienia, niż narażać dziecko na traumatyczne przeżycia

Urszula Ludwiczak, Białystok
opublikowano: 12-05-2004, 00:00

Z Bożeną Kryńską-Sakowicz, lekarzem rodzinnym z Białegostoku rozmawia Urszula Ludwiczak.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
- Czy szczepienie musi być momentem stresującym dla lekarza, dziecka i jego rodziców? Czy można odpowiednio przygotować się do takiego zabiegu?
- Lekarz rodzinny z reguły zna dziecko, które ma być zaszczepione i zna jego rodzinę. Wie, czy matka jest osobą nadwrażliwą, jakich reakcji można się z jej strony spodziewać. Podstawą relacji między lekarzem rodzinnym i pacjentem jest wzajemne zaufanie, a ta relacja jest z reguły wypracowana w wyniku wielokrotnych spotkań. Ja do planowanego szczepienia przygotowuję pacjenta i jego rodziców podczas wcześniejszych wizyt, np. przy okazji badań profilaktycznych. Jest więc czas na nabranie zaufania, wzajemne poznanie.

- Ale zdarza się chyba, że na szczepienie trafia pacjent zupełnie nowy.
- Oczywiście. Dzieje się tak zwłaszcza w przypadku noworodków. Gdy jednak widzę matkę i dziecko po raz pierwszy i dostrzegam, że kobieta ma tendencje do histerii i nadopiekuńczości, to umawiam się na 2-3 wizyty przed szczepieniem - na nasze wzajemne poznanie. Wolę przełożyć termin szczepienia o tydzień czy dwa, niż narażać dziecko na traumatyczne przejścia. Dziecko zawsze ma prawo się bać, reagować lękiem, płaczem. Jeśli jednak matka jest podczas wizyty spokojna i ufa lekarzowi, to ten spokój udziela się i dziecku, a wtedy łatwiej wykonać potrzebne zabiegi.
Podczas tych 2-3 wcześniejszych wizyt jest czas na badania profilaktyczne, zważenie, zmierzenie dziecka, rozmowę o higienie, diecie czy korzyściach karmienia piersią. Każda młoda matka ma z reguły wiele pytań i wątpliwości, które je nurtują i wtedy jest czas na ich rozwiązanie. Przy okazji mówię o szczepieniach - ich roli, o tym, jak będą wykonywane, czego można spodziewać się po zastrzyku, że mogą wystąpić pewne reakcje niepożądane. Po kilku takich spotkaniach, na szczepienie z dzieckiem przychodzi już osoba odpowiednio przygotowana. Gdy w gabinecie nie panuje nerwowa atmosfera, dziecko łatwiej zbadać i zaszczepić.

- Wiele matek jednak bardzo przeżywa fakt, że dziecko doświadczy bólu podczas szczepienia.
- Te doznania bólowe podczas zastrzyku są krótkie i o niezbyt mocnym nasileniu, co też wyjaśniam rodzicom. Zdarza się nawet, że dziecko w ogóle nie zauważa momentu szczepienia. Dzieje się tak wtedy, gdy osoba, z którą przyszło do gabinetu jest spokojna, zajmuje w tym czasie czymś dziecko, a pielęgniarka wykonuje szczepienie bardzo sprawnie. Zawsze jest możliwość, aby przed szczepieniem posmarować miejsce ukłucia znieczulającą maścią Emla - w takim przypadku matka ma ten komfort psychiczny, że znosi ból dziecka, co też wpływa na jej nastawienie. Gdy mamy do czynienia ze szczególnie wrażliwym pacjentem lub histeryczną mamą, można też w miejsce kilku szczepionek zaproponować jedną, skojarzoną.

- Odpowiednio przygotowany powinien być także sam gabinet.
- Bardzo ważne jest to, aby gabinet szczepień był miejscem przyjaznym dla dziecka. Ma to być pomieszczenie ciche, ciepłe, kolorowe, z zabawkami. Personel, który zajmuje się szczepieniami, musi być do tego odpowiednio przygotowany, życzliwy i bardzo cierpliwy. Bardzo ważne jest, aby podczas szczepienia nie było w gabinecie tłumu, najlepiej, jeśli dziecku towarzyszy tylko jedno albo oboje rodziców, dodatkowe osoby nie są już wskazane, bo robi się za dużo hałasu.
Jeśli maluch zna doktora i go lubi, można porozmawiać o szczepionce, wytłumaczyć, po co jest taki zastrzyk, oczywiście w sposób zrozumiały dla dziecka. Nigdy nie należy mówić, że szczepienie nic nie boli, ale wyjaśnić, że ten ból będzie bardzo krótkotrwały, a potem będzie nagroda. Dobrze, jeśli matka też przygotuje do tego dziecko w domu. Takie tłumaczenie z reguły dzieci bardzo dzielnie znoszą, zwłaszcza gdy wiedzą, że dostaną w nagrodę naklejkę czy długopis.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Urszula Ludwiczak, Białystok

Najważniejsze dzisiaj
Tematy
Puls Medycyny
Pediatria / Lepiej przełożyć termin szczepienia, niż narażać dziecko na traumatyczne przeżycia
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.