Lenistwo fizyczne nie jest dla lekarza - rozmowa z prof. Dorotą Zozulińską-Ziółkiewicz

Rozmawiała Iwona Kazimierska
opublikowano: 17-05-2019, 11:11

Lekarz aktywny fizycznie jest dla swojego pacjenta bardziej wiarygodny i łatwiej przekona go do zmiany stylu życia. Prof. dr hab. n. med. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych i Diabetologii UM w Poznaniu, nowa prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego, nie ma z tym problemu, bo uprawia wiele sportów.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Przeczytałam w jednym z wywiadów, że w ciągu roku przejeżdża pani na rowerze nawet 14 tys. km. Jak znajduje pani na to czas?

Prof. dr hab. n. med. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych i Diabetologii UM w Poznaniu, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego
Zobacz więcej

Prof. dr hab. n. med. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych i Diabetologii UM w Poznaniu, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego Fot. Tomasz Pikuła

Udawało mi się do tej pory, ale to już przeszłość. W ostatnim czasie to jest nieco mniej. Należę do drużyny MedBike i chcąc nie chcąc jestem przymuszona do treningów oraz wyjeżdżenia określonej liczby kilometrów, żeby być w formie. Około 10 tys. km rocznie to jest tyle, ile powinien przejechać kolarz, żeby mieć dobre wyniki.

Czy jeździ pani na rowerze do pracy i w ten sposób „nabija” kilometry, czy są to raczej treningi, wycieczki?

Trenuję wtedy, gdy mogę, gdy mam na to czas. Jadę do pracy, gdy zdrowie i pogoda dopisują — nie siadam na rower, gdy jestem chora i w ekstremalnych warunkach pogodowych; pora roku nie ma znaczenia. Niestety, dystans z domu do pracy mam krótszy niżbym chciała, bo tylko 10,5 km, ale zawsze jest to jakiś odcinek tego, co powinnam przejechać. Poza tym nabijam kilometry na trenażerze.

W pani przypadku rower to pasja czy rozsądek, bo ruch to zdrowie?

I pasja, i rozsądek. Uprawiam kolarstwo górskie (ang. mountain biking, MTB), którym zarazili mnie brat i mąż. MTB pozwala na obcowanie z przyrodą, daje cudowne odprężenie. Jazda na rowerze w otoczeniu gór i lasu to doskonały odstresowywacz. Nie ulega wątpliwości, że przemawia przeze mnie również rozsądek, bo jako diabetolog wiem, że można uciec przed wieloma chorobami uprawiając systematycznie aktywność fizyczną. Jednym z powodów wzrostu liczby zachorowań na choroby cywilizacyjne jest lenistwo fizyczne. Traktując je jako toksynę, rozsądne jest stosowanie ruchu, aby zmniejszyć tę toksyczność.

Czy poza jazdą na rowerze przejawia pani aktywność fizyczną w innej dyscyplinie?

Z natury jestem ruchliwa. Trochę gram w tenisa, uwielbiam jeździć na nartach. Sprawiają mi przyjemność spacery po górach, wspinanie się.

Jaką aktywność fizyczną zaleca pani chorym na cukrzycę?

Swoim pacjentom polecam przede wszystkim aktywność zdrową metabolicznie, zalecaną również przez towarzystwa naukowe — diabetologiczne, hipertensjologiczne, kardiologiczne. To jest codziennie przynajmniej 30 minut wysiłku o umiarkowanej intensywności. Przy takim wysiłku wytrzymałościowym podstawowym źródłem energii dla pracujących mięśni jest lipoliza tlenowa. To wysiłek, który pomaga zredukować masę ciała, pozwala — mówiąc kolokwialnie — zdrenować wątrobę z lipidów, czyli wykorzystać zachodzące zjawiska metaboliczne dla zdrowia.

Spacerowanie jest dobre dla każdego, a sport dla wybranych. Czy każdy chory na cukrzycę może uprawiać sport?

Sport z definicji oznacza rywalizację i często jest to rywalizacja z samym sobą. Sport może być rekreacyjny albo wyczynowy. Zawsze wiąże się z trenowaniem, by poprawić wyniki. W związku z tym osoby z cukrzycą będą miały pewne ograniczenia związane z wyrównaniem metabolicznym, obecnością i zaawansowaniem przewlekłych powikłań choroby. Jeżeli wyrównanie metaboliczne jest dobre, pacjent ma dobre wartości glikemii, nie ma ostrych powikłań (epizodów ciężkiej hipoglikemii czy nawracającej kwasicy ketonowej), jest osobą dobrze wyedukowaną na temat swojej choroby, dobrze nią zarządzającą, to może uprawiać sport i nawet osiągnąć sukcesy na miarę medalu olimpijskiego.

Michał Jeliński, czterokrotny mistrz świata w wioślarstwie, złoty medalista igrzysk w Pekinie, choruje na cukrzycę typu 1. Twierdzi, że przy dużym wysiłku fizycznym wręcz nie musi przyjmować insuliny. Czy to nie jest dla niego niebezpieczne?

Wszystkie osiągnięcia, które Michał ma na swoim koncie, zdarzyły się już po rozpoznaniu u niego cukrzycy typu 1. Czy ruch działa tak leczniczo, że pacjent z cukrzycą typu 1 może nie przyjmować insuliny? Doktor Wojciech Oczko powiedział dawno temu, że ruch jest w stanie zastąpić prawie każdy lek. Był wizjonerem, bo nie znano wtedy cukrzycy typu 1. Ruch w cukrzycy typu 1 nie zastąpi insuliny, stąd to „prawie”. Michał użył skrótu myślowego. On nie musi dodatkowo przyjmować insuliny, bo ma ją dostarczaną poprzez osobistą pompę insulinową, w której ustawiony jest wlew podstawowy; można ją zredukować, ale do organizmu ta insulina jest dozowana.

Wysiłek fizyczny powoduje, że zapotrzebowanie na insulinę jest zminimalizowane. Również u osób zdrowych w trakcie aktywności fizycznej o umiarkowanej intensywności wytrzymałościowej hamowana jest sekrecja insuliny. Odwzorowując to, u osoby chorującej na cukrzycę typu 1 właśnie w takiej aktywności fizycznej prawie nie potrzeba insuliny. Pracujące mięśnie zużywają glukozę i w ten sposób regulują jej stężenie we krwi — w mechanizmie pozainsulinowym.

Lekarz powinien być wzorem dla swojego pacjenta. Jest pani bardzo aktywna fizycznie, szczupła. Myślę, że takim lekarzom łatwiej jest wymagać od pacjenta przestrzegania zaleceń.

Tak, mam tę świadomość, że nie tyle słowo, ile przykład pomaga zamienić lenistwo fizyczne w aktywność. Jeżeli coś mówimy chorym, a nie służymy przykładem, to ma to mniejsze przełożenie na ich stosowanie się do naszych zaleceń. Niejeden pacjent, widząc mnie wchodzącą czy wychodzącą z rowerem ze szpitala, podejmował decyzję o zmianie stylu życia, o czym mówił podczas kolejnej wizyty — ku mojej radości. Będąc aktywni fizycznie na pewno jesteśmy bardziej wiarygodni w przekazie informacji o korzystnym wpływie leczenia ruchem.

O kim mowa
Prof. dr hab. n. med. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz jest specjalistą chorób wewnętrznych i diabetologii, kierownikiem Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych i Diabetologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu oraz Oddziału Diabetologii i Chorób Wewnętrznych Szpitala Miejskiego im. Franciszka Raszei w Poznaniu. Właśnie obejmuje funkcję prezesa Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego. Jej zainteresowania naukowe dotyczą naturalnej historii cukrzycy i patomechanizmu przewlekłych powikłań, insulinoterapii z wykorzystaniem nowych technologii, cukrzycy i sportu. Jest propagatorką aktywności fizycznej, współorganizatorką I Mistrzostw Polski Dzieci i Młodzieży w Piłce Nożnej oraz I Mistrzostw Polski MTB Kolarzy z Cukrzycą, sama uprawia kolarstwo górskie (zawodniczka grupy MedBike team).

ZOBACZ TAKŻE: Prof. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz: Jako lekarz sama muszę świecić przykładem [WYWIAD LEKARSKI] 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Iwona Kazimierska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.