Lekarze w firmach farmaceutycznych - mity i fakty

Tomasz Masior
24-06-2002, 00:00

Czy warto rozważać karierę w branży farmaceutycznej, radzi Tomasz Masior, konsultant w firmie zajmującej się doradztwem personalnym Mercuri Urval Polska.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna


Z pionierskiego okresu rozwoju polskiego rynku farmaceutycznego pochodzi pokutujący do dziś stereotyp przedstawiciela medycznego, poruszającego się dobrym samochodem, swobodnego w działaniu, przyzwyczajonego do wysokich gratyfikacji finansowych i błyskawicznie awansującego na wysokie stanowiska.
Rzeczywiście, w pierwszym okresie działalności firm farmaceutycznych w Polsce (początek lat 90.) pozycja kandydatów-lekarzy, jeśli decydowali się na zmianę pracodawcy, była bardzo mocna. Taka sytuacja trwała do końca lat 90. Kiedy jednak firmy okrzepły, osiągnęły swoje planowane stany zatrudnienia, zaczęły baczniej przyglądać się efektywności działań swoich przedstawicieli medycznych.
Lekarz kontra biolog
Okazało się wtedy, że lekarze - poza szybszym wdrożeniem się do zawodu i szybszym zdobyciem umiejętności umożliwiających im znalezienie się w nowej roli kwalifikowanego źródła informacji o preparatach - nie odróżniają się zbytnio od przedstawicieli innych profesji, luźno związanych z medycyną, takich jak biologia, chemia, wychowanie fizyczne. W tym okresie stabilizacji lekarz, biolog, trener traktowani byli tak samo w procesie rekrutacji, a wykształcenie czy staż pracy w służbie zdrowia nie stanowiły decydującego kryterium przy selekcji kandydatów. Bardziej liczyła się osobowość człowieka, jego chęć i umiejętności nawiązania kontaktów z innymi ludźmi, odporność na stres i zdolność motywacji. Kierując się takimi kryteriami, nie można było dalej traktować lekarzy jako wybranej, szczególnie atrakcyjnej grupy kandydatów.
Lekarze okazali się poza tym grupą najczęściej rotujących pracowników, przysparzających najwięcej kłopotów personalnych oraz najszybciej tracących motywację do pracy. Niejednokrotnie praca w firmie farmaceutycznej była traktowana przez nich jako okres przejściowy, dodatek do otwartej specjalizacji i sposób zapewnienia zaplecza finansowego umożliwiającego powrót do pracy w lecznictwie. Nie da się też ukryć, że lekarze byli i są stosunkowo drogimi pracownikami, a obecnie koszty działalności firm farmaceutycznych zaczynają odgrywać coraz istotniejszą rolę.
Absolwenci do wzięcia
Jednak od ok. 2 lat wchodzimy w trzeci etap ewolucji rynku pracy, kiedy powoli firmy farmaceutyczne wracają do idei zatrudniania lekarzy lub osób z dyplomami akademii medycznych niż kandydatów z innych zawodów. Powodów jest wiele. Na rynek pracy wchodzą absolwenci-lekarze, którzy od początku studiów uwzględniali ścieżkę kariery w branży farmaceutycznej, nie byli nastawieni na bardzo szybki awans i wysokie uposażenia, charakterystyczne dla pionierskiego okresu wchodzenia firm farmaceutycznych na polski rynek. Zmniejszyły się różnice pomiędzy zarobkami w sektorze farmaceutycznym a niepublicznych ZOZ-ach. Obserwujemy też trudną sytuację na rynku pracy zawodów medycznych, zwłaszcza dla osób dopiero rozpoczynających karierę lekarza.
Wykształcenie tak, ale...
Należy jednak pamiętać, że w trakcie rekrutacji i selekcji przyszłych pracowników wykształcenie nie jest czynnikiem decydującym lub dającym uprzywilejowaną pozycję na rynku pracy. Istnieje bardzo wiele innych czynników uwzględnianych przez pracowników działów kadr.
Lekarze, niestety, nie wykazują dużej elastyczności myślenia i działania. Jest to zupełnie zrozumiałe, bo uczestniczą w wieloletnim procesie edukacyjnym, nastawionym na naukę bardzo specyficznego, ukierunkowanego sposobu myślenia. Firma farmaceutyczna jest z kolei miejscem, gdzie otwarte wyrażanie swoich uczuć, umiejętność nawiązywania szybkich kontaktów, narzucania swojego zdania są bardzo istotne. Trudno wymagać takich cech od osób, które uczone są głównie słuchać i analizować, a improwizacja nie jest pożądaną cechą osobowości.
I tu dochodzimy do sedna rozczarowujących niekiedy obecnych kontaktów lekarzy ze światem firm farmaceutycznych. Lekarze nie potrafią wyeksponować tych swoich cech osobowościowych, których oczekuje nowy pracodawca. Zamiast tego epatują swoją wiedzą z zakresu procedur medycznych, technik diagnostycznych lub publikacji naukowych, które nie mówią, na ile potencjalny kandydat jest samodzielnym i zaangażowanym w pracę człowiekiem.




Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Tomasz Masior

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Inne / Lekarze w firmach farmaceutycznych - mity i fakty
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.