Lekarze rezydenci znów zaprotestują

EG/PAP
opublikowano: 06-08-2019, 16:05

Porozumienie Rezydentów wraz z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Lekarzy i przy wsparciu Naczelnej Izby Lekarskiej wzywa lekarzy do przyłączenia się do protestu „Akcja Zdrowa Praca”.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W ramach planowanej akcji organizacje związkowe wzywają lekarzy do ograniczenia czasu pracy do 48 godzin tygodniowo i wypowiadania klauzuli opt-out do końca sierpnia 2019 r. Związkowcy przyznają, że protest może wydłużyć czas oczekiwania na świadczenia.

"Akcja ma sprawić, by lekarze przestali pracować ponad normy, zaczęli pracować tak jak każdy inny obywatel, zgodnie z kodeksem pracy. Statystyki są zatrważające – 40 proc. lekarzy w kraju jest wypalonych zawodowo, a wszyscy wiemy, że praca z drugim człowiekiem jest wypalająca. Praca, która jest pod presją prawną prokuratora, jest wypalająca. Jeżeli codziennie lekarz musi kompensować niedobory systemu swoją pracą, to również jest bardzo silny trzeci czynnik wypalający i chcemy się z tym zmierzyć, chcemy propagować wśród lekarzy, by pracowali jak inni obywatele w naszym kraju" – powiedział Jan Czarnecki, przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL.

Dodał, że praktycznie wszyscy lekarze przekraczają wymiar 48 godzin pracy tygodniowo.

"To nie może tak wyglądać, żeby każdy lekarz swoim własnym życiem kompensował to, jak system ochrony zdrowia źle działa" – podkreślił.

Pierwsza akcja protestacyjna lekarzy rezydentów miała miejsce w październiku 2017 r. Początkowo rezydenci prowadzili protest głodowy, z czasem zdecydowali o zmianie formy i zaczęli wypowiadać klauzulę opt-out. Według szacunków MZ, zdecydowało się na to wówczas około 3,8 tys. lekarzy, zdaniem rezydentów - 5 tys.

Porozumienie zawarte w lutym 2018 r. przewidywało m.in. podwyżki dla rezydentów, wzrost nakładów na zdrowie do 6 proc. PKB w 2024 r. i zobowiązanie do dalszego dialogu z przedstawicielami zawodów medycznych.

"Poprawa zapowiadana przez rząd absolutnie nie ma miejsca. Jedyne postulaty, które zostały spełnione, to podwyżki, ale niestety nie dla wszystkich lekarzy, są wyjątki. Można powiedzieć, że do każdego punktu jest jakieś bardzo duże ‘ale’ i w tym leży problem. Największy problem, główny nasz postulat, to zwiększenie finansowania do 6,8 proc. PKB na dany rok. Rząd wykorzystuje współczynnik sprzed 2 lat, a ten współczynnik jest mniejszy. Nie wiadomo, czemu Ministerstwo Finansów i Ministerstwo Obrony Narodowej korzystają ze współczynników tegorocznych? Dlaczego ochrona zdrowia ma być potraktowana gorzej? Naczelna Rada Lekarska wyliczyła, że gdyby korzystać ze współczynników na dany rok, mielibyśmy o 10 mld zł w ochronie zdrowia więcej. 10 mld – Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w 27 lat zebrała 1 mld, a to byłoby 10 rocznie. To byłby skok cywilizacyjny dla kraju, a to się nie dzieje, dlatego wznawiamy protesty" - oświadczył Jan Czarnecki.

Nieprawidłowa metoda liczenia gwarantowanych nakładów na ochronę zdrowia tylko w 2018 roku uszczupliła pulę środków o prawie 10 miliardów złotych – wskazuje samorząd lekarski. Andrzej Matyja jeszcze w lutym poprosił resort zdrowia o szczegółową informację dotyczącą realizacji zapisów ustawy określającej wysokość nakładów na ochronę zdrowia.

PRZECZYTAJ TAKŻE: NIL: Mniej pieniędzy na zdrowie niż zapowiadano

Łukasz Szumowski: Tempo wzrostu nakładów na ochronę zdrowia nie jest zagrożone

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG/PAP

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.