Lekarze chcą postawić Arłukowicza przed sądem lekarskim

AK, Interia
opublikowano: 22-08-2012, 14:00

Do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie wpłynęła skarga na lekarza Bartosza Arłukowicza. Wniosek złożyło Stowarzyszenie Lekarzy Praktyków.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Zdaniem stowarzyszenia, minister zdrowia naruszył bezpośrednio lub pośrednio (zmuszając lekarzy do nieetycznych zachowań) dziesięć artykułów Kodeksu Etyki Lekarskiej.

Jednym z zarzutów jest to, że w wielokrotnych wystąpieniach w środkach masowego przekazu minister zdrowia podważał zaufanie pacjentów do lekarzy, poprzez dyskredytujące opinie o medykach. Świadomie wprowadzał opinię publiczną w błąd, twierdząc że medycy domagają się bezkarności dla lekarzy prawomocnie skazanych za wyłudzanie refundacji.

Przedstawiał społeczeństwu lekarzy jako celowo pozbawiających pacjentów należnej im refundacji, nie wspominając przy tym, że prawo wymusza na lekarzach uzależnianie refundacji od wskazań rejestracyjnych leku, nie zaś od aktualnej wiedzy medycznej.

„Tym samym Pan Minister niejednokrotnie zmusza lekarzy do wyboru pomiędzy zastosowaniem kuracji mniej skutecznej ale refundowanej, a skuteczniejszej ale pełnopłatnej” – twierdzi stowarzyszenie.

Ponadto minister zdrowia wielokrotnie uzasadniał potrzebę wprowadzenia kar za tzw. „błędnie wystawioną receptę” kłamliwym stwierdzeniem, iż „inaczej lekarze byliby bezkarni”.

Zdaniem lekarzy, minister wraz z prezesem NFZ doprowadził do zerwania opartej na zaufaniu i wzajemnym szacunku relacji lekarza z pacjentem, sprowadził misję zawodu lekarza do czynności „pilnowania publicznych pieniędzy”.

W podsumowaniu wniosku Stowarzyszenie Lekarzy Praktyków pisze: „Nic nie może usprawiedliwić lekarza, który niszczy środowisko, z którego się wywodzi, który cynicznie przerzuca odpowiedzialność za cały refundacyjny bałagan na uczciwie wykonujących swój zawód lekarzy, który notorycznie z pełną świadomością ewentualnych następstw podważa zaufanie do zawodu lekarza. Można pewnie być dobrym ministrem, a jednocześnie uczciwym i lojalnym wobec swej korporacji lekarzem... A można było w prosty sposób powiedzieć - nie zgadzam się na firmowanie swoją osobą działań godzących w środowisko pacjentów i lekarzy”.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: AK, Interia

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.