Lekarz rodzinny: warto pobrać wymaz w przypadku przedłużającej się infekcji

KM/PAP
opublikowano: 21-11-2022, 16:22

Warto pobrać wymaz w przypadku przedłużającej się infekcji, która pierwotnie traktowana jest jako zwykłe przeziębienie. Jeśli wiemy, że jest to koronawirus, nie będzie dziwić nas, że choroba trwa 2-3 tygodnie – powiedział PAP dr Michał Matyjaszczyk, kierownik Zakładu Medycyny Rodzinnej w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Wymaz do przeprowadzenia szybkiego testu antygenowego pobiera się z nosogardzieli. Badanie wykrywa białka wirusa, które stymulują organizm do wytwarzania przeciwciał przeciwko wirusowi.
Wymaz do przeprowadzenia szybkiego testu antygenowego pobiera się z nosogardzieli. Badanie wykrywa białka wirusa, które stymulują organizm do wytwarzania przeciwciał przeciwko wirusowi.
Fot. iStock
  • Nie mamy pojęcia, ilu przychodzi do nas chorych z COVID-19, ponieważ nie mamy możliwości kierowania wszystkich na badania pod kątem koronawirusa. Dostępność testów jest znikoma - wyjaśnił specjalista medycyny rodzinnej dr Michał Matyjaszczyk.
  • Główne objawy w przypadku infekcji grypopodobnej, grypy czy COVID-19 są bardzo podobne – to wysoka gorączka, kaszel, ból gardła, głowy. W przypadku koronawirusa często dochodzą także bóle brzucha czy biegunki.
  • Ekspert wymienia też niepokojące objawy, które powinny skłonić do natychmiastowego kontaktu z lekarzem.

– Dzięki uprzejmości prywatnej firmy przez kilka tygodni będziemy mieli możliwość testowania, więc za ten czas będzie też możliwość odpowiedzenia na pytanie, ilu pacjentów zgłaszających się z objawami podobnymi do COVID-19 będzie miało dodatnie wyniki badań – wyjaśnił kierownik Zakładu Medycyny Rodzinnej w ICZMP Michał Matyjaszczyk.

Przed budynkiem Instytutu CZMP stanął w poniedziałek mobilny punkt testowania pod kątem COVID-19, w którym każdy chętny, bez skierowania, może poddać się bezpłatnemu badaniu testem antygenowym. Jest to akcja ufundowana przez prywatną sieć centrów medycznych prowadzących badania kliniczne.

Warto pobrać wymaz w przypadku przedłużającej się infekcji

Zdaniem dr Matyjaszczyka w przypadku wystąpienia infekcji z objawami COVID-19 warto poddać się testowi. Wiedza o zakażeniu może pomóc w terapii i w zapobieganiu dalszemu rozsiewaniu wirusa.

– Przede wszystkim dla własnego zdrowia, bo jeśli wiemy, że jest to COVID-19, to nie szukamy innych opcji i nie stosujemy przesadnie i niepotrzebnie niektórych leków, np. antybiotyków. Warto pobrać wymaz w przypadku przedłużającej się infekcji, która pierwotnie traktowana jest jako zwykłe przeziębienie – jeśli wiemy, że jest to koronawirus, nie będzie dziwić nas, że choroba trwa 2-3 tygodnie – zaznaczył.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Antybiotyki coraz częściej zawodzą. Mści się ich nadużywanie

Zbliżamy się do szczytu zachorowań na COVID-19 grypę

Z obserwacji specjalisty medycyny rodzinnej wynika, że stopniowo zbliżamy się do szczytu zachorowań na COVID-19 i grypę.

– Te dwa szczyty prawdopodobnie się nałożą, w związku z czym chorych będzie bardzo dużo. Od około dwóch tygodni widzimy wzrost zachorowań, na razie są to liczby chorych podobne jak w tym samym okresie w latach ubiegłych – dodał.

Z najnowszych meldunków epidemiologicznych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – Państwowego Instytutu Badawczego wynika, że od 1 do 15 listopada zanotowano w Polsce ponad 213 tys. przypadków grypy i jej podejrzeń.

Od 1 do 7 listopada zanotowano 102 085 przypadków zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę. Z ich powodu wystawiono 403 skierowania do szpitala.

O 8 do 15 listopada zanotowano zaś 111 428 przypadków zachorowań i podejrzeń grypy; wystawiono 422 skierowania do szpitala.

Wariant Omikron łagodny, ale są objawy, które powinny niepokoić

W opinii lekarza Polacy bardzo rozluźnili swoje podejście do ochrony przed wirusem i nie jest to dobra wiadomość.

– Po tylu latach pandemii jest to dość normalna reakcja, zwłaszcza że wariant Omikron jest raczej łagodny i większość zakażonych choruje podobnie jak w przypadku przeziębienia czy łagodniejszej grypy i rzadko kto trafia do szpitala. Główne objawy w przypadku infekcji grypopodobnej, grypy czy COVID-19 są bardzo podobne – to wysoka gorączka, kaszel, ból gardła, głowy. W przypadku koronawirusa często dochodzą także bóle brzucha czy biegunki – wyjaśnił dr Matyjaszczyk.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Objawy zakażenia nowymi subwariantami Omikronu BQ.1 i BQ.1.1 to często biegunka, nudności, gorączka

Każda z wymienionych infekcji leczona jest przede wszystkim objawowo – głównym celem terapii jest zapobieżenie sytuacji, w której choroba wirusowa zostaje nadkażona chorobą bakteryjną. Według eksperta objawami bardzo niepokojącymi, które powinny skłonić do natychmiastowego kontaktu z lekarzem, są:

  • przedłużająca się gorączka, która nie spada po lekach,
  • duszność,
  • a także uporczywy kaszel utrudniający normalne funkcjonowanie.

– Kwarantanna obecnie nie obowiązuje, zatem wynik dodatni testu do niczego nas nie obliguje. Tylko nasze własne myślenie powinno skłonić do podjęcia odpowiednich działań. Po ostatnich dwóch latach każdy powinien wiedzieć, że chora osoba powinna w miarę możliwości nie opuszczać miejsca zamieszkania i izolować się, by nie zakażać otoczenia – podkreślił.

ZOBACZ TAKŻE: Long COVID po polsku: co wiadomo po 2,5 roku obserwacji?

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.