Lekarz POZ to nie kryminolog

MAR
16-02-2018, 10:55

Środowisko lekarzy rodzinnych wskazuje, że trafiający do ich gabinetów pacjenci coraz częściej proszą o zaświadczenia, których lekarze nie są w stanie wydać. Ostatnią nowością są to powtarzające się prośby o zaświadczenia dotyczące… linii papilarnych

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

"Lista kuriozalnych zaświadczeń, po jakie pacjenci zgłaszają się do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, jest nieograniczona. Kreatywność tych, którzy się ich domagają, naprawdę nie ma granic"- Joanna Szląg, ekspert Porozumienia Zielonogórskiego. Jej zdaniem w gabinetach poz od lat dochodzi do biurokratycznych absurdów wśród, których pojawiają się nie tylko pomysły urzędników, ale również organizatorów różnych form powszechnie dostępnych zajęć.

Zobacz więcej

" Ostatnio mamy nowość: są to powtarzające się prośby o zaświadczenia do siłowni. Pacjenci chcą już nie tylko potwierdzenia od lekarza, że mogą ćwiczyć, ale też dokumentu dotyczącego… linii papilarnych. Chodzi o sytuacje, gdy z jakichś powodów nie działa czytnik na te linie i nie można dostać się do szafki. W siłowni można otrzymać wówczas kod dostępu, ale  niektórzy organizatorzy żądają w tym celu przedstawienia odpowiedniego zaświadczenia lekarskiego"- mówi Joanna Szeląg, ekspert FPZ. Foto: istock

Lekarze wyliczają, że coraz częściej spotykają się na co dzień z dziwnymi prośbami pacjentów np. zaświadczenia o tym, że przedszkolak jest „odrobaczony” albo że nie może kucać.

"Wydawałoby się, że nic już nas nie jest w stanie zaskoczyć, ale życie przynosi wciąż nowe niespodzianki - mówi Joanna Szeląg. - Ostatnio mamy nowość: są to powtarzające się prośby o zaświadczenia do siłowni. Pacjenci chcą już nie tylko potwierdzenia od lekarza, że mogą ćwiczyć, ale też dokumentu dotyczącego… linii papilarnych. Chodzi o sytuacje, gdy z jakichś powodów nie działa czytnik na te linie i nie można dostać się do szafki. W siłowni można otrzymać wówczas kod dostępu, ale  niektórzy organizatorzy żądają w tym celu przedstawienia odpowiedniego zaświadczenia lekarskiego". 

W ocenie ekspertki FPZ tego typu zaświadczeń lekarze poz nie są w stanie wydać, co więcej nie mają do tego żadnych podstaw, bowiem daktyloskopią zajmują się laboratoria kryminalistyczne. Jednocześnie wskazują, że nie potrzebna jest również pieczątka lekarza do uczestniczenia w zajęciach na siłowni.

"Organizatorzy zajęć mogą oczywiście wymyślać nawet największe absurdy i wprowadzać je w regulaminy. Dziwi jednak spolegliwość ich klientów w takich sprawach, którzy się na to godzą i pokornie przychodzą do lekarzy po zaświadczenia. Prowadzenie zajęć w siłowniach to działalność komercyjna, a udział w nich nie jest obowiązkiem, tylko dobrą wolą klienta. Zamiast chodzić po przychodniach po pieczątki, prościej zmienić siłownię na taką, która wobec swoich klientów nie stawia absurdalnych wymogów"- dodaje Joanna Szeląg.

 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: MAR

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
/ Lekarz POZ to nie kryminolog
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.