Lek. Joanna Szeląg, ekspert PZ: Personel POZ szczepmy w ich przychodniach, będzie szybciej

opublikowano: 14-01-2021, 14:41

“Warto zwrócić uwagę na inną problematyczną kwestię: personel ochrony zdrowia może się dziś szczepić wyłącznie w szpitalach węzłowych. Myślę, że to niepotrzebne ograniczenie” - wskazuje lek. Joanna Szelą, specjalistka medycyny rodzinnej i ekspertka Porozumienia Zielonogórskiego, którą poprosiliśmy o opinię na temat realizacji Narodowego Programu Szczepień.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Obecnie możemy się pokusić o ocenę tempa szczepień jedynie w grupie zero, do której – co trzeba podkreślić – wchodzą nie tylko medycy, ale również m.in. pracownicy administracyjni placówek medycznych i personel domów pomocy społecznej. Oczywiście, tempo realizacji szczepień przeciwko COVID-19 mogłoby być szybsze, ale nie należy uogólniać: większe trudności zależą od lokalnych uwarunkowań. Przykładowo, mniejsze podmioty lecznicze, zlokalizowane w małych miejscowościach, w zdecydowanej większości dość szybko wyszczepiły cały swój personel. Szczepienia przebiegają wolniej w większych szpitalach, ale trudno jednoznacznie stwierdzić, na ile wynika to z kiepskiej organizacji, a na ile ze znacznie większej liczby pracowników.

Warto zwrócić uwagę na inną problematyczną kwestię: personel ochrony zdrowia może się dziś szczepić wyłącznie w szpitalach węzłowych. Myślę, że to niepotrzebne ograniczenie, a Narodowy Fundusz Zdrowia powinien rozważyć dopuszczenie szczepienia medyków, szczególnie personelu POZ, także w ich własnych placówkach. Z pewnością przyspieszyłoby wyszczepienie grupy zerowej.

Niestety, wśród personelu medycznego, podobnie jak w całym społeczeństwie, zdarzają się osoby wyrażające wątpliwości wobec skuteczności czy bezpieczeństwa szczepionki przeciwko COVID-19. Myślę jednak, że podobne postawy medycy reprezentują stosunkowo rzadko. Jako Porozumienie Zielonogórskie bardzo aktywnie promujemy ideę szczepień ochronnych. Należy też pamiętać, że lekarze rodzinni od lat odpowiadają za realizację kalendarza szczepień ochronnych. Ponadto opiekują się także pacjentami z COVID-19, doskonale więc wiedzą, jak przebiega ta choroba i jakie są jej negatywne, długoterminowe skutki zdrowotne. Dziś odsetek pracowników placówek medycznych, którzy chcą się zaszczepić, jest zdecydowanie wyższy niż w grudniu.

Na najbliższych dniach wystartują szczepienia grupy pierwszej, do której należą m.in. seniorzy po 80. roku życia. W mojej ocenie, samo zapisanie się na szczepienie raczej nie przysporzy im trudności. Wielu z nich świetnie odnalazło się w zmienionych przez pandemię warunkach funkcjonowania przychodni, ma też wsparcie bliskich lub pracowników socjalnych.

Nieco bardziej skomplikowana wydaje się realizacja szczepień przez zespoły wyjazdowe. Choć wizyty domowe to dla lekarzy rodzinnych codzienność, nigdy wcześniej nie przeprowadzano podczas nich szczepień. Pojawiają się więc wątpliwości dotyczące np. koniecznego sprzętu i środków ochrony. Należy też zwrócić uwagę, że szczepienie przez zespoły wyjazdowe jest o wiele bardziej czasochłonne – a czas jest dla realizacji Narodowego Programu Szczepień kluczowy. W mojej ocenie, warto rozważyć objęcie szczepieniami w pierwszej kolejności pacjentów samodzielnych, bo ci o ograniczonej mobilności zazwyczaj i tak nie opuszczają miejsca zamieszkania.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Trudny start Narodowego Programu Szczepień

Prezes NRL: Medycy powinni mieć możliwość zaszczepienia się przeciw COVID-19 w każdym etapie NPS

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.