Lecznictwo psychiatryczne: co powinno się zmienić?

Alina Treptow
opublikowano: 07-12-2015, 11:32

Likwidowanie braków kadrowych, decentralizacja szpitali psychiatrycznych, wprowadzenie ogólnopolskich programów terapeutycznych, wypowiedzenie dotychczasowych umów i nowe konkursy na centra zdrowia psychicznego — to niektóre propozycje przekształceń w psychiatrii.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Psychiatria potrzebuje pilnych reform. Tak wynika z drugiego już raportu „Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego 2016--2020 — Rekomendacje”, opracowanego przez Obywatelską Koalicję na Rzecz Zdrowia Psychicznego pod redakcją prof. Bartosza Łozy oraz dr. Jerzego Gryglewicza.

Brak koordynacji leczenia, zła organizacja opieki

Autorzy raportu, powołując się na opinie prof. Jacka Wciórka, zaczęli od wskazania obszarów, które w psychiatrii szczególnie kuleją. Po pierwsze, zdrowie psychiczne powinno być priorytetem w polityce zdrowotnej państwa, a nadal nie jest. Rezultatem są pokutujące w społeczeństwie stereotypy i ogólnie niska świadomość na temat zdrowia psychicznego. Po drugie, w psychiatrii, podobnie jak w innych dziedzinach medycyny, nie ma koordynacji leczenia. Po trzecie, dostępność do lecznictwa psychiatrycznego jest ograniczona, bo jest ono skoncentrowane przede wszystkim w dużych szpitalach, zlokalizowanych w większych miastach.

W opinii wielu psychiatrów i ekspertów ochrony zdrowia, ograniczony dostęp do świadczeń jest spowodowany niskim poziomem finansowania, złą organizacją opieki psychiatrycznej, ale też brakami kadrowymi. Obecnie w Polsce jest 4275 specjalistów psychiatrii, z czego aktywnie wykonujących zawód jest około 4 tys. Najwięcej specjalistów pracuje w województwach: mazowieckim (721), śląskim (421) i małopolskim (409), najmniej w lubuskim (87) i opolskim (74). W przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców najlepszy dostęp do specjalistów mają mieszkańcy Podlasia i Mazowsza, najgorszy Podkarpacia i Opolszczyzny.

Niedofinansowane świadczenia ambulatoryjne

Zdaniem prof. Bartosza Łozy, prezesa-elekta Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, psychiatria otrzymuje za mało funduszy, a te które ma, są nieefektywnie dzielone. „Obecnie 70 proc. funduszy NFZ, trafia na leczenia stacjonarne, a 30 proc. pokrywa koszty świadczeń dziennych i ambulatoryjnych. Na Zachodzie proporcja jest odwrotna” — mówi prof. Bartosz Łoza.

Nie można też zapomnieć o wydatkach ZUS. Na świadczenia związane z niezdolnością do pracy z powodu zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w 2012 r. ZUS wydał ponad 5 mld zł, z czego ponad 1 mld zł w związku ze schizofrenią, a 780 mln zł — z depresją.

Propozycje programów terapeutycznych

W raporcie koalicji pojawiły się też propozycje zmian. Od 1 stycznia 2017 r. podstawową opiekę psychiatryczną zapewnić miałyby centra zdrowia psychicznego (CZP).

„Dodatkowo należałoby wprowadzić programy terapeutyczne, gwarantujące kompleksowe i ciągłe leczenie” — mówi prof. Bartosz Łoza. Wśród proponowanych programów ogólnopolskich znalazły się: leczenie schizofrenii, stanów depresyjnych, profilaktyka i leczenie zaburzeń cywilizacyjnych (wypalenie, mobbing, problemy rodziny, zaburzenia jedzenia, samotność), zapobieganie samobójstwom, leczenie zaburzeń preferencji seksualnych.

Ponadto autorzy raportu wyszczególniają: program diagnostyki i leczenia zaburzeń neuropsychiatrycznych u dzieci i młodzieży, przeciwdziałania skutkom przyjmowania substancji psychoaktywnych u dzieci i młodzieży, program mieszkań chronionych (profilaktyka konfliktów, przeciwdziałanie przewlekłej bezdomności), pracy chronionej w obrębie placówek psychiatrycznych oraz opieki i terapii nad osobami 60+.

Warianty przekształceń

Autorzy przedstawili propozycje reform. Oprócz wzrostu wydatków z 3 do 5 proc. budżetu NFZ, koalicja wskazała kierunki przekształceń.

Model A, finansowy, zakłada przekształcenia w psychiatrii oparte na kryteriach opłacalności wybranych, preferowanych świadczeń. Plan B  (działania uzupełniające) polega na inwestowaniu w wybrane elementy systemu psychiatrycznego. Model C odwrotnie — zakłada inwestowanie w strategiczne, wysokospecjalistyczne centra diagnostyczno-terapeutyczne. Model D ma na celu decentralizację szpitali, czyli przekształcenie obecnych podmiotów w centra zarządzające regionalnymi sieciami CZP. Model E może się nie spodobać wielu podmiotom, ponieważ zakłada wypowiedzenia obecnych umów i ogłoszenie nowych konkursów na sieć CZP.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Alina Treptow

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.