Leczenie ran: wyzwania XXI wieku

prof. dr hab. n. med. Zbigniew Rybak,; prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Ran, Katedra i Klinika Chirurgii Ogólnej, Naczyniowej i Transplantacyjnej Akademii Medycznej we Wrocławiu
23-11-2005, 00:00

Chory z raną przewlekłą, leczoną od wielu miesięcy, czasami lat, nie zawsze z własnej winy trwa w cierpieniu. Często traci nadzieję na jakąkolwiek pomoc.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Pomoc dla konkretnego chorego z trudno gojącą się raną to nie tylko kompetentny lekarz czy pielęgniarka, ale także informacja o miejscu, gdzie taki lekarz specjalista się znajduje lub o ośrodku, który zajmuje się podobnymi problemami. To także informacja o czynnikach ryzyka, których eliminowanie pozwala człowiekowi uniknąć podobnych, bardzo przykrych schorzeń.

Rola państwa

Oto fragment listu pacjentki cierpiącej z powodu rany goleni. Jest to młoda osoba z wyższym wykształceniem, która od wielu lat pozbawiona jest elementarnej satysfakcji z życia, jaką zapewnia prawidłowy stan zdrowia.
"Cena braku informacji o nowoczesnych metodach leczenia ran jest bardzo wysoka. Dla mnie było to około 150 zł miesięcznie przez ponad dwa lata na same materiały opatrunkowe, setki godzin przesiedzianych w państwowych i prywatnych przychodniach, setki złotych na porady w gabinetach specjalistów oraz setki złotych przeznaczonych na terapię... Dominika F. - mgr filologii".
Inna chora, w liście zatytułowanym "Ból i nadzieja", pisze: "Ból i myśli nie dają spać, nie pomagają już środki przeciwbólowe, mam kłopoty z pamięcią... Czy jest instytucja, która rozlicza z efektów leczenia bezkarne i niedouczone placówki naukowe, które narażają na niepotrzebne koszty Narodowy Fundusz Zdrowia oraz pacjenta... Od lat leczenie jest identyczne, a kontakt z chirurgami naczyniowymi sprowadza się do sugestii amputacji kończyny... Joanna Sz. - nauczycielka".
O poziomie państwa świadczy między innymi troska o obywateli, którzy nie radzą sobie z problemami dnia codziennego i własną chorobą. Problem ran dotyczy ok. 500 tysięcy Polaków. Wszyscy wiemy, że budżet przeznaczany na ochronę zdrowia jest za skąpy, niewystarczający do zaspokojenia potrzeb. Jednak nawet w tej sytuacji można go sprawiedliwiej dzielić, pamiętając o tych chorych, którym taka pomoc jest niezbędna. Przeprowadzone w Polsce badania w regionie średniozamożnym wykazały, iż chory jest w stanie przeznaczyć na leczenie rany około 50 zł miesięcznie, podczas gdy koszt jednego opatrunku niejednokrotnie przekracza tę kwotę. Oczywiste jest zatem, iż chory nie jest w stanie sam udźwignąć prawidłowego, zgodnego z najnowszą wiedzą leczenia, które daje szansę szybkiego wygojenia rany, co w konsekwencji sprowadza się do tańszego kosztu całkowitego.

Dbanie o jakość życia

Należy również pamiętać o jakości życia chorego oraz o otoczeniu, w którym on przebywa. Często chory, choć uprawniony, nie może przebywać na zwolnieniu lekarskim, zatem pracuje, więc potrzebuje opatrunku, który byłby mało widoczny, chłonący wydzielinę z rany (co najmniej w godzinach pracy) oraz neutralizujący przykry dla otoczenia zapach.
Z drugiej strony stosowanie, w powszechnym mniemaniu, tańszej gazy oraz nieodpowiednich bandaży (bardzo często nieelastycznych) prowadzi do nadkażania rany, bolesnej zmiany opatrunku, przesiąkania wydzieliny i przykrego odoru. Reasumując, opatrunki tradycyjne muszą być zmieniane częściej, nie zapewniają prawidłowego środowiska dla przyspieszonego gojenia, nie likwidują przykrego zapachu oraz nie hamują rozwoju infekcji w ranie.
W wielu pracach opublikowanych zarówno w Polsce, jak i za granicą udowodniono, iż droższe pozornie leczenie (gdyż używa się droższych materiałów) w konsekwencji jest znacznie tańsze, ponieważ skraca czas potrzebny do wygojenia rany oraz redukuje czas pracy, który powinien być poświęcony choremu przez personel lekarski.

Bolesna prawda dla pacjenta

Właściwe leczenie rany polega na prawidłowym określeniu przyczyny schorzenia oraz w pierwszej kolejności jej likwidacji, o ile to możliwe. Jest wiele schorzeń, których nie jesteśmy w stanie wyleczyć, a które prowadzą do znacznego zniszczenia tkanek, w tym również skóry. Do takich należą choćby zaburzenia czucia obwodowego w przebiegu schorzeń neurologicznych. Należy zdać sobie sprawę z tego, że amputacja kończyny jest w takich przypadkach często nieunikniona i lekarz powinien chorego informować w miarę szybko, zamiast obiecywać zagojenie rany, które jest mało prawdopodobne. 50 proc. amputacji kończyn jest wykonywane u cukrzyków, którzy również mają zaburzone czucie obwodowe.
Aby uniknąć frustracji ze strony pacjenta i posądzania lekarza o brak wiedzy, należy chorego kompetentnie informować już od pierwszej wizyty (najlepiej w obecności rodziny) o chorobie i konsekwencjach z tego wynikających. Daje to w praktyce uniknięcie czasami ogromnych wydatków, likwiduje cierpienie chorego i przywraca go do normalnego życia.

Prawidłowe leczenie ran

Kolejną składową właściwego leczenia rany jest jej systematyczne oczyszczanie z tkanek martwiczych. W oczyszczaniu rany stosuje się już urządzenia ultradźwiękowe lub wykorzystujące sprężony tlen. Problem polega jednak na tym, iż urządzeń takich jest o wiele za mało, gdyż ich cena jednostkowa przekracza często możliwości ich zakupu przez małe spółki medyczne, a większe jednostki szpitalne w niewielkim stopniu zainteresowane są leczeniem ran przewlekłych.
Aby stan ten zmienić, potrzeba zmian strukturalnych w organizacji opieki medycznej. Takich, które umożliwiłyby powstawanie specjalistycznych centrów leczenia ran.
Trzecią składową prawidłowego leczenia jest opatrunek. Idealny opatrunek powinien spełniać następujące cechy:
o -umożliwiać ocenę stanu rany bez konieczności zdejmowania opatrunku,
o -tworzyć wilgotne środowisko gojenia, przyspieszające proces leczenia rany,
o -pochłaniać wydzielinę z rany i neutralizować ją (wydzielina z rany zawiera znaczną ilość enzymów proteolitycznych, które niszczą zdrową skórę wokół rany, gdy wydzielina nie jest usuwana na czas),
o -umożliwiać wymianę gazową i jednocześnie stanowić barierę dla zewnętrznych czynników chorobotwórczych (bakterii, grzybów, wirusów),
o -tworzyć lekko kwaśne pH,
o -neutralizować przykry zapach wydzieliny z rany,
o -jeśli rana jest zakażona, opatrunek powinien zawierać czynnik zwalczający drobnoustroje.
Wiele dostępnych na krajowym rynku opatrunków spełnia powyższe kryteria i mimo iż ich cena jest niejednokrotnie wyższa od ceny gazy, która jako "najtańszy" opatrunek jest najczęściej używana, to całkowity koszt leczenia przewlekłych ran przy użyciu nowoczesnych opatrunków jest niższy w porównaniu z gazą.
Ostatnim, nie mniej ważnym elementem jest właściwa kompresja zastosowana na ranę. Kompresjoterapia ma nie tylko znaczenie terapeutyczne, lecz również skutecznie może zapobiegać nawrotom choroby lub chronić przed nią chorego. W tym obszarze również jest wiele do zrobienia, gdyż w Polsce żaden wyrób kompresyjny nie jest refundowany z publicznych środków.
Wszyscy powinni wiedzieć, że taniej jest zapobiegać niż leczyć chorobę, a zwłaszcza jej katastrofalne skutki (zakrzepica głęboka, zatorowość płucna, owrzodzenia goleni). Mógłbym życzyć nieco ironicznie, aby decydenci dzielący publiczne pieniądze na zdrowie choć raz w życiu doświadczyli dobrodziejstwa rany, która nie ma szybkiej tendencji do gojenia.




Źródło: Puls Medycyny

Podpis: prof. dr hab. n. med. Zbigniew Rybak,; prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Ran, Katedra i Klinika Chirurgii Ogólnej, Naczyniowej i Transplantacyjnej Akademii Medycznej we Wrocławiu

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Praca i kariera / Leczenie ran: wyzwania XXI wieku
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.