Leczenie onkologiczne nie wpływa negatywnie na przebieg zakażenia COVID-19

Rozmawiała Monika Rachtan
opublikowano: 07-04-2021, 15:48

Pandemia COVID-19 przeorganizowała pracę wszystkich placówek medycznych. Ciągle zmieniająca się sytuacja w szpitalach utrudniła leczenie wielu chorym przewlekle, zwłaszcza zakażonych koronawirusem. W szczególnie trudnym położeniu znaleźli się pacjenci onkologiczni. „U chorujących na niedrobnokomórkowego raka płuca przebieg COVID-19 jest zazwyczaj skąpoobjawowy lub bezobjawowy. Terapia przeciwnowotworowa nie wpływa negatywnie na rokowania pacjenta i powinna być kontynuowana po ustąpieniu zakażenia SARS-CoV-2” — mówi onkolog kliniczny dr n. med. Tomasz Jankowski. W rozmowie przytacza przypadek pacjenta, który zachorował na COVID-19 w trakcie terapii pemrolizumabem.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
O KIM MOWA

Dr n. med. Tomasz Jankowski jest specjalistą w dziedzinie onkologii klinicznej i radioterapii onkologicznej z Pracowni Immunologii i Genetyki Katedry i Kliniki Pneumonologii, Onkologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Jaki ma przebieg choroba COVID-19 u pacjenta leczonego z powodu raka płuca?

Przebieg zakażenia COVID-19 u chorych na raka płuca zależy przede wszystkim od rodzaju leczenia przeciwnowotworowego, jakiemu są poddawani i w jakim stopniu zaawansowania jest stwierdzony u nich nowotwór. U pacjentów poddawanych chemioterapii bądź radioterapii przebieg zakażenia może być dużo cięższy niż u tych chorych, u których jest stosowane i leczenie celowane czy immunoterapia. Z obserwacji prowadzonych w naszej klinice wynika, że pacjenci otrzymujący immunoterapię bądź terapię celowaną przechodzą COVID-19 przeważnie bezobjawowo, bez większych powikłań odległych. Najczęściej nie stwierdza się u nich duszności, typowych dolegliwości czy zmian w obrazie tomografii płuc.

Bardzo istotne jest jednak, aby szczególnie u pacjentów poddawanych terapii celowanej lub immunoterapii odpowiednio różnicować zmiany wynikające z zakażenia COVID-19 ze zmianami, które mogą pojawić się w wyniku progresji choroby nowotworowej. Chodzi tu głównie o zmiany zapalne występujące w obrazie tomografii komputerowej, będące następstwem COVID-19, które mogą być mylone z ze zmianami pojawiającymi się w wyniku rozwoju nowotworu. Z punktu widzenia onkologów bardzo ważne jest dokładne monitorowanie przebiegu leczenia przeciwnowotworowego, z uwzględnieniem nowych zmian nowotworowych.

Czy wielu pacjentów leczonych z powodu raka płuca zakaża się koronawirusem?

W naszej klinice mamy kilkoro pacjentów, którzy zarówno podczas immunoterapii, jak i terapii celowanych bądź chemioterapii zakazili się COVID-19. Tych chorych nie jest dużo, ponieważ zarówno pacjenci, jak i personel medyczny kliniki przestrzegają reżimu sanitarnego. Staramy się, aby do takich zakażeń nie dochodziło. Nasz oddział znajduje się w odrębnym budynku, jest odizolowany od chorych cierpiących na schorzenia typowo pulmonologiczne, a jednocześnie dbamy, aby nasi pacjenci nie mieli kontaktu z innymi chorymi przebywającymi w szpitalu.

Musimy jednak pamiętać, że kontakt ze służbą zdrowia jest tylko jedną z wielu sytuacji, w których pacjenci mogą zakazić się koronawirusem. Choć dokładamy wszelkich starań, aby podczas hospitalizacji do tego nie dochodziło, część pacjentów zakaża się poza szpitalem. Na szczęście, dzięki prowadzeniu badań przesiewowych w kierunku zakażenia SARS-CoV-2 udaje się takie przypadki identyfikować już na izbie przyjęć, na którą pacjent każdorazowo trafia przed przyjęciem na oddział w celu kontynuacji terapii.

Immunoterapia czy leczenie celowane, stosowane w ramach programu lekowego B.6, faktycznie pozwalają na to, aby pacjent nie był hospitalizowany przez cały okres terapii.

To prawda, nasi chorzy pojawiają się na oddziale tylko w celu otrzymania terapii przeciwnowotworowej. W zależności od stosowanego leczenia, wizyty te mogą mieć różną intensywność, ale chorzy nie przebywają w szpitalu przez dłuższy czas. Zazwyczaj leczenie jest prowadzone w warunkach ambulatoryjnych, a chorzy są przyjmowani w ramach hospitalizacji jednodniowej.

Monitorowanie leczenia przeciwnowotworowego, zwłaszcza w dobie pandemii COVID-19, jest bardzo ważne. Na jakie zmiany u pacjentów leczonych z powodu raka płuca klinicyści zwracają szczególną uwagę?

W praktyce klinicznej należy zwracać szczególną uwagę na wymiary zmian mierzalnych (targetowych), ponieważ często mogą one ulegać powiększeniu w perspektywie czasowej, także ze względu na trwającą infekcję COVID-19. U chorych mogą pojawiać się też nowe zmiany, najczęściej niemierzalne, związane z infekcją COVID-19, niezwiązane z progresją choroby nowotworowej. Szczególną uwagę i ostrożność należy zachować podczas analizy wyników pierwszej tomografii komputerowej, wykonywanej tuż po przebyciu infekcji COVID-19, tak aby pacjenta nie dyskwalifikować z leczenia onkologicznego z powodu rzekomej progresji, która rzeczywiście jest zmianą wywołaną przez wirusa.

A jak wygląda sytuacja pacjentów zakażonych COVID-19, którzy są leczeni z powodu raka płuca za pomocą immunoterapii w postaci pembrolizumabu?

Przebieg choroby COVID-19 w przypadku tej grupy chorych nie różni się od tego, który obserwujemy w pozostałych grupach leczonych za pomocą immunoterapii, a także terapii celowanej. Również u tych chorych zakażenie przebiega bardzo łagodnie, zazwyczaj jest bezobjawowe lub skąpoobjawowe. W dobie pandemii bardzo ważny jest jednak inny aspekt leczenia pembrolizumabem. Immunoterapia z wykorzystaniem tego leku w monoterapii u chorych na drobnokomórkowego raka płuca w IV stopniu zaawansowania, zgodnie z zapisami programu lekowego, może być podawana raz na 6 tygodni. Oznacza to, że kontakt pacjenta ze służbą zdrowia, ale także z innymi pacjentami przebywającymi w szpitalu jest w czasie leczenia znacznie ograniczony.

Chorzy, oczywiście, pozostają pod stałą opieką onkologów, ale jeśli leczenie przebiega pomyślnie, nie pojawiają się u nich poważne powikłania, a terapia zazwyczaj jest dobrze tolerowana, to nie muszą być w jej trakcie hospitalizowani. Do szpitala zgłaszają się bardzo rzadko, a to w dobie pandemii jest niezwykle wskazane. Co bardzo istotne, podawanie pembrolizumabu w tak długich odstępach czasowych nie wpływa negatywnie na skuteczność, bezpieczeństwo i profil toksyczności terapii.

Onkologia
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
×
Onkologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj
Odma opłucnowa w przebiegu COVID-19 u pacjenta w trakcie terapii pembrolizumabem (CT klp).
Archiwum

Rozumiem, że podawanie pembrolizumabu w dłuższych odstępach czasowych jest możliwe u wszystkich leczonych chorych na raka płuca, a nie tylko tych zakażonych koronawirusem?

Zgodnie z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej oraz Narodowego Funduszu Zdrowia, które zostały przedstawione na początku trwania pandemii COVID-19, wskazane jest stosowanie takich metod leczenia chorych onkologicznych, które pozwalają na ograniczenie kontaktu pacjenta ze służbą zdrowia. Co nie oznacza, jak już wspomniałem, że pacjent na takim ograniczeniu leczenia coś traci, że może być ono u niego mniej skuteczne. Oczywiście, w sytuacjach, w których takie ograniczenie kontaktu nie jest możliwe, a pacjent wymaga modyfikacji terapii czy leczenia zaostrzeń — wszystko to odbywa się w naszej klinice bez opóźnień, także w czasie pandemii. Pacjenci pozostają odpowiednio zabezpieczeni.

Zalecenia PTOK dotyczące terapii przeciwnowotworowej pozwalają także na wydawanie pacjentom terapii celowanej raz na trzy miesiące, a nawet raz na sześć miesięcy. Zgodnie z tymi zaleceniami, badania monitorujące skuteczność leczenia, czyli tomografie kontrolne możemy wykonywać rzadziej niż jest to przewidziane w programie lekowym. Program ten zakłada konieczność przeprowadzania takich badań raz na trzy miesiące, jednak zalecenia PTOK pozwalają na wykonywanie ich nawet raz na sześć miesięcy. W naszej klinice w odniesieniu do badań kontrolnych staramy się trzymać zapisów programu lekowego i wykonywać je w odstępach trzymiesięcznych. Jednak w sytuacji, gdy pacjent nie może pojawić się w wyznaczonym terminie w celu przeprowadzenia badań, np. z powodu nałożonej kwarantanny lub zakażenia koronawirusem, nowe zasady pozwalają na kontynuowanie leczenia w programie lekowym bez wykonywania badań.

Wspominał pan, że pacjenci, którzy przyjmują immunoterapię i leczenie celowane z powodu raka płuca, bardzo łagodnie przechodzą zakażenia COVID-19. Czy to oznacza, że leki przeciwnowotworowe stosowane w leczeniu tego raka płuca mogą łagodzić przebieg COVID-19?

Chorzy cierpiący na raka płuca to zazwyczaj osoby starsze, często w złym stanie ogólnym, zatem — zgodnie z opiniami naukowców i lekarzy — powinni oni być predysponowani do ciężkiego rozwoju COVID-19. Z naszych obserwacji wynika jednak, że tak się nie dzieje. Trudno obecnie jednoznacznie stwierdzić, jakie czynniki mają wpływ na taki przebieg zakażenia w tej grupie pacjentów. Dotychczas nie pojawiły się żadne publikacje dotyczące wpływu immunoterapii czy leczenia celowanego na przebieg choroby COVID-19. Obserwacje dotyczące łagodnego przebiegu zakażenia u chorych na raka płuca, które przedstawiam, pochodzą z naszej kliniki. Możliwe, że w innych miejscach sytuacja wygląda nieco inaczej.

Wątpliwości może budzić także szczepienie chorych na raka płuca przeciwko COVID-19. Czy podawanie szczepionki w tej grupie chorych jest bezpieczne?

Zalecenia Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej oraz innych towarzystw naukowych jednoznacznie mówią, że szczepienia pacjentów poddawanych terapii przeciwnowotworowej są wskazane i bezpieczne. Szczepionka powinna być podana najszybciej, jak to możliwe, gdy będzie dostępna. Zgodnie z zaleceniami Ministerstwa Zdrowia, pacjentom będącym w trakcie leczenia onkologicznego staramy się podawać szczepionkę opartą na mRNA — są to preparaty firmy Pfizer lub Moderna. W naszej klinice mamy pod opieką pacjentów już wyszczepionych, ponieważ są oni w grupie wiekowej, dla której szczepienia były już możliwe. Co bardzo istotne, nie zaobserwowaliśmy u naszych pacjentów żadnych działań niepożądanych wywołanych szczepieniem. Nie pojawiły się także żadne interakcje związane z podanym preparatem oraz terapią przeciwnowotworową, zarówno w odniesieniu do immunoterapii, terapii celowanej, jak i chemioterapii.

Przypadek kliniczny

Mężczyzna w wieku 52 lat, z rozpoznaniem niedrobnokomórkowego raka płuca w IV stopniu zaawansowania, był leczony z powodu płaskonabłonkowego raka płuca z wysoką ekspresją PD-L1 na komórkach guza immunoterapią w postaci pembrolizumabu.

Na drugi cykl leczenia pacjent zgłosił się z opóźnieniem z powodu przebytego zakażenia COVID-19. U chorego wykonano kontrolne badanie RTG klatki piersiowej, które wykazało odmę opłucnową, potwierdzoną w badaniach TK. Powodowała ona duszność, ale nie wymagała zaopatrzenia chirurgicznego.

Pacjent po leczeniu przeciwzapalnym i objawowym kontynuował terapię pembrolizumabem. W kolejnym badaniu RTG oraz TK, wykonanym po 4 tygodniach, stwierdzono ustąpienie odmy opłucnowej. Pacjent, obecnie w stanie dość dobrym, kontynuuje immunoterapię.

Komentarz

Gdyby nie wystąpienie odmy, która jest dość częstym objawem COVID-19, szczególnie u osób leczonych z powodu raka płuca, choroba COVID-19 mogłaby przebiegać u tego pacjenta bezobjawowo. U pacjentów zakażonych koronawirusem należy kontynuować leczenie przeciwnowotworowe, nie wpływa ono negatywnie na przebieg zakażenia.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.